Papier, tektura nasze inspiracje i pomysły _dziecko na warsztat

Ruszyła kolejna edycja Dziecka na warsztat, byliśmy we wszystkich poprzednich więc i w tej nie mogło nas zabraknąć.

Temat na wrzesień papier i tektura, tak naprawdę studnia bez dnia i można by mnóstwo tworzyć , tworzyć i tworzyć.

Co u nas się działo we wrześniu?

Stworzyliśmy własną bajkę według zasad Kamishibai.

Kamishibai (jap. kami – papier, shibai – sztuka) to inaczej „papierowy teatr”, nazywany również „teatrem obrazkowym” albo „teatrem narracji”. Większość kamishibai to bajki, baśnie lub opowiadania składające się z 10–16 pięknie ilustrowanych kart z tekstem na odwrocie. Ich prezentowaniu towarzyszy wyjątkowy nastrój, powstający za sprawą przenośnego teatru, przy pomocy którego ilustrowane opowiadania są przedstawiane w formie papierowych „slajdów”.

Mieliśmy szczęście znaleźć się na kameralnych warsztatach prowadzonych w Poznaniu przez Dom Bajek 

Dzieci na początek obejrzały japońską bajkę, potem z panią wymyślały własną historię, rysowały ją i finalnie powstała wspaniała bajka pt „Przygody Zgredka na Świętym Marcinie”.

Był sobie Zgredek, który mieszkał na Św Marcinie, znalazł na ul. Św Marcin pianino , chciał je wziąść do domu, ale zgubił klucz do domu, więc przyjechała straż pożarna i wszedł po drabinie do domu. i wszystko dobrze się skończyło...(dzieci potrafią mieć bardzo rozbudowaną wyobraźnię wymyślając imię bohatera i jego przygody.:-)

img_20160919_183056_small

img_20160919_184742_do-postu_small

img_20160919_184749_do-postu_small14364756_1118278671593903_6693062520926561523_n

14364684_1118276788260758_7154202091005557315_n14359194_1118278581593912_5787882923451957307_n14358647_1118278744927229_5604306966284126419_n14368675_1118278534927250_7510026220603784774_n14369854_1118278681593902_8582925489925195499_n14355535_1118278684927235_8913968195743072050_n14344783_1118276694927434_66757594571097399_n14322319_1118276691594101_7373646058368346328_n14354984_1118276684927435_7551025278688602832_n14390628_1118276614927442_7421707312957194442_nimg_20160919_185608_do-postu_small

img_20160919_185614_do-postu_small

 

Bardzo fajne doświadczenie dla moich dzieci i świetna zabawa:-)

Możecie spróbować w domu, zamiast specjalnej drewnianej skrzyneczki może być zwykły karton duży przerobiony na kino.

Z innych inspiracji zrobiłyśmy z dziewczynką jej własną tablicę korkową:

Potrzebne nam były: korki po winie (miałam swoją kolekcję jeszcze za czasów studenckich🙂, karton, farby, sznurek, klej na gorąco, deseczka, nóż

Z kartonu wycięłyśmy serce, korki pokrojone na plasterki, potem przyklejone gorącym klejem na tekturowe serce, pomalowane farbkami przez Tosię, potem schły, po wyschnięciu zawiązany sznurek do powieszenia i tablica serduszkowa zawisła u dziewczynki w pokoju. Jest ekstra!

img_9379_small

img_9380_smallimg_9382_smallimg_9383_smallimg_9385_smallimg_9386_smallimg_9387_smallimg_9389_smallimg_9390_smallimg_9391_small

img_20160926_141058_small

Inna inspiracja!

Wieszajmy prace dzieci na ścianach, u nas są w obrazkach, ramkach na różnych ścianach i pięknie zdobią

img_20160926_141129_small

img_20160926_141142_smallimg_20160926_141158_smallimg_20160926_150312_small

img_20160926_141135_small

Wiele inspiracji i pomysłów na prace z dziećmi można też znaleźć w książkach u nas dziś propozycja dwóch wybranych:

img_20160926_145849_small

img_20160926_145901_smallimg_20160926_145913_smallimg_20160926_145923_smallimg_20160926_145939_smallimg_20160926_145946_smallimg_20160926_150037_smallimg_20160926_150056_small

Inspirując się książkami powstała między innymi tablica korkowa i nowy lampion ze słoika

img_20160926_150352_small

są też gazety pełne fajnych pomysłów ja je zbieram i potem na przykład wykorzystuję tworząc dekoracje urodzinowe itp.

img_20160926_150300_smallimg_20160926_150250_small

img_20160926_150245_smallimg_20160926_150143_smallimg_20160926_150133_small

U nas papier i tektura od dawna są w domu i tworzymy statki, domki, wiatraczki, latawce itp itd.

Kilka wybranych zdjęć poniżej:

IMG_7966_do postu_smallIMG_5161 do postu_smallimg_20160926_141207_small

domek-z-kartonu_styczen-2013_smalldomek-a_small

img_20160926_141219_small

20141019_215639_small_do-postuimg_3592_small

Na zakończenie jeszcze dla Was kilka różnych fajnych inspiracji z pinterest

62

f07f4d80ef6e020dca48f768a7a635ed

paper-weaving-art-project-for-kids-_-babble-dabble-dowatercolor-paper-leaf-wreath

diy-paper-crafts-ideas-for-kids33

No i koniecznie zajrzyjcie do innych mam które działają w tej edycji Dziecka na warsztat.

logo

 

 

 

 

 

Początek września

Początek września, początek szkoły, za oknem ciągle lato za oknem aż za gorąco momentami.

W szkole u chłopca trochę zmian, szkoła nabrała kolorów, wyjaśniała, wypiękniała. jego klasa zmalała, jest mniej dzieci, ale to raczej na plus.

W tym roku czeka nas trochę zmian między innymi nauczyciela dzieci.
Wnętrze mają piękne teraz mam nadzieję, że będzie im tam dobrze wraz z panią, z którą będą się poznawać, pracować i uczyć siebie nawzajem.
Taka lekcja pewnie im dobrze w życiu zrobi, bo nic w życiu nie jest pewne, stałe, życie to ciągła zmiana i jeśli nie nauczymy się do nich przyzwyczajać to w przyszłości może być nam naprawdę trudno.

Ogólnie myślałam że 9 lat to już łatwiejszy okres do porozumienia się z mamą i innymi, ale okazuje się że niekoniecznie, jest właśnie trudniej. Ze strony chłopca duży opór, na wiele rzeczy jest na nie, słowo kompromis to abstrakcja, a ulubione słowo to zaraz, za chwilę.
Z siostrą toczone wojny, ciągle o coś kłótnie, uff dobrze że jest ta szkoła i przedszkole bo bym osiwiała chyba całkiem. A u Was jak relacje z rodzeństwem i Wami? Jakieś sztuczki, podpowiedzi jak się dogadać?

Na zdjęciach kadry z chłopca szkoły i z rozpoczęcia roku.

img_9319_small

img_9320_smallimg_9321_smallimg_9322_smallimg_9324_smallimg_9330_smallimg_9332_do-fb_smallimg_9333_do-fb_smallimg_9336_do-fb_smallimg_9337_do-fb_smallimg_9338_do-fb_smallimg_9339_do-fb_smallimg_9341_do-fb_smallimg_9344_smallimg_9345_do-fb_smallimg_9363_do-fb_smallimg_9370_do-fb_smallimg_9371_do-fb_small

img_9374_-do-fb_small

i kilka naszych kadrów jesiennych i wspólne zdjęcie z małym uparciuchem:-)

img_20160902_175738_small

img_20160903_173648-1_small

 

Pocztówki z wakacji cz.2_Norwegia

W tym roku po raz kolejny pojechaliśmy do Norwegii.

Norwegia kapryśna- raz mega słońce, raz ulewa, wiatr, tylko śnieg nie padał na szczęście:-) Ale udało się nam popływać łódką i obejrzeć cudowne widoki, popływać w morzu (brr woda była zimna ale na początku potem już spoko, no i jak się nie wykąpać w takim cudownym miejscu), połowić ryby (łowienie było, ale ryb brak, chłopiec złapał jedną ale ją wrzuciliśmy spowrotem), pozbierać jagody i maliny w lesie, pojeździć na rowerach, pobiegać po norweskich ścieżkach (według planu treningowego rozpisanego przez mojego trenera w towarzystwie męża lub samemu), odwiedzić nowe miejsca i norweskie wysepki (na południe od Fredrikstad (Vesteroy, Asmaloy, Kirkeoy).

Oczywiście standardowo rozwalają nas ceny w norweskich sklepach, dlatego też jedną walizę wieziemy z jedzeniem zawsze bo skromne zakupy w sklepie – chleb, jajka, owoce, piwko itp to min 200 zł.

Ale za to ciuchy można kupić po super cenach i przywiozłam dzieciom z H&M po 3 pary spodni, dżinsy z lindex po 75 koron norwerskich (jedna korona to ok. 42-44 gr.). Sobie kupiłam tylko kolanówki do biegania w różu zaje….stym🙂

Pobyt w Norwegii uważamy za udany, odpoczeliśmy, dzieci pobawiły się, czasami było za głośno, ale ogólnie wszyscy jakoś dali radę z sobą wytrzymać😉

Wyjście do lasu to idealne rozwiązanie żeby przynieść pełne pojemniki jagód i malin bo tam ich po prostu nikt nie zbiera, nie wiem czemu, ale nazbieraliśmy mnóstwo, co prawda drobny incydent nam przeszkodził Tosię ugryzła mrówka w tyłek i była rozpacz i płacz, że szczypie i boli. Ale tak to jest jak ktoś ma lenia i siada w lesie na trawie.

Z jagód oczywiście powstały pyszne jagodzianki (z przepisu TUTAJ)  i jeszcze placek drożdżowy z kruszonką i malinami i jagodami (wg przepisu z książki z Lidla-KLIK ) .

Poniżej trochę zdjęć..

IMG_20160802_173647_do postu_smallIMG_20160802_181900_do postu_small

IMG_20160803_104810_do postu_small

IMG_20160803_115540_do postu_smallIMG_20160803_120825_do postu_smallIMG_20160803_115717_do postu_smallIMG_20160803_121657_do postu_small

IMG_20160804_141855_do postu_smallIMG_20160804_150958_do postu_smallIMG_20160804_152653_do postu_smallIMG_20160804_180527_do postu_smallIMG_20160808_123302_do postu_smallIMG_20160808_113351_do postu_small

IMG_20160808_112356_do postu_smallIMG_20160808_111020_do postu_smallIMG_20160807_095205_do postu_smallIMG_20160807_134219_do postu_small

IMG-20160813-WA0001_smallIMG_20160805_121446_do postu_small

IMG_20160805_122505_do postu_smallIMG_20160805_122835_do postu_small

IMG_20160805_125405_do postu_small

IMG_20160805_144107_do postu_smallIMG_20160805_132902_do postu_smallIMG_20160805_133113_do postu_smallIMG_20160805_134734_do postu_smallIMG_20160805_164450_do postu_small

IMG_20160805_164752_do postu_smallIMG_20160805_150605_do postu_small

IMG-20160813-WA0000_smallIMG-20160813-WA0005_smallIMG_20160809_123227_do postu_smallIMG_20160809_123234+do postu_smallIMG_20160809_095028_do postu_smallIMG_20160808_101510_do postu_smallIMG_20160807_135600_do postu_small

IMG_20160804_132446_do postu_small

No to trochę zdjęć Wam pokazałam:-)

Niedługo kolejny post z serii pocztówki z wakacji. Póki co walczę z przecierami pomidorowymi i zaprawami na jesień/zimę. W planach też malowanie, dzieci po długim weekendzie mają półkolonie i mama będzie miała więcej czasu dla siebie, ale też lista spraw do załatwienia dłuuuga.

Uściski !!!

 

Pocztówki z wakacji cz.1

Dawno nas tutaj nie było. Wakacje lecą powoli się kończą. Byliśmy w różnych miejscach, jedynie żałuję że nad morze nie dotarliśmy, ale może jeszcze się uda…

W lipcu odwiedziliśmy Warszawę na parę dni, wsiadłam zapakowałam moją cytrynkę C1 i wspólnie z dziećmi ruszyłam. Metę załapaliśmy u Marty (Noszki – wielkie dzięki kochana i uściski dla męża, dzieciaków).

Moje dzieci chciały koniecznie iść do Centrum Nauki Kopernika gdzie już raz ze mną były. Oprócz tego pojechaliśmy na Farmę Iluzji – z Wwy jest to kawałek  bo około 100 km drogą na Lublin gdzie ruch dość duży, ja oczywiście pobłądziłam skręciłam za późno i z 40 km nadrobiłam, ale i tak warto było. Na miejscu czekało na nas mnóstwo fajnych miejsc, dzieci były zachwycone, labirynty z luster, tory przeszkód, domy nachylone, kręcące się, wielki wodny dmuchany plac zabaw, piłki na wodzie, łódki, plaża i miejsce dla przesiewaczy złota itp…

Poniżej trochę zdjęć:-)

IMG_9089_do postu_smallIMG_9093_do postu_smallIMG_9095_do postu_smallIMG_9101_do postu_smallIMG_9104_do postu_smallIMG_9105_do postu_small

IMG_9107_do postu_smallIMG_9111_do postu_smallIMG_9122_do postu_smallIMG_9128_do postu_smallIMG_9136_do postu_smallIMG_9139_do postu_small

IMG_9141_do postu_small

IMG_9145_do postu_smallIMG_9154_do postu_smallIMG_9161_do postu_smallIMG_9165_do postu_smallIMG_9170_do postu_smallIMG_9172_smallIMG_9180_do postu_smallIMG_9184_do postu_smallIMG_9187_do postu_smallIMG_9190_do postu_smallIMG_9200_do postu_smallIMG_9204_do postu_smallIMG_9207_do postu_smallIMG_9208_do postu_smallIMG_9209_do postu_smallWarszawa lipiec 20162_small

IMG_9223_do postu_small

Na pewno miejsce warte odwiedzenia jeśli będziecie w okolicy, więcej info tutaj 

Jedynym akcentem który nam trochę popsuł humory była burza która nas złapała w drodze powrotnej z Farmy do Wwy, wiało tak strasznie, gałęzie latały, drzewa się łapały, najadłam się z dziećmi strachu ufff , ale udało się szczęśliwie wrócić i na szczęście miałam tablet oprócz telefonu bo inaczej bym nie miała mapy na google:-)

O Centrum Nauki Kopernika już na blogu pisałam możecie kliknąć na POST 

Tym razem było jak zwykle dużu ludzi, bilety na szczęście kupiłam wcześniej on line. Z dziećmi pochodziliśmy, pooglądaliśmy , pobawiliśmy się, dzieci były zawiedzione że nie było dużej konstrukcji z piłkami do wyrzucania (wygląda na to że ją zlikwidowali…) ale zbudowaliśmy swój gazociąg , wodociąg itp, stworzyliśmy budowle z piasku, badaliśmy jak tworzą się fale, dźwięk, promieniowanie itp itd. A na koniec oczywiście mała pamiątka.

Zdjęć dużo nie robiłam tylko kilka..

IMG_9227_do postu_small

IMG_9230_do postu_smallIMG_9232_do postu_smallIMG_9234_do postu_smallIMG_9239_do postu_smallIMG_9246_do postu_smallIMG_9249_do postu_smallIMG_9254_do postu_smallIMG_9256_do postu_smallIMG_9260_do postu_smallIMG_9263_do postu_smallIMG_9265_do postu_smallIMG_9266_do postu_small

W Warszawie odwiedziliśmy jeszcze kameralne kino na boku w Białołęckim ośrodku kultury gdzie obejrzeliśmy z dziećmi Bardzo Fajny Gigant. Bajko/film czasami trochę Tosia była przestraszona i siedziała mi na kolanach, ale finalnie stwierdziła że się jej podobało🙂

Mnie urzekła…nie tylko fabułą, ale i sposobem wykonania

9058107-bfg-bardzo-fajny-gigant-900-475

IMG_20160711_211852IMG_20160713_182413

I tak minęło parę naszych wakacyjnych dni…ciąg dalszy pocztówek nastąpi niedługo.

Pozdrawiamy!!!

 

 

 

 

 

Paris Paris i Troyes

Jak do tej pory we Francji byłam raz, na zakończenie studiów pojechałam na obóz studencki na Lazurowe Wybrzeże, średnio to wspominam bo warunki mieszkaniowe mieliśmy kiepskie, z siostrą się kłóciłam i ogólnie chciałam wracać do domu..

W tym roku nadarzyła się okazja udać do Francji ponownie, w związku z konferencją razem z koleżanką z pracy wyruszyłyśmy, tatusiowe poinstruowani zostali jak wygląda grafik tygodniowy dzieci i jakoś musieli dać radę😉

Wyjazd z Poznania busem do Berlina bo ceny biletów z Berlina prawie 3 razy tańsze niż z Warszawy. Z Berlina oczywiście do Paryża, sama konferencja była w Troyes ale postanowiłyśmy jedną noc spać w Paryżu żeby trochę zwiedzić.

Wyposażone w mapę obeszłyśmy wiele miejsc w Paryżu – oczywiście wieżę Eiffla, Łuk triumfalny, Bazylika Sacre Coeur, pola Elizejskie, Luwr, Moulin Rouge itp …Koło Bazyliki ciekawostka akurat kręcili jakiś film z serii Bollywood, chyba z tych gorszych ale wszędzie mnóstwo statystów, ochrony, no i zdjęć nie pozwolili sobie robić.

W Paryżu zachwyciło mnie to, że jest w nim tyle miejsc z duszą, historią, po których widać, że są tutaj od wielu lat, albo i wieków, widać że w czasie drugiej wojny niewiele rzeczy uległo zniszczeniu. Sklepiki, uliczki, drzwi, okna mogłam spacerować i wpatrywać się w nie godzinami, a poza tym wspaniałym uczuciem jest znaleźć się vis a vis miejsca , o którym do tej pory czytało się w książkach, lub uczyło na lekcjach języka francuskiego.

W ten dzień w sumie nam wyszło 26 km chodzenia, noc spędziłyśmy w hoteliku Du Molin, generalnie nie polecamy malutkie pokoiki, prowadzony chyba przez chińczyków, na zdjęciach na booking.com wyglądał znacznie bardziej interesująco a nas rozczarował , ale jedną noc można wytrzymać.

Kolejny dzień jechałyśmy pociągiem  z dworca Paris d’Est do Troyes. Troyes to miasteczko leżące nad Sekwaną według historii  jego początki sięgają czasów starożytnych, kiedy to znajdowała się tu osada zwana Augustobona. Zamieszkiwali ją wówczas członkowie galijskiego plemienia Trykassów.Obecnie Troyes to drugi co do wielkości (po Reims) ośrodek Szampanii i zarazem jedno z najładniejszych miast w tej części kraju. Liczne urocze domki z muru pruskiego tłoczące się w wąskich zaułkach starego miasta tworzą jeden z największych zespołów urbanistycznych we Francji. Jednym z najważniejszych zabytków Troyes jest usytuowana we wschodniej części starego miasta okazała gotycka katedra św. św. Piotra i Pawła (Cathédrale Saint-Pierre et Saint-Paul). Jej budowa rozpoczęła się w XIII wieku ..(historia wyczytana w necie)

W Troyes zachwyciły nas uliczki, stare budynki, kościoły, jest tam wiele miejsc pochodzących z XVI w. i okresów wcześniejszych zachowanych w lepszym lub gorszym stanie ale pachnących historią i zapierających dech w piersiach. Domy budowane starą metodą łączenia drewna ze słomogliną.

Zakwaterowanie miałyśmy w klimatycznym  hoteliku w centrum miasta Hotel d’Arlequin.  Zdecydowanie polecamy !

Oprócz zwiedzania oczywiście chodziłyśmy na sesje i wykłady na konferencji która odbywała się na Politechnice w Troyes, popołudniami biegałyśmy nad Sekwaną dwa razy około 10 km bo przecież treningi muszą być, a jak Polska grała z Portugalią gorąco kibicowałyśmy w pubie (szkoda że się nie udało..)

W piątek po 3 dniach pobytu w Troyes wracałyśmy do Paryża i pojechałyśmy pociągiem rano, żeby jeszcze trochę pozwiedzać tym razem Notre Damme i okolice, Pompidou i urokliwe uliczki nad Sekwaną i w centrum. W sumie znów 20 km przemaszerowane.:-) Wieczorem samolot i powrót do domu.

Poniżej wpierw zdjęcia z Paryża

IMG_20160627_195733_do postu_small

IMG_20160627_195956_do postu_smallIMG_20160627_195235_do postu_small

IMG_20160627_144528_do postu_smallIMG_20160627_144327_do postu_smallIMG_20160627_144945_do postu_smallIMG_20160627_144204_do postu_smallIMG_20160627_143801_do postu_smallIMG_20160627_130732_do postu_smallIMG_20160627_131539_do postu_smallIMG_20160627_121808_do postu_smallIMG_20160627_122533_smallIMG_20160627_115343_do postu_smallIMG_20160627_115049_do postu_smallIMG_20160627_110657_do postu_smallIMG_20160627_110327_do postu_smallIMG_20160627_105917_do postu_smallIMG_20160627_101748_do postu_smallIMG_9085_do posta_smallIMG_9083_do posta_smallIMG_9080_do posta_smallIMG_9078_do posta_smallIMG_9077_do posta_smallIMG_9072_do posta_smallIMG_9063_do posta_smallIMG_9077_do posta_smallIMG_9074_paryz_smallIMG_9053_do posta_smallIMG_9048_do posta_smallIMG_9044_do posta_smallIMG_9032_do posta_smallIMG_9026_do posta_smallIMG_9051_do posta_smallIMG_9052_do posta_small

No i zdjęcia z Troyes

 

IMG_8949_do postu_small

IMG_8950_do postu_small

IMG_8957_do postu_smallIMG_8959_do postu_small

IMG_8963_do postu_smallIMG_8965_do postu_small

IMG_8970_do postu_smallIMG_8971_small

IMG_8972_do postu_smallIMG_8975_do posta_small

IMG_8983_do posta_small

IMG_8986_small

IMG_8987_do postA_small

IMG_8991_small

IMG_8993_DO POSTA_small

IMG_8996_do posta_small

IMG_8994_do posta_small

IMG_8998_small

IMG_8999_do posta_small

IMG_9004_do posta_small

IMG_9006_do posta_small

IMG_9011_do posta_small

IMG_20160628_182151_do postu_small

IMG_9013-do posta_small

IMG_20160628_182501_do postu_small

IMG_9019_do posta_small

IMG_20160628_182614_do postu_small

IMG_9020_do posta_small

IMG_20160628_182955_do postu_small

IMG_20160628_183044_do postu_small

IMG_20160628_183117_do postu_small

IMG_9022_do posta_small

IMG_9021_do posta_small

IMG_20160628_195002_do postu_small

IMG_20160628_195033_do postu_smallIMG_8946_do postu_small

 

 

Teraz już w domu, wakacje mają dzieci, wymyślamy różne zajęcia, w najblizszą niedzielę jedziemy do Wwy i spotkamy się m.in. z Martą z Noszki🙂

Potem przyjeżdża moja siostra z Norwegii, chłopiec jedzie na obóz, na początku sierpnia my jedziemy do Norwegii, w 2 połowie sierpnia może jakiś wypad na parę dni nad morze zależy jak pogoda.

Uściski dla Was!!!

 

 

 

Dzieci, rośliny, zwierzęta_dziecko na warsztat

W maju tematem warsztatów były rośliny i zwierzęta, mieliśmy zaplanowane pokazanie pewnych rzeczy , ale zgapiliśmy się z sadzeniem roślin i też jakoś weny nie było wśród dzieci.

No ale w ramach roślin, zwierząt działo się tyle…

Byliśmy na Festynie koło Katedry w Poznaniu na Ostrowie Tumskim , gdzie Tosia stała się tygrysem, dzieci patrzyły jak zuchy budują z drzewa ławkę, wchodziły do wieeelkich traktorów no i dodatkowo oczywiście balony, lemoniada, dmuchana zjeżdżalnia, wóz strażacki, stoisko z owocami dla dzieci itp itd.

IMG_20160529_150350_do postu_small

IMG_20160529_150441_do postu_smallIMG_20160529_160710_smallIMG_20160529_160931_do postu_smallIMG_20160529_160042_do postu_small

IMG_20160529_160437_small

IMG_20160529_161802_do postu_small

IMG_20160529_154410_do postu_small

IMG_20160529_154401_do postu_smallIMG_20160529_155307_small

IMG_20160529_155343_small

IMG_20160529_154557_do postu_small

IMG_20160529_154623_do postu_smallIMG_20160529_153114_small

IMG_20160529_150813_do postu_small

 

A co poza tym sadziliśmy swoje własne zioła, groch, kwiatki na balkonie i teraz podlewamy i patrzymy jak rosną. Zioła mieliśmy z Ikei, oraz nasionka kupione w Netto pięknie rosną!

IMG_20160529_184901_do postu_small

DNW _rosliny zwierzęta _maj 2016_do postu_small

Wyniki wyszukiwania dla wyrażenia DNW _rosliny zwierzęta _maj 2016_do postu_small

W ramach ogrodnictwa dzieci z klasy Kuby sadziły własne nasionka, tworzyły kompozycje, różne formy z gliny samoutwardzalnej i wyszły cudne doniczki

IMG_20160621_162818_smallIMG_20160621_162744_smallIMG_20160621_162728_smallIMG_20160621_162723_smallIMG_20160621_162552_smallIMG_20160621_162531_smallIMG_20160621_162523_smallIMG_20160621_162519_smallIMG_20160621_162515_small

Ponadto mieliśmy super książeczki związane z roślinami, zwierzętami

IMG_8890_do postu_small

IMG_8895_do postu_small

IMG_8897_do postu_small

IMG_8898_do postu_smallIMG_8899_do postu_smallIMG_8900_do postu_smallIMG_8901_do postu_smallIMG_8902_do postu_smallIMG_8903_do postu_small

IMG_8909_do postu_smallIMG_8911_do postu_smallIMG_8914_do postu_smallIMG_8915_do postu_smallIMG_8916_do postu_smallIMG_8919_do postu_small

 

Graliśmy też w Kotobirynt bardzo fajna gra!! w małym pudełeczku z kartami, moim dzieciom przypadła i uwielbiają ją. Zamówiłam na czytam.pl najlepsza cena🙂

IMG_8922_do postu_smallIMG_8923_do postu_smallIMG_8927_do postu_smallIMG_8928_do postu_smallIMG_8929_do postu_small

W ramach zwierząt mój chłopiec wydziergał na zajęciach w szkole świnkę, jestem mega dumna, wyszła śliczna ja jestem nią zauroczona🙂 Może nie jestem obiektywna, ale sami przyznajcie , urocza

DNW _rosliny zwierzęta _maj 20161_do postu_small

No i jeszcze objadaliśmy się owocami na imprezce u nas w domu. zresztą mojej urodzinowej zaległej dla znajomych

IMG_8933_do postu_smallIMG_8934_do postu_small

No i dostałam śliczne kwiatki od moich dzieci, Tosia malowane kredkami, Kuba wodnymi farbami arcydzieło

IMG_20160526_080438_small

IMG_20160526_080431_do postu_small

I co jeszcze na koniec kilka inspiracji co można fajnego zrobić w tematyce roślinnej

d9b789773a3c8a3d598961be39d1e76e

No i oczywiście zajrzyjcie do innych mam:-)





Słowo mamy ED Montessori Karolowa mama Kreo Team Kreatywnym Okiem Matkopolkowo Bez nudy 360 przygód Bawimy się my 3 Biesy dwa Duśkowy świat Dzika jabłoń Elena po polsku Co i robi robcio Jej cały świat Cały świat Karli Tymoszko Igranie z Tosią Kawa z cukrema Laurowy zawrót głowy Kreatywnie w domu Gagatki trzy Guguiowo Ciekawe dzieci Świat Tomskiego Ohana blog On ona i dzieciaki Nasza przygoda diy My home and heart Mama Aga Konfabula Uszywki Zuzinkowej Mamy Mama na pełen etat Schwytane chwile Pomysłowe smyki Z motylem na dłoni Zabawy z Archimedesem Zakrecony belfer Pomieszane z poplątanym Nasze rodzinne podróże Ogarniam wszechświat Kreatywna mama Nasza szkoła domowa FB Dziecko na warsztat

 

 

 

 

 

 

 

Mój pierwszy półmaraton

5 czerwca 2016..Murowana Goślina, temperatura w słońcu blisko 30 stopni, prawie 450 osób na starcie, godzina 10.00 zaczął się mój pierwszy w życiu półmaraton.

Forma jeszcze niedoskonała, wiem że nie będę mieć tyle sił żeby rywalizować o super czas, miejsce, ale w głowie jeden cel dobiec na metę. Dopingują mi Tosia i Kuba wraz z Piotrem, po drodze też super doping mieszkańców Murowanej Gośliny. jeśli mogę to przybijam piątki.

jestem taka zaaferowana że nawet nie widzę że robią mi zdjęcia co widać na zdjęciach poniżej, zamyślona, zmęczona🙂 no miałam zgon to fakt, temperatura ufff mnie wykończyła

Ale bieg zorganizowany wspaniale co 3 km punkty z wodą i izotonikami, gąbki zmoczone, mnóstwo wolontariuszy, straż pożarna i kurtyny wodne, pomimo upału strasznego i ciężkich warunków dobiegania dzięki takiej organizacji biegu da się przeżyć. Jedynie czego mi zabrakło to toalety po drodze, bo od 17 km już tylko myślałam o tym że muszę iść siku.

Po drodze, czasami biegnę , czasami maszeruję gdy już brak sił. Ostatecznie czas 2 godziny i 14 minut. Może chciałam lepiej, ale i tak jestem przeszczęśliwa.!! Juupi pokonałam taki dystans, teraz już tylko będzie progress

Kolejne takie zawody i dystans we wrześniu. A teraz wracam do treningów. Trenuję wspólnie z grupą Velocity, trenerem, mam rozpisany plan treningów który nie jest lekki, bieganie po terenie, stadionie, górkach, interwały, podbiegi, wolne wybiegania itp. Dodatkowo treningi kordynacyjne, funkcjonalne. Sama jestem ciekawa efektów w przyszłości.. Na razie dopiero początek , plan treningów jest na najbliższe 4 miesiące.

Poniżej trochę zdjęć robionych przez różnych fotografów podczas półmaratonu. Więcej zdjęć na fanpage biegu TUTAJ 

13342970_469210876604713_8591908793762136115_n13413680_1091612654229764_578839567722433877_n13335677_469210109938123_6994081277023760951_n13335547_469210659938068_3455897321950670820_n13335986_469210716604729_5566243266811190493_n13332984_469234659935668_6567061347925725012_n13335521_469234673269000_7453560362075751869_n13413118_1091609440896752_3472645902794802351_n13393936_1123334664403644_1429816555397325097_n13407329_469214513271016_6441988179344432969_n13394010_1091653347559028_4133993994727208422_n

13335844_469247236601077_5558974415412885833_n

jest też filmik  i na 4 minucie 40 sekund mniej więcej widać Kubę i Tosię kibicujących:-)

 

 

 

Niedziela_miejsca ze wspomnieniami

Dziś niedziela o dziwo wolna co u mnie nie jest tak częste, rano leniwie w pidżamach, nie mogliśmy się zebrać, tylko tata rano się zerwał i poszedł biegać my z dziećmi leniuchowaliśmy, bajki, późne śniadanie, ale plan był taki żeby gdzieś jechać

Chłopiec zaproponował że Puszczykowo muzeum Arkadego Fiedlera, bo wczoraj pół dnia przesiedzieliśmy u jego kolegi w Puszczykowie i trochę się nasłuchał o muzeum nawet mieliśmy się przejść, ale już było zamknięte.

No więc zapakowaliśmy do torby jabłka, banany, wodę i paczkę ciastek i ruszyliśmy na wycieczkę. Rzeczy cieplejsze bo z letniej pogody zrobiło się zimno i bez kurtki ani rusz.

Dojechaliśmy z gps-em do muzeum i okazało się że przecież wieki temu tam byłam jeszcze na wycieczce w podstawówce, ale kiedy to było, pamiętam jak przez mgłę.

Muzeum-Pracownia Literacka Arkadego Fiedlera rozpoczęło działalność 1 stycznia 1974 roku. Placówka mieści się w starym domu rodziny Fiedlerów w Puszczykowie pod Poznaniem. Willę tę Arkady Fiedler kupił od państwa w roku 1946, po powrocie do kraju z wojennej emigracji … można doczytać na stronie muzeum KLIK

Chodzimy, zwiedzamy, oglądamy zdjęcia z egzotycznych miejsc, cudowne eksponaty, rzeżby, pomniki, wdrapujemy się na statek który jest repliką 1:1 statku Kolumba- Santa Maria obok samolot z dywizjonu 303, i piramida w skali 1:23, i wiele wiele innych fajnych rzeczy. Szkoda tylko że trochę zimno, a jeszcze Tosię polubił kot i za nią chodzi, a ona jak widzi jakieś zwierzę to najchętniej by mi wskoczyła na głowę (nie wiem czemu tak ma..ale jest szaleństwo)

Ale ogólnie miejsce bardzo fajne, jest też kawiarenka Mipetraka 

IMG_20160515_124832_do postu_smallIMG_20160515_124839_do postu_smallIMG_20160515_124901_do postu_small

IMG_20160515_130811_do postu_smallIMG_20160515_131314_do postu_smallIMG_20160515_131404_do postu_smallIMG_20160515_131407_do postu_smallIMG_20160515_131409_do postu_smallIMG_20160515_131436_do postu_smallIMG_20160515_131428_do postu_smallIMG_20160515_131642_do postu_smallIMG_20160515_132106_do postu_smallIMG_20160515_132233_do postu_smallIMG_20160515_132252_do postu_smallmuzeum007muzeum009

Potem jedziemy przed siebie, sami nie wiemy kontretnie gdzie kierujemy się w kierunku Mosiny, która kojarzy mi się z liceum kiedy pisałam pracę na olimpiadę geograficzną na temat jeziora Kociołek, Budzyńskiego i wycinka Mosiny gdzie teraz się mieści Farbiarnia, nawet przeszłam dalej i wylądowałam na etapie kolejnym w Zielonej Górze, ale kiedy to było, choć fajne wspomnienia, np na potrzeby zdjęć przejście z moim tatą wokół jeziora Kociołek (ścisły rezerwat przyrody), zrobienie zdjęcia padalcowi.

Ale dziś jedziemy i na mapie w telefonie szukam i ooo jest wieża widokowa. Po drodze jeszcze okazuje się że mijamy lodziarnię w Mosinie, gdzie lody za darmo rozdają z okazji otwarcia  i dzieci balony dostają. Potem docieramy na wieżę, fajne miejsce, widok na Wielkopolski Park Narodowy, glinianki, las, pięknie, tylko wieje i dzieci szybko chcą schodzić na dół.Potem jeszcze spacer po lesie, dołach, ścieżkach leśnych, liście kasztana znalezione i radość że takie wielkie, z mapy wynika że do jezioro Góreckiego ok 4 km więc może następnym razem gdy będzie cieplej.

IMG_20160515_141202_do postu_smallIMG_20160515_141214_do postu_smallIMG_20160515_141244_do postu_smallIMG_20160515_141628_do postu_smallIMG_20160515_141639_do postu_smallIMG_20160515_141646_do postu_smallIMG_20160515_141717_do postu_smallIMG_20160515_142133_do postu_smallIMG_20160515_142755_do postu_smallIMG_20160515_142802_do postu_smallIMG_20160515_142811_do postu_smallIMG_20160515_142820_do postu_small

Skoro Mosina i Puszczykowo to nie można trafić na lody do Puszczykowa koło dworca starego. Lody na które jeździłam jeszcze z moimi dziadkami gdy w niedziele jechaliśmy albo na działkę na Głuszynę, albo do Rogalina, albo Puszczykowa i właśnie Wielkopolskiego Parku Narodowego i spacerowaliśmy nad jeziorem Góreckim, jedliśmy lody, lub jeszcze jakiś obiad, kiedy to było, dawno temu, ale wspomnienia ciągle są, zostały…

Więc teraz w te miejsca moje dzieci muszę brać, pokazać im, pozwolić odkryć,

IMG_20160515_151232_do postu_smallIMG_20160515_151247_do postu_smallIMG_20160515_151252_do postu_small

A jak Wasz weekend? Mam nadzieję że miło:-)

Uściski :-*