Są takie dni

Są takie dni, że od samego rana obojętnie co, mała pierda nas wkurza. Wstajemy rano i okazuje się , że złośliwy los zamknął nam drzwi, które zwykle otwarte i z impetem nabijamy sobie guza idąc do łazienki, potem kąpiel niby prosta i nieskomplikowana czynność, ale mydło może się skończyć, szampon nalecieć do oczu, lub nagle okazuje się że zapomnieliśmy domknąć kabinę lub co gorsze nie możemy jej zamknąć bo mąż od roku naprawia i pół łazienki zalane. No ale dobra wycieramy, ubieramy się,  majtki jakieś dziwne po ciemku wybrane te co już 10 lat w szufladzie leżą i cisną tu i tam, ale czasu nie ma do pracy trzeba się szykować, śniadanie dzieciom uszykować więc idziemy już w tych cisnących (ale nie polecam bo cały dzień o sobie przypominają..)

Potem szykujemy śniadanie dzieciom do szkoły i okazuje się że chleba prawie nie ma bo mąż w wilczym głodzie nocnym skonsumował prawie cały. No ale jest jakieś chrupkie pieczywo, banany, aktimele jakoś daje się powkładać coś do śniadaniówek dzieci. Kawa jest o pyszna i nawet mleko sojowe więc nie jest tak źle, jakiś pozytywny akcent też się zdarza.

Potem budzimy dzieci, oczywiście wyzwanie niezłe, bo tak jak w weekend wstają czasami przed 7 i czytają, bawią się tak w tygodniu godzina taka to środek nocy i nie mają siły, nie chce im się, ale zależy od dnia czasami udaje się i szybko ubrane. Choć ubranie się ,zjedzenie śniadania, umycie zębów i wyjście o czasie z domu graniczy z cudem, jeszcze żeby było jedno dziecko może byłoby łatwiej, ale przy dwójce która w międzyczasie jeszcze się kłóci, chlapie wodą, przepycha do ubikacji itp itd..bywa gorzej. Nie wiem jak to ogarniają Ci którzy mają 3, 4,5 dzieci…Podziwiam:-)

Na ulicach też nagle okazuje się , że gdy śnieg pada, deszcz lub czasami nie wiadomo dlaczego nagle korki mega i drogę którą zwykle pokonujemy w 20 minut jedziemy godzinę, oczywiście wtedy wiele planów wali w łeb bo nie zdążymy i cały plan dnia się zmienia..

W pracy też różnie bywa, czasami miło, a czasami ktoś marudzi, studenci wysyłają maile z setkami dziwnych pytań, koniec semestru się zbliża i pojawiają się na zajęciach studenci zaginieni którzy przez cały semestr nie mieli  czasu dojść na zajęcia bo było tyle ciekawszych zajęć ale teraz w niedzielę ostatni zjazd pojawiają się, tak byli umierający, chorzy, dziś nie prezentować projektu nie mogą bo są tak przeziębieni że ledwo oddychają, albo dlatego dopiero się pojawili na zajęciach bo to wina dziekanatu że dopiero ich przepisał na ten kierunek studiów..Niektórzy lepiej żeby nic nie mówili, bo zapach w powietrzu wskazuje na udaną imprezę sobotnią a może nawet już niedzielną…Niektórzy chcąc się przypodobać mówią takie bzdury że nie pozostaje nic innego jak nie komentować i nie patrzeć i odliczać sekundy żeby już dali spokój. Na szczęście to ostatni zjazd i perspektywa wolnych dni.

Więc wracamy do domu a tutaj sodoma, po piątkowych porządkach zero śladu, poza tym ulubione stare krzesło po dziadku z ułamaną nogą (tak tylko przypadkiem to się stało..), na ziemi ilość jedzenia wskazująca że talerze czy inne naczynia to przeżytek, nie wspomnę o stole. naczynia w zlewie kipią bo przecież zmywarka zajęta czystymi więc miejsca nie ma….I tutaj można by wymieniać jeszcze..Ale po co się denerwować

W takiej sytuacji dobrze mieć wino w lodówce i ulubioną książkę. I wziąć kąpiel, nasmarować się ulubionym balsamem, i spakować torbę na trening żeby w poniedziałek poćwiczyć, zaplanować kolejny tydzień co zrobimy dla siebie, jak już musimy to posprzątać i ogarnąć dom, bo przynajmniej ja tak mam, że w porządku dobrze się czuję, a jak wszystko porozwalane to mnie nerwica bierze straszna…No ale jak posprzątamy to ubrać te ulubione dresy, zapalić świeczki jak je lubimy, książkę poczytać czy po prostu usiąść i posta napisać lub pooglądać zdjęcia na instagramie i poczytać co na naszych ulubionych blogach słychać, no albo też przytulić się do tej drugiej połówki , jeśli byliśmy wredni wyjątkowo to przeprosić że to przez to że wiele spraw do d.. dziś było..

Ale co tam nie zawsze tak jest, czasami wszystko się układa lepiej. Może trzeba się pozytywniej nastawić , nie wiem 🙂

I taki post na dziś..Tak sobie popisałam. Uściski dla Was 🙂

IMG_0360_smallIMG_0598_smallIMG_0601_smallIMG_0602_small

IMG_0604_smallIMG_0607_small

IMG_0610_smallIMG_0612_small

Święta , święta i po świętach i nowy rok..jaki będzie zobaczymy..

Święta minęły, pewnie gdyby nie moje dzieci wielu rzeczy nie chciałoby mi się tak zorganizować, zaplanować, domu ustroić, prezentów pakować, ale dzięki tym małym (choć w sumie już nie takim małym) dzieciom moim kochanym  nockę zawaliłam żeby prezenty im zapakować, już w październiku prezentów szukałam, starałam się tym razem wspólnie z nimi uczestniczyć w tworzeniu listów do Mikołaja żeby wiedzieć o czym marzą, na szczęście mam kochane dzieci i mój budżet był wstanie sprostać ich marzeniom, chłopiec chciał książki, książki i kulki magnetyczne , dziewczynka też książkę, zestaw do rysowania spiral, papugę (ale zamieniliśmy ją na lalkę nauczycielkę Natalię która mówi i śpiewa po polsku i angielsku) i szachy i warcaby.

Oprócz tego pod choinką też czekały na nich gry w domu i u dziadków – Mastermind and Who I am.

Obie super i w święta graliśmy zaśmiewając się zwłaszcza przy Zgadnij kim jestem, w którą grały dzieci, ja i nawet dziadek. Było prześmiesznie:-)

Szkoda że pogody zabrakło zimowej, świątecznej, a zamiast tego za oknem deszcz i plucha, ale jeden dzień się udało, że pogoda była fajna i pojechaliśmy do miasta oglądać żłobek w kościele Franciszkanów, przejść się po Starym rynku i wypić kawę w McDonaldzie bo wszystko ze względu na święta było pozamykane.

Na stole gościło u nas wiele potraw, z moich dziecięcych lat były niektóre inne np karp po żydowsku w szarym sosie, w tym roku za to była ryba zapiekana w czosnku i maśle, ryba po grecku, kapusta (bigos świąteczny) w wersji vege wg przepisu Vegenerata Biegowego – pyszna ! przepis TUTAJ

Były też śledzie po chłopsku, i wersja z czarnuszką, i zapiekane w occie..i ryba dorsz pieczona, i karp (chociaż to tylko teściowa lubi jeść bo nikt inny nie lubi takiej). I zupa barszcz robiony na własnym zakwasie z uszkami.

Z ciast mieliśmy sernik tradycyjny bez żadnych dodatków tylko ser , jajka itp. W stylu jak TUTAJ Było też ciasto marchewkowe z orzechami, cynamonem – też pyszne 🙂 No i oczywiście wspólnie pieczone z dziećmi i dekorowane na bazie roślinnych barwników (można kupić tutaj w przyprawa.pl polecamy!)

Trochę przez to, że nie były to w pełni święta rodzinne (całej rodziny) z różnych powodów , nastrój miałam taki sobie, ale dzięki dzieciom wyszło naprawdę świątecznie i magicznie, bo jednak patrzenie na święta przez pryzmat oczu dzieci wszystko zmienia, ich emocje, radość, szczęście całym sobą, są nie do podrobienia, my dorośli już tak nie umiemy, a szkoda…

Poniżej trochę naszych kadrów 🙂 ❤

Na wielu zdjęciach chłopca brak bo pozowanie to obciach 😉

IMG_0445_dopostu_SMALLIMG_0447_do postu_SMALLIMG_0448_do postu_SMALLIMG_0449_do postu_smallIMG_0455_do postu_smallIMG_0457_do postu_smallIMG_0458_smallIMG_0459_do postu_smallIMG_0461_SMALLIMG_0462_do postu_smallIMG_0463_smallIMG_0464_do postu_smallIMG_0467_do postu_smallIMG_0468_do postu_small

IMG_0477_SMALL

IMG_0489_do postu_smallIMG_0494_do postu_smallIMG_0496_do postu_smallIMG_0499_do postu_smallIMG_0507_do postu_smallIMG_0525_do postu_smallIMG_0547_do postu_smallIMG_0550_do postu_smallIMG_0564_do postu_smallIMG_0567_do postu_smallIMG_0578_do postu_smallIMG_1045_SMALL

A co na zdjęciach moja i Tosi cudna sukienka zielona od miszkomaszko dostępne wkrótce:-)

co jeszcze fajna mega big torba od ushmama ale następną chyba uszyję sama bo ich ceny ufff

wianek ten i inne od róbotka ręczna i wspaniała Paulina która tworzy cuda 🙂 Można ją znaleźć na Instagramie – KLIK

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku dla Was, pamiętajcie że pomimo codziennego biegu trzeba myśleć też o sobie, może to trochę egoistyczne , ale dla zdrowia psychicznego własnego, rodziny, dzieci, otoczenia , naprawdę warto

Ja zaczęłam detoks noworoczny:-) dieta itp. Poza tym wracam do treningów, basen jest ciągle (na szczęście) , no i treningi z trenerem od piątku znów 🙂 Uściski miło że niektórzy tu wpadają. Jeszcze milej jak zostawicie po sobie znak i będę wiedziała że nas czytacie

Co wkrótce…

Co czytamy.zarówno matka jak i dzieci

jak mieć magiczną wodę w domu

jak oznaczyć dzieciom różne ich rzeczy

jak uszyć spodnie dresowe ze ściągaczami:-)

 

 

 

 

 

 

 

Kiermaszowo, grudniowo, świątecznie

Grudzień upływał nam pod hasłem kiermaszowym świątecznych u dzieci, dużo się działo, kilka nocek zarwanych żeby uszyć trochę obiecanych rzeczy na stoiska, powstały kosmetyczki/piórniki w wersji zwykłej i pikowanej, torby malowane, poduchy liski, kotki itp…

Poza tym w biegu pędzie, uczelnia zajęcia, dzieci, szkoła, jasełka, zebrania Rady Rodziców.. Udało się też chodzić na basen  i na treningi bo trzeba mieć coś dla siebie…żeby nie oszaleć i odreagować stresy no i trzymać formę.

Mało nas tu ostatnio wiem..mam nadzieję że to się zmieni i pokażemy Wam nasze pomysły handmade, kulinarne, domowe itp itd. Póki co tak ciągle w biegu że na wszystko czasu brak.

Ale wklejamy zdjęcia kiermaszowe, szyciowe, domowe, świąteczne

No i nasz kalendarz adwentowy, pełen słodyczy,ale też niespodzianek, ołówków,kredek, klejów, naklejek, ozdób świątecznych i kartek z zadaniami:-)

IMG_0292_small

IMG_0283_SMALL

IMG_0366_do fb_smallIMG_0369_do fb_small

IMG_0386_smallIMG_0385_smallIMG_0384_small

 

 

 

IMG_0418_smallIMG_0411_smallIMG_0410_smallIMG_0406_smallIMG_0423_smallIMG_0357_smallIMG_0354_smallIMG_0335_smallIMG_0336_smallIMG_0337_smallIMG_0338_smallIMG_0344_smallIMG_0342_smallIMG_0324_small

IMG_0349_smallIMG_0346_smallIMG_0342_small

IMG_0330_small

IMG_0400_small

 

IMG_0318_small

IMG_0436_smallIMG_0437_smallIMG_0441_smallIMG_0443_smallIMG_0444_smallIMG_0446_smallIMG_0448

Mam nadzieję że jeszcze zaglądacie do nas czasami,  życzymy Wam na święta rodzinnych świąt, z dala od codziennych problemów, biegu, pędu

U nas niestety rodzina będzie podzielona, siostra w Norwegii, rodzice sami bo tak zdecydowali,, ja z moimi dziećmi , teściową i siostrą męża,babcia (albo i prababcia) z siostrą mojego taty w Toruniu. A pamiętam takie święta, Tosia miała 2 latka i byliśmy wszyscy razem było magicznie, potem niestety dziadek umarł i wszystko się posypało..Teraz jedynie mogę starać się stwarzać jak najlepszą atmosferę dla moich dzieci..Ale smutno że minęły czasy dawnych świąt , wspólnych, gwarnych, że już niektórych osób nie ma..

Wesołych świąt , spokojnych, rodzinnych! ❤

 

Już niedługo grudzień _trochę inspiracji

Już niedługo grudzień, u nas będzie kalendarz adwentowy,  jaki pokażemy w grudniu 🙂

Przeglądając różne strony , pinterest i nie tylko zebrałam dla Was garść inspiracji świątecznych, dekoracyjnych, adwentowych..

Ja lubię prosto, naturalnie, w stylu niewymagającym mnóstwa ozdób.Zresztą sami zobaczcie może coś się Wam spodoba i dalej zainspiruje …

1aa4cc6e2c232b4858f212f80009244737c52ee5bdf65d7c3f38341dd19b4516d9eb19cf094983fb300f50c26a586214d66a92b5a4e259dcf271414d1ee2069ed9a1b2e7d797c8b9966cfef2bd88106c37e861d96e3f43411845f3d6341d5f4f253aab5306eeaa73b10c3594bf1eee6a

54c0515c1cbbe546e4f2ef116b92b36ff202dfa007868593bcbbbae1c8f0a61ff72cda845b4ff6b9d8d09858da8ca92dcae6f1a518aefe57afa515fd562814c0

c54d22416a34554705d7701341f201e4b756a20dfdf5a1eebd797edf6650f0e10004559d4d344124deea8f3afcae775c3493d2d6f70175197e98a9448309b9ac719f446c951a60605c3e98f375373e9e32fbd1dd48e81bc28412a37357b6ccb79aa98ed6522200a6a1fa987bb915efb66d98535222723162e0a383fe9cc69802aa06cb43a004bec840bd3c1a5ff4bc52

c385e0adb697cb0ced2bff566e2c1f3c

554418d4601c9efe0568d3d01530ce8b

372103b8ab31d9429f2dd5b9101f3be6

85054337c88a4c3c42b894ad4dbce8e2--christmas-room-christmas-living-roomsdiy-minimal-christmas-tree-alternative-151116-300-03a-800x533twocraziesoneblog-december-2014-hang-the-green-in-middle-and-add-some-small-christmas-decorations-thats-that-enjoy-your-home-made-wall-decoration_christmas-decorations-on-a-wall_apartmen

27-wonderful-paper-and-cardboard-christmas-decorations

Część inspiracji handmade, więc do dzieła, działajcie 🙂

Ściskamy!

 

 

Nasz październik , listopad

Wiele u nas spraw ostatnio i jakoś blog poszedł w odstawkę, czasu brak, ale też jakoś dawnej werwy i weny ..mam nadzieję że wróci niedługo
Nasz październik i listopad dużo wrażeń, wiele się działo.
Było trochę zawodów i biegania, Bieg Piotra i Pawła w Poznaniu na którym spotkałam się z facebookowymi znajomymi biegowymi. i półmaraton w Wągrowcu przebiegnięty wspólnie z mężem, który mi tylko pokazał że moja forma jest jeszcze daleka od ideału, jedyne co optymistyczne to czas prawie identyczny jak w Poznaniu na półmaratonie kiedy znacznie więcej biegałam , trenowałam. Więc forma nie jest gorsza, ale mogłaby być znacznie lepsza.
Z biegowym spraw też biegłam bieg niepodległości w Luboniu ciężka trasa z górkami i jeszcze pogoda wietrzna, zimna, deszczowa, ale udało się wybiegać czas 55 minut i 58 sekund. A następnego dnia niespodzianka 5 km na jesiennym biegu po lasku marcelińskim i z czasem 25 minut i 50 sekund 3 miejsce w kategorii wiekowej 🙂

To tyle z biegania, teraz plan dalej walczyć, trenować i mieć progress. w przyszłym roku na wiosnę główny cel to półmaraton Poznań.Co jeszcze to czas pokaże.

poznan_pp_przed_startem_start_2017_221

poznan_pp_meta_2017_629poznan_pp_przed_startem_start_2017_238poznan_pp_meta_2017_63159ec820dbb5b9_o,size,933x0,q,70,h,c6609c22688560_1541692642567154_1643814112595131452_n

Mieliśmy oprócz tego imprezę urodzinową chłopca, duże balony jako 10tka.Urodziny były w domu, była prawie cała klasa, były podchody, dużo jedzenia głównie własnej roboty i mam nadzieję wspaniała zabawa

Jak ten czas leci mój mały chłopiec ma już 10 lat. Rośnie, rozwija się, czasami ciągle chce się przytulić i spać nie pójdzie jak się nie wyściskamy, ale też sam robi wiele rzeczy i wtedy mama mu już nie jest potrzebna, ostatnio uwielbia czytać, a tak się bałam bo dość późno zaczął czytać, a teraz czyta czyta i czasami spać nie można go wygnać.
Ma czasami swoje foszki mniejsze większe, ale ogólnie jestem z niego bardzo dumna, że taki fajny mi syn rośnie 🙂

IMG_0007_do postu_SMALL

IMG_0008_do postu_smallIMG_0012_do postu_smallIMG_0015_do postu_smallIMG_0020_do postu_smallIMG_0024_do postu_smallIMG_0025_do postu_smallIMG_0027_do postu_smallIMG_0029_do postu_smallIMG_0032_do postu_smallIMG_0037_do postu_small

Dziś razem z dziewczynką mieli zawody pływackie, nie byli najlepsi , ale w moich oczach byli super, pięknie pływali i dumna z nich byłam mega jak dają z siebie wszystko.

IMG_0192_smallIMG_0197_small

W październiku też dziewczynka miała pasowanie na pierwszoklasistę. No i skończyła 7 lat 🙂

Szkoła póki co bardzo jej się podoba, z wielką starannością piszę literki, odrabia zadania domowe i cieszy się że poznaje nowe rzeczy. Zobaczymy jak będzie dalej 🙂

IMG_9980_smallIMG_9984_smallIMG_9986_smallIMG_9990_small

Teraz listopad, zbliżają się święta. U nas w domu powoli pojawiają się dodatki trochę bardziej świąteczne, w planach też kalendarz adwentowy oczywiście własnej roboty z zadaniami itp. ale to Wam pokażemy niedługo 🙂

trochę kadrów domowych poniżej (na zdjęciu też spódniczka dziewczynki którą niedawno uszyłam)

IMG_0178_smallIMG_0179_smallIMG_0180_smallIMG_0181_smallIMG_0182_smallIMG_0044_do fbIMG_0183_smallIMG_0184_small

23316325_1925972470752009_3324806577432160008_n

Uściski i mam nadzieję że jeszcze wpadacie czasami tutaj do nas

 

 

 

Marzenia są różne..

Marzenia są różne , są małe i duże, z czasem zmieniają się lub ciągle pozostają takie same.

Gdybym miała zrobić na pewno zebrałoby się kilka punktów, chciałabym mieć swój dom z ogródkiem, choć nie mam co narzekać bo mam mieszkanie dość dużo miejsca i balkon, więc zawsze coś…więc może niekoniecznie to takie marzenie które koniecznie trzeba spełnić. Ale jednak…Ostatnio oglądałam bardzo fajne mieszkania i  szeregowce , mające coś w sobie, trochę drewna, fajnego dizajny, podobały mi się. Jak chcecie zobaczcie może też Was urzekną  apartgd.pl

Choć chyba najbardziej marzyłby mi się dom, nawet jakiś starszy, na uboczu, wyremontowany,z  duszą, wielką jabłonią, i trawnikiem z ławeczką, hamakiem, trochę jak za dziecinnych lat, gdzieś na wsi.

Niektórym marzy się idealna sylwetka, biegają, ćwiczą, wszystko dobrze jeśli nie tracą pewnej kontroli nad sobą i cel nie przyćmiewa wszystkiego.

Był okres że dużo biegałam, ćwiczyłam ostatnio mniej, bo dziewczynka poszła do szkoły, bo jakoś inne obowiązki i trudno mi się zebrać. Ale wróciłam na basen i kupiłam karnet, w tym czasie co dzieci w sekcji pływackiej ja też sobie popływam. Zawsze jakiś ruch..i mam zamiar więcej biegać jednak bo w planach 8 października bieg na 10 km Piotra i Pawła i 22 października półmaraton w Wągrowcu, na razie kiepsko to widzę z moją kondycją ale zobaczymy.

Rok temu miałam wspaniałą motywację zobaczcie 🙂 więc w tym roku szkoda byłoby nie biec

14720474_1488328137849780_6585164380728360729_n

Chciałabym żeby moje dzieci wyrosły na naprawdę fajnych ludzi, na osoby którym nie zawróci w głowach pęd za niewiadomo czym, jakimś bogactwem, karierą… bo przecież nie tylko to się liczy, bo jeśli już będę miała więcej lat to chciałabym żeby znaleźli chwilę żeby zadzwonić, przyjechać na ciepły placek z kruszonką, który dla nich upiekę, czy po prostu tak o, żeby opowiedzieć o swoich problemach sercowych, albo zdanym egzaminie, albo żeby się poradzić jaką kanapę wybrać do salonu..czasami banalnych sprawach, czasami bardzo ważnych..Żeby też wiedzieli że najważniejsze to przytulać bliskie osoby i być z nimi gdy tego potrzebują.

Chciałabym żebym też ja miała dla nich cierpliwość zwłaszcza teraz gdy rosną, mają różne potrzeby , niekoniecznie na wszystkie się zgadzam, gdy musimy jakoś znaleźć kompromis i nie zawsze nam wychodzi.

Chciałabym być zdrowa, niedługo wreszcie jadę na badania i mam nadzieję że choroba którą miałam, przez którą przez rok brałam zastrzyki i miałam trochę wykreślone z życiorysu to przeszłość.

Chciałabym żebyśmy mieli takie szczęście w domu, bo ostatnio różnie z tym bywało, żeby była szczerość, a nie kłamstwa. Żeby było jak najmniej łez, a dużo czułości, ciepła , miłości..

Pewnie za dużo chcę..Ale przecież zawsze można sobie pomarzyć, co z tego się spełni czas pokażę..najważniejsze to chyba kłaść się spać każdego dnia z myślą że robimy co w naszych siłach żeby część z tych marzeń spełnić, że nie myślimy tylko o sobie ale też innych. Choć czasami dla równowagi w przyrodzie właśnie tylko myślimy o sobie.

Czytałam ostatnio dwie książki Blog Julki Rozumek i Zamiast wychowania -Jesper Juul..

jeśli nie czytaliście polecam naprawdę. Każda z nich ma w sobie coś, nie musicie się z wszystkim zgadzać oczywiście, ale jeśli już czyta się i trochę zapomina o tym co dzieje się wkoło, to książka jest dobra.

A to cytat od Julki..cudowny

„To nie sztuka wybudować nowy dom.
Sztuka sprawić, by miał w sobie duszę.
Podków szczęścia nie wyrzuca się na złom,
Nie wynosi się na śmietnik snów i wzruszeń.
To nie sztuka wytrenować sobie mózg.
Sztuka sprawić, by rozumiał ludzi,
By pozwolił nam się wsłuchać w deszczu plusk,
By nie budził z marzeń nas jak budzik.

To nie sztuka skonstruować superplan,
Wszystko z góry mieć zaplanowane.
Sztuka z losem grę prowadząc sam na sam,
Nie bać się przegranej i wygranej.

To nie sztuka bijąc głośno w głośny gong,
Nóg tysiące zmusić do tupotu.
Sztuka skomponować tak ulotny song,
Co bezskrzydłym da przyjemność lotu.

To nie sztuka z cudzej studni wodę pić,
Zbierać cudze zasługi i winy.
Sztuka swoim własnym rytmem życie śnić,
Znaleźć źródło w najsuchszej pustyni.”

A poniżej kilka zdjęć..między innymi dziewczynka z kołderką dla lalki którą wspólnie uszyłyśmy

IMG_9837_smallIMG_9833_small

IMG_9832_small

IMG_9955_small

I cudne tulipany i ptaszki które dostałam od Pauliny  z My mimi, są cudne!!

IMG_9956_small

Dom

Dom to nie tylko własny kąt, ściany, meble, dom to też miejsce gdzie chcemy wracać, gdzie czujemy się dobrze. Mam nadzieję że udaje mi się takie miejsce stworzyć dla moich dzieci..

Nasz dom to zapach własnego chleba, ciepłego placka, lub placków ziemniaczanych..to tort z owocami kiedy jest dzień urodzin (nasz chłopiec skończył 10 lat, kiedy to minęło, pamiętam jak dziś gdy siedziałam wieczorem w domu i poczułam skórcze i potem szpital, okazało się że za ścianą na porodówce przyjaciółka, która teraz już ma 5tkę dzieci, ja moją kochaną dwójkę).

Dom to ciepły koc na kanapie i czas żeby wspólnie usiąść poczytać książkę, albo wspólne granie w grę u nas ostatnio jedna z ulubionych to Kakao i Blokus.

Dom to zawsze jakieś kwiaty na stole i świeże owoce, a w sezonie jesiennym zapach pomidorów zaprawianych w słoiki i powideł śliwkowych

Dom to albumy pełne zdjęć, które można wspólnie oglądać godzinami, to ulubione poduszki na każdym z łóżek, ciepły sweter wiszący na krześle, dzbanek z herbatą ciepłą i listkami mięty, wspólne składanie origami, czy malowanie na deskach rozłożonych na stole.

Dom to wspólne pasje, marzenia ale też chwilę gdy każdy chcę spędzić te chwile samemu.

Dom to czas na buziaki i przytulasy, zapach prania w łazience, podłoga którą ciągle by trzeba zamiatać żeby była czysta, zabawkowy pistolet na wodę w łazience, żel do kąpieli który ciągle się kończy bo podczas kąpieli służy do robienia piany, góra prasowania która nigdy nie maleje..i jeszcze mnóstwo innych mniej ważnych i ważniejszych spraw, chwil, momentów..

Kiedyś zawsze chciałam dom z własnym ogródkiem, najlepiej widokiem na las..póki co musi mi starczyć dwupoziomowe mieszkanie z widokiem na ogródki i drzewka owocowe..nie w centrum tylko na obrzeżach miastach, można iść na spacer i zobaczyć pola kukurydzy i zboża, co prawda osób coraz więcej wkoło mieszka, ale i tak lubię nasz dom, zwłaszcza gdy jest w nim takie ukryte ciepło i przytulność , moje dzieci…

Czasami są też kłótnie, łzy, i fochy na siebie jak w każdym domu, ale na szczęście szybko mijają. Mam nadzieję że moje dzieci jak dorosną zawsze będą z chęcią tutaj wracać, żeby zjeść ciepły placek u mamy i napić się ciepłej herbaty, opowiedzieć jak minął im dzień i co im na sercu leży..Czas tak szybko leci..

Dom_post wrzesień 2017 do postu_smallDom_post wrzesień 20172_smallDom_post wrzesień 20171_smallDom_post wrzesień 20173_do postu_smallIMG_9881_do postu_smallIMG_9880_do postu_smallIMG_9874_do postu_smallIMG_9872_do postu_smallIMG_9886_do postu_smallIMG_9914_do postu_smallIMG_9895_do postu_small

IMG_9929_do postu_smallIMG_9934_do postu_smallIMG_9930_do postu_smallIMG_9903_do postu_smallIMG_9871_do postu_small

IMG_9882_do postu_small21558678_848291882015635_3149133274529363665_n

 

Zupa Ramen i inne pyszności

Jakiś czas temu zobaczyłam w Internecie że przewija się temat zupy Ramen. Zaczęłam o niej czytać, że jest to tak zwana japońska zupa mocy, że są jej różne wersje mięsne i wegetariańskie. Ponieważ nie jem mięsa znalazłam przepis w wersji z książki Wegan Nerd – trochę ją zmodyfikowałam i powstała nasza własna. Mi smakowała bardzo, dzieciom mniej bo trochę smaki anyżu i imbiru w niej im nie odpowiadały.

Żeby zrobić zupę ramen potrzebujemy w naszej wersji:

marchew- 2-3 sztuki, por, seler naciowy, 2 pietruszki, cebulę w skórce opaloną nad ogniem lub upieczoną w piekarniku, seler i pietruszkę zielone części, czosnek (2 ząbki), imbir, anyż, 3 ziela angielskie, kilka pieczarek i kilka suszonych grzybów, ciemny sos sojowy (2 łyżki), 1/4 główki białej kapusty, 4 liście laurowe, sól, 3 litry wody.

Plus po ugotowaniu rzodkiewki, tofu lub gotowane jajka, świeży szpinak, pietruszka świeża i może być kukurydza
Wszystkie składniki oprócz tego co po ugotowaniu obieramy kroimy na mniejsze części zalewamy wodą i gotujemy na wolnym ogniu. W oryginalnym przepisie jest aż 8 h, ja gotowałam około 4-4.5 h na małym ogniu. Wyjmujemy przyprawy, dodajemy makaron (może być japoński, albo ryżowy , albo inny jaki lubicie), pokrojoną rzodkiewkę i liście świeżego szpinaku, podsmażone tofu lub ugotowane jajka, pietruszkę i gotowe 🙂

IMG_20170829_140717_do postu_small

IMG_20170829_135731_do postu_small

21151514_843014055876751_7216263878020563511_n_do postu_SMALL21192152_842404425937714_1743880552730710095_n_do postu_small

Zupa w lodówce może stać kilka dni, możecie też wywar zamrozić i mieć na zaś 🙂

Z innych pysznych rzeczy jemy ostatnio bułeczki z jabłkami albo powidłami śliwkowymi. Przepis dostałam od mojej koleżanki. W przepisie bazujemy na przepisie na ciasto drożdżowe z White Plate (jeśli chcecie można dodać mleko roślinne)- KLIK.

A nadzienie albo podsmażamy pokrojone jabłka z odrobiną cukru trzcinowego, cynamonem, wodą, masłem aż zmiękną i nadzienie gotowe. Albo też wkładamy powidła śliwkowe własnej roboty (w ostateczności mogą też być kupne),  których a propos musimy dorobić lada dzień bo śliwki jeszcze są.

Pieczemy też pyszny chleb orkiszowy bazując na przepisie z Thermomixa- jest przepyszny !- PRZEPIS TUTAJ

IMG_9859_do postu_smallIMG_9858_do postu_smallIMG_9856_do postu_small21192424_844147772430046_6307236422894442626_n_do postu_smallgotowanie ramen chleb itp_wrzesień 20171_do postu_smallfcveb

Jeśli nie macie pomysłu na szybki i pyszny obiad polecamy placki ziemniaczane, moje dzieci się zajadają, podobnie jak naleśnikami 🙂

IMG_20170830_134413_SMALLIMG_9867_do postu_small

Teraz co prawda zaczęła się szkoła, i obiady będą częściowo jadać w szkole, ale też będę im robić inne pyszności w domu.

U nas ważny okres dziewczynka poszła do 1 klasy i jest bardzo tym faktem podekscytowana. Chłopiec z kolei już 4 klasa więc też zmiana. Więc zobaczymy jak to będzie, trzymam za nich mocno kciuki i wierzę że wspaniale sobie dadzą radę.

Miniony tydzień upłynął nam pod hasłem remontów w szkole chłopca, teraz odpoczywam, ładuję akumulatory przed nadchodzącym nowym semestrem, musze przygotować się do zajęć, i od przyszłego tygodnia ruszam z pracą.

IMG_9863_do postu_smalldavgotowanie ramen chleb itp_wrzesień 2017_do postu_smalldavfcveb

Tych co nas jeszcze czytają czasami pozdrawiamy ciepło i ściskamy 🙂 :-*

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Szklarska Poręba z dziećmi_wakacyjnie

Nasze wakacje w tym roku zaplanowane zostały w Szklarskiej Porębie. W planie było chodzić, odwiedzać nowe miejsca, przewodnikiem był trochę chłopiec który w maju był tutaj z klasą na wycieczce klasowej, dlatego też za jego namową odwiedziliśmy wodospady Kamieńczyka i Szklarki.

Poza tym kupiliśmy mapy dwie jedną dokładną z poziomicami itp, druga ogólną tylko z ważnymi szlakami i miejscami które warto zobaczyć w całych Karkonoszach. Na ich podstawie wymyślaliśmy co będziemy robić.

Pogoda na szczęście dopisała większość czasu było słonecznie, a dzięki temu wszystko nabierało innych kolorów, widoki gór, niebo, drzewa były bardziej wyraziste, zachwycające.

Pochodziliśmy dużo,były dni że nawet 20 km, wdrapaliśmy się wysoko, dzieci zdobyły wspólnie z nami Szrenicę, Śnieżkę, Stóg Izerski i Chojnik. Były oczywiście chwilę zmęczenia, były momenty że dziewczynka lądowała na barana u taty na chwilę, żeby nabrać sił, że chłopiec dostawał marsa żeby mieć siłę i motywację kroczyć dalej. Ale potem byli mega dumni jak udało im się wejść i zejść na własnych nogach (zamiast np zjechać kolejką), potem w nagrodę szliśmy np na dobrą pizzę itp mówiąc że zaoszczędziliśmy to na kolejce.

Jestem bardzo z nich dumna, że dzieciaki dały radę tyle chodzić, czasami pot się lał nam wszystkim, dochodziliśmy do schroniska zjadaliśmy pyszną szarlotkę, albo ciepłą zupę, odpoczywaliśmy i szliśmy dalej. Z plecakiem na plecach, w którym obowiązkowo kurtka na wszelki wypadek, komin/czapka, woda do picia, batoniki, kanapki, mapa, telefon, chusteczki higieniczne, plastry..

Nasze trasy częściowo przebiegały startując ze Szklarskiej Poręby, tak zdobyliśmy Szrenicę idąc do wodpospadu Kamieńczyk, potem na Halę Szrenicką, Szrenicą i wracając zielonym szlakiem przez schronisko pod Łabskim Szczytem do Szklarskiej Poręby.

Tak też obeszliśmy wodospad Szklarki , i Złoty widok, skałę Chybotka i ścieżkę nad reglami.

Poniżej trochę zdjęć z tych wycieczek naszych

Zdjęcia jakościowo czasami średnie bo robiłam je tylko telefonem, a że mam nowy to jeszcze nie do końca wiem dlaczego selfie wychodzą dość fajne a normalne trudno mi złapać zoom i są jakieś zamazane czasami. No i chłopca mniej na zdjęciach bo niechętnie pozuje 🙂

davsdr

davdavdavfcvebsdrsdr

davdavdavdavdavdavfcvebdavdavdavdav

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

sdrdavfcveb

dav

Były też dni gdy ruszaliśmy dalej w trasę samochodem, w jeden dzień do Świerardowa Zdrój i potem szlakiem lasem wdrapaliśmy się na szczyt Stogu Izerskiego, w lesie spotkaliśmy kilka osób zaledwie, cisza i spokój, magiczny szlak, w schronisku full osób za to bo na Stóg można wjechać też kolejką linową, co też wiele osób uczyniło, ale my mieliśmy mega satysfakcję że wdrapaliśmy się sami.

fcvebdavdavdavdavfcvebdavdavdavdavfcveb

W inny dzień pojechaliśmy do Pecu pod Śnieżką do Czech i niebieskim szlakiem wdrapaliśmy się do Domu Śląskiego i potem czerwonym na Śnieżkę i tak samo potem zeszliśmy na dół, trasa bardzo urokliwa, wśród pięknych lasów, krajobrazów, oczywiście pod górę czasami dość stromo, ale daliśmy radę, no i dzieci też.

sdr

sdrsdrdavsdrdavsdrsdrdavfcvebdavsdrdavdavfcvebdavdav

Byliśmy też na Chojniku który pamiętam z dziecięcych lat bo byłam tam z rodzicami, można w sumie na niego wejść 3 różnymi szlakami, my weszliśmy żółtym i czarnym a zeszliśmy czerwonym bardzo fajnym dla dzieci bo po skałkach.

dav

dav

davdavdav

Odwiedziliśmy też fabrykę zabawek drewnianych w Czechach gdzie powstaje między innymi krecik.

Hutę szkła Julia w Piechowicach niedaleko Szklarskiej Poręby, wodospad w Przesiece, muzeum minerałów w Szklarskiej Porębie itp itd tych miejsc w okolicach jest znacznie więcej, różnego rodzaju zamki, muzea, wodospady, skałki, dawne kopalnie, wystarczy wczytać się w przewodniki, mapy, czy odwiedzić biuro informacji turystycznej. My na pewno dziećmi w góry wrócimy żeby zobaczyć to czego nie zdążyliśmy, czy zdobyć szczyt nawet może ten sam, ale innym szlakiem

dav

sdrdavdavdavsdrsdr

Mam nadzieję, że kiedyś uda nam sie też wspólnie dotrzeć w Tatry, które kiedyś przeszłam wzdłuż i wszerz i zdobyłam wszystkie szczyty, poprzez Orlą Perć, Rysy, Czerwone Wierchy itp.. Kiedyś może dojdę tam z dziećmi, jeśli sił starczy no i moje dzieci będą chciały.:-)

 

 

Nasz lipiec

Nasz lipiec i część sierpnia trochę wakacyjny trochę pracowity. Wakacyjnego wyjazdu jeszcze nie mieliśmy, ale robiliśmy sobie wycieczki do zoo, odwiedziła nas moja siostra z synkiem z Norwegii, odwiedziliśmy prababcię.

Było też rowerowo, sportowo, wycieczki z dziećmi robiliśmy albo wspólnie na rowerach , albo dzieci na rowerach a ja biegałam , czasami tata też z nami. Wielką atrakcją jest też jazda tramwajem dlatego w jeden dzień wybraliśmy się na wycieczkę do starego zoo, a potem na Arenę przy okazji odwiedzając moje stare kąty z dzieciństwa bo chodziłam do szkoły podstawowej nr 33, bawiłam się na Arenie, latem pływałam w basenie który chwilowo nieczynny i w remoncie teraz..Teraz trochę się tam zmieniło powstał fajny nowy plac zabaw, pyszne lody można zjeść i posiedzieć przy stołach z palet. Budynek Areny ciągle tan sam i trawa, drzewa, kamienice wkoło 🙂

Pływałam też trochę między innymi w piance w jeziorze, pierwszy raz miałam cykora na maksa, ale potem już lepiej, raz nawet całkiem sama się odważyłam z dziećmi i mężem na brzegu.

Poza tym miałam trochę pracy bo kilka dni trwała konferencja międzynarodowa którą współoorganizowałam i przez którą wiele nocek zarwałam..Ale na szczęście wszystko się udało, podczas konferencji na jeden tzw wieczór regional evening kazano mi włożyć wianek co zobaczycie na zdjęciach poniżej. Konferencja na szczęście za nami bo było dość męcząca

Poniżej nasze kadry, jakie mamy plany jeszcze kilka dni w domu, i w przyszłym tygodniu ruszamy do Szklarskiej Poręby. Pochodzić , powspinać się…Byleby pogoda dopisała.

IMG_5189_trening wczorajszy_SMALLIMG_5183_wczoraj_SMALLIMG_20170711_175825_do postu_SMALLbtyDSC07164_DO POSTU_SMALLDSC07556_do postu_SMALLDSC07628_do postu_SMALL

 

zdjęcia zoo babcia Krysia itp_Monika lipiec 20172_do postu_SMALLzdjęcia zoo babcia Krysia itp_Monika lipiec 20171_do postu_SMALLdavsdrdavdavIMG_20170720_134637_do postu 1_SMALLdavdavdavfcveb

zdjęcia zoo babcia Krysia itp_Monika lipiec 20175_do postu_SMALLzdjęcia zoo babcia Krysia itp_Monika lipiec 20174_do postu_SMALLzdjęcia zoo babcia Krysia itp_Monika lipiec 20173_do postu_SMALL

bty

btybtybdrbtybdr

btyzdjęcia zoo babcia Krysia itp_Monika lipiec 201710_do postu_SMALLbtyzdjęcia zoo babcia Krysia itp_Monika lipiec 2017_do postu_SMALLbdrbtyzdjęcia zoo babcia Krysia itp_Monika lipiec 201711_do postu_SMALLzdjęcia zoo babcia Krysia itp_Monika lipiec 20178_do postu_SMALLzdjęcia zoo babcia Krysia itp_Monika lipiec 20179_do postu_SMALLbtybtybtyzdjęcia zoo babcia Krysia itp_Monika lipiec 201713_do postu_SMALLzdjęcia zoo babcia Krysia itp_Monika lipiec 201714_do postu_SMALL

zdjęcia zoo babcia Krysia itp_Monika lipiec 201715_do postu_SMALL

zdjęcia zoo babcia Krysia itp_Monika lipiec 20176_do postu_SMALLzdjęcia zoo babcia Krysia itp_Monika lipiec 201712_do postu_SMALL

btyzdjęcia zoo babcia Krysia itp_Monika lipiec 20177_do postu_SMALL

Mam nadzieję że Wasze letnie miesiące też miło upływają. W kolejnym poście niedługo pokażemy Wam co wspólnie z dziećmi szyliśmy częściowo dziś 🙂

Ściskamy mocno ! I dzięki jeśli nas jeszcze odwiedzacie czasami..postaram się częściej teraz coś tutaj zamieszczać 🙂