Wszystko się zmienia

Wszystko się zmienia, nie wiadomo co będzie jutro, za tydzień, za miesiąc, rok.

Coś co wydawało się codziennością i normalnością znikło. Z dnia na dzień szkoła toczy się w domu, praca przy własnym stole z słuchawkami na uszach. Zaciera się granica między normalnym dniem, pracą. Może nie dla wszystkich niektórzy z Was ciągle jeżdżą do pracy i poza mniejszym ruchem ludzi wkoło, niewiele się zmieniło.

Budzik rano dzwoni, albo i nie. Jest plus tych dni można później wstawać. Kurier przywozi do domu zakupy, są też świeże warzywa, które świeży koszyk dowozi.

Nawet kwiaty na balkon prosto od ogrodnika z Leszna przyjeżdżają. Albo winko i świeże mleko, kto co woli. Możemy praktycznie wszystko zamówić do domu. Pójście do sklepu to maseczka, rękawiczki, w pewnym sensie większy stres…

W wolnych chwilach, których mało, niektórzy jak ja szyją maseczki.

Wyjście na dwór już jest bardziej przemyślane, nie spontaniczne i takie zwykłe, normalne. Ale wiemy, że trzeba wychodzić bo inaczej oszalejemy.

Wkoło nas, na ulicach większy spokój, cisza, ale też strach, czy dziwna obawa, unikamy patrzenia na siebie, rozmów, spotkań, uścisku ręki, przytulasów, buziaków. Nie widujemy się tak jak zwykle z przyjaciółmi, jesteśmy bardziej sami… Dla niektórych towarzyskich dusz trudne do zaakceptowania..

Jednak w domu jesteśmy bardziej razem. Bo więcej czasu spędzamy, wspólne pieczenie chleba , robienie sernika na zimno, sadzenie kwiatów na balkonie, porządki w szafach, zmienianie obrusa na stole, ścieranie kurzów, układanie puzzli przez 3 dni- na co wcześniej nigdy jakoś nie było czasu, granie w monopol, warcaby i inne gry. . Są na pewno plusy, więcej gotujemy, rozmawiamy, siedzimy razem na kanapie wieczorami.

Choć są też dni, że tyle pracy zdalnej, że wszyscy mają dość, każdy na każdego burczy. Czerwone wino otwarte i świeczka zapalona czasami pomaga.

Biegania ostatnio nie ma, ćwiczeń większości też nie, czasami zalogujemy się on line poćwiczymy jest wtedy duma i radość. Ale za mało tego. ..

Wiele planów znikło z dnia na dzień, miała być podróż do Londynu, do Pragi, w Tatry, może inne miejsce na świecie. Nie wiadomo teraz kiedy, czy w ogóle..Wszystko co będzie, jest jedną niewiadomą. Czy będą wakacje, czy gdzieś pojedziemy, kiedy studenci wrócą na uczelnie, a uczniowie do szkół, czy będzie można pojechać nad morze, w góry, czy dzieci będą miały kolonie, czy otworzą kluby sportowe, baseny… Tych pytań jest wiele, wiele więcej.

Jedni mają pracę taką, że wszystko toczy się swoim torem u innych wszystko zamarło, nie wiadomo co będzie. Jeszcze parę miesięcy temu nikt by w to nie uwierzył, jak to przecież kredyt na mieszkanie, samochód, prywatna szkoła, kursy…

Pomimo wszystko starajmy się patrzeć na świat pozytywnie, musi być dobrze, siła jest w nas, rodzinie, przyjaciołach.
Patrzmy na świat z otwartym umysłem, są różne szanse żeby działać, rozwijać się, nie poddawać. Jest ciężko, ale będzie lepiej, musi.

Wszystko ma swój sens.

Pewnie to co się dzieje teraz też. Przyroda, ludzie, cywilizacja…

Może pora przestać myśleć tylko o sobie, ale o innych , o tym co nas otacza, przypomnieć sobie o bliskich i o tym co ważne. Liczy się zdrowie, szczęście, bliskość, wsparcie, przyjaźń.

Przesyłamy Wam pozytywną energię. Będzie dobrze, lepiej kiedyś