Trochę eko na codzień

Nie jestem zakręcona na punkcie eko totalnie żeby wszystko wkoło było jakoś mega.

Ale ostatnio coraz więcej czytam, kupuję przez Internet rzeczy które jednak są przyjazne, zdrowe, eko.

Nie wierzę w zbawczą moc mikstury z glonów morskich czy konieczność prania tylko w orzechach. Ale jednak w pewnych sprawach tam gdzie można wolę zrobić coś żeby było bardziej eko.

Bo zamiast zwykłego dezodorantu w których w większości skład jest z aluminium, a tym samym przez długie stosowanie może powodować raka piersi. Lepiej wybrać taki ze składników naturalny.

Środki czystości w domu też mogą być bardziej eko, zwłaszcza że szare mydło na plamy czy płyn do prania są rewelacyjne, wystarczą dwie nakrętki i piękne pranie. Posiada dodatek zmiękczający twardą wodę.

I płyn do naczyń i wielkie wiadro sody oczyszczonej do czyszczenia wszystkiego.

20150430_172454_do postu_small 20150430_172757_do postu_small 20150430_172122_do postu_small

A w kuchni soczewice, kasze jaglane, fasola mung, amarantus, jagody goi, olej kokosowy, mąka orkiszowa, gryczana, wanilia z lasek wanilii, dużo ziół, ziemniaki eko, ser i mleko z domowego gospodarstwa, wędliny lepsze bez konserwantów dla dzieci najlepiej z Wiejskiego Stołu od Maryniaka (sklep eko niedaleko od nas w Skórzewie), jajka z wolnego wybiegu, soki jabłkowe 100%, dżemy,  przeciery pomidorowe  itp własnej roboty..

20150430_172209_do postu_small

20150430_172727_do postu_small

20150430_173748_do postu_small

20150430_172956_do postu_small

20150428_120004_do postu_small

20150430_172227_do postu_small

20150430_173919_do postu_small

20150430_172240_do postu_small

Nie zawsze jest czas na gotowanie, ostatnio zwłaszcza mało go było. Ale jednak jeśli jest to zupy gotuję, pyzy robię, ciasta piekę. I bardzo lubię. Można mieć tyle ładnych gadżetów w kuchni 🙂 i ściereczki z ładnego materiału sobie uszyć. i pastelowo miętowe talerze, formy do tarty i nawet łyżka do patelni może być piękna.

Czasami niektóre składniki zwłaszcza dzieciom trzeba kamuflować, bo za zielono, jakoś inaczej, nie bleee nie będę jadł.

Mam też faceta w domu, który wciąga chipsy, piję colę itp. i różne inne rzeczy zupki chińskie itp czym mnie doprowadza do białej gorączki. Ale powoli powoli też się zmienia…

Wiem wiem, na pewno wielu z Was się odezwie, my też co z tego. Ja jednak uważam, że szkoda życia żeby zaśmiecać się takim jedzeniem. . Możemy też kupować polskie produkty, lokalnie, ryneczki, małe sklepiki. Do marketów rzadko jeżdżę. Ogólnie nam wszystkim żyło by się lepiej gdybyśmy dbali o czystość, żyli bardziej eko. A czy nie jest przerażające to że w Polsce największy procent ludzi w Europie robi zakupy w hipermarketach.

W wielu krajach ludzie tak żyją bo po prostu jest taki trend i mają jakąś większą świadomość, że warto: kraje skandynawskie, Francja, Niemcy, Szwajcaria..Może u nas też się to trochę zmieni.

Też od czasu do czasu jemy żelki, czekoladę, albo klopsiki z Ikei, bo dzieci to jednak tylko dzieci. Ale też można bardziej czytać składy tego co się kupuje, unikać syropu glukozowo-fruktozowego, aspartamu, tłuszczów trans, E320, E321, glutaminianu sodu. Pomyślmy że jeśli teraz wyrobimy dzieciom dobre nawyki żywienia zostaną im na zawsze. Dlatego do McDonalda jeśli jeżdzimy to ostatnio kupujemy samą zabawkę i np lody

Dziś w planach pieczenie czegoś dobrego bo jutro goście 🙂

20150430_173907_do postu_small

IMG_20150424_185525_do postu_small

20150430_172533_do postu_small

20150430_173947_do postu_small

 

A co do eko skandalem jest to, że zlikwidowali nam pojemniki do segregacji odpadów i teraz wszystkie śmieci, butelki lądują w kuble na śmieci i stawka też jest bez sortowania. Więc jaki sens kampanii i przyzwyczajania że trzeba sortować? A teraz wracamy do stanu sprzed kilkunastu, kilkudziesięciu lat. Nie rozumiem…

A u Was jak eko na codzień?

Jestem bardzo ciekawa 🙂 Może mnie też czymś zainspirujecie..

Super długiego weekendu Wam życzym ! Za każdy Wasz ślad u mnie , słowo, wizytę dziękuję ❤

bd787cbd4fa35500acfb7e860293c3df_do postu

Już jutro MAJ. Uwielbiam ten miesiąc. Moje urodziny, imieniny i w ogóle jakoś tak nastraja optymistycznie zawsze 🙂

 

Niby nic_chwile momenty marzenia

Niby nic

A tak wiele

uśmiech, drobny gest, wyciszenie zamiast krzyku, wspólne chwile zamiast kłótni, rozmowa, wysłuchanie w spokoju skupieniu, telefon, ciepły obiad na stole, porządek w domu i duszy, równo ułożone rzeczy na półkach, świeże bułki na śniadanie, czyste koszulki w szafie, ulubione mydło w łazience, nożyczki i kolorowy papier i wspólne wycinanie, pięknie pomalowane paznokcie, szynka drobiowa bez konserwantów, małe baterie AAA na wszelki wypadek….itp itd..można by wymieniać

Gdy pracy dużo, wiele spraw na głowie czasami trudno, trudno wyluzować, trudno spokojnie do pewnych spraw podejść i często para brudnych skarpetek na podłodze i góra piachu koło schodów na świeżo posprzątanej podłodze mogą awanturę stulecia wywołać.

Gdy limit cierpliwości się już wyczerpuje, liczenie nie pomaga, można pomyśleć o czymś co lubimy..

albo zróbić coś dla kogoś, bliskiego, dalszego, dla kogoś po prostu

Zatraćmy się w porządkach, idźmy na długi spacer, czy z ulubioną gazetą usiądźmy na balkonie gdzie pierwsze coraz śmielsze promienie słońca ostatnio się pojawiają i jakoś tak wyciszają, złą energię zabierają

No i nie zapomnijmy o tych drobnych planach, sprawach, marzeniach…

No i nie starajmy się być idealni, nie trzeba wszystkiego zrobić samemu, nie trzeba 24 h na dobę robić wszystko według planów, harmonogramów, zapisków w kalendarzu

Pewne sprawy od nas nie zależą..po prostu płyną,dzieją się

Ale są też inne których bieg możemy zmienić

Każdy dzień, tydzień, miesiąc to zbiór mnóstwa chwil, momentów, tak naprawdę drobnych, niepozornych, które poskładane w całość okazują się skomplikowaną układanką, pełną emocji..tych dobrych i tych złych. Ale zawsze możemy się starać nadać jej słonecznych barw 🙂

U mnie umyte okna dzięki pomocy koleżanki (uwielbiam patrzeć jak już są takie czyste), dziś sernik z truskawkami zrobiony na urodziny męża..40-te..Ulubione gazety w niedzielę przejrzane, na balkonie sadzonki poziomek wsadzone, nowa sukienka w COS kupiona i kosmetyków trochę nowych w sephorze.

W samochodzie ulubiona płyta Meli Koteluk. Uwielbiam słowa jej piosenek..

” Gdyby można było
szybciej odnajdywać
widzieć trochę więcej
słyszeć wszystkie dźwięki

Czy ulotność chwili
lepiej znosić byłoby
niz dziś

Nie wolno Ci się bać, wszystko ma swój czas
Ty jesteś początkiem do każdego celu”

” Jestem, jestem kamykiem
Lecącym w twoje okno
Stukotem dziobu ptaka
W rytm alfabetu Morse’a
Niepodlewaną ziemią
Pustym rytuałem

A gdybyś mógł dzisiaj zamienić się w spadochron
Mogłabym polecieć gdziekolwiek razem z tobą
A gdybyś mógł dzisiaj zamienić się w falochron
Mogłabym być statkiem portem i brzegiem”

A wieczorami pomimo, że czasami czasu brak, sił, staramy się znów więcej z dziećmi czytać.  Ale ogólnie mało nas tutaj, mało nas gdzieś indziej. Bo bieg pęd i ilość obowiązków trochę mnie przerasta.

Miejmy nadzieję że jeszcze trochę i się wyciszy, bo jednak tęsknię do większego spokoju, żeby miec więcej czasu na zajęcia z dziećmi i na gotowanie, porządki, szycie i wiele wiele innych spraw.

Na szczęście niedługo weekend majowy..

I na stole nowy stolik z ważką..cudny ❤

I kwiaty od rodziców za zdany egzamin w ramach dr

I piękne króliczki które przysłała nam My Mimi. Rozsiadły się na ławce, komodzie i już je kochamy!

Ściskamy !!

20150417_134932_do postu_small

20150419_143358_do postu_small

20150419_143526_do postu_small

A przepis na sernik to mix z różnych przepisów znalezionych.

Spód to paczka markizów czekoladowych i około pół paczki owsianych i około 1/4 kostki g masła.

Zagniecione, forma wysmarowana masłem , potem ciasto i na około 1/2 h do lodówki.

Ser biały (500 g) zmielić, dodać 250 g mascarpone, 5 jajek, dokładnie zmiksować na wolnych obrotach. Dodać 3/4 szklanki brązowego cukru, wanilię (ja wzięłam ze świeżej laski wanilii), około 2 łyżki mąki ziemniaczanej, 2 łyżki mleka. Wymieszać, wyłożyć na ciasto.

Ciasto przykryć folią aluminiową. Piekarnik nagrzać do 180 stopni, po 15 minutach pieczenia skręcić na 130 stopni i piec 1,5 h.

Po upieczeniu jeszcze ok 30-40 minut zostawić w piekarniku.

Jak ostygnie posmarowałam wierzch odrobiną jogurtu greckiego na to truskawki świeże i odrobinę stęgnięta galaretka truskawkowa i do lodówki na kilka godzin żeby był lepszy sernik .

Na torcie tylko 4 świeczki (które mają symbolizować 40-tkę 🙂

20150421_191205_do postu_small

20150421_190418_do postu_small

20150421_144432_do postu_small

post_21.04_small

20150413_163317_do postu_small

20150417_134927_do postu_small

do postu_small

20150421_180405_do postu_small

20150421_170125_do postu_small

20150421_174658_do postu_small

20150421_180234_do postu_small

20150421_180443_do postu_small

20150417_18215520150421_165709_do postu_small

Co słychać ..

Ostatnio wiele spraw na głowie..w pracy już skończył się urlop i prawie codziennie zajęcia na uczelni.

W weekendy nawet po 12 h.. Oprócz tego pisanie artykułów, tłumaczenia, zlecenia, w poniedziałek egzamin z ekonomii w ramach doktoratu. Pod koniec kwietnia z angielskiego i inżynierii produkcji. Ja taka stara mam się znów uczyć ufff. Trzymajcie kciuki żeby dobrze poszło.

Obrona dr przeciągnięta w czasie bo okazało się że ktoś zapomniał i jednej kopii z prac nie wysłał do jednego recenzenta więc czekam na recenzję..

W święta wielkanocne trochę oddechu złapaliśmy, leniuchowaliśmy na kanapie, pogoda średnio sprzyjała spacerom długim

A teraz wreszcie wiosna za oknem. Wczoraj parę chwil wieczorem wygospodarowanych i kwiaty na balkonie zasadzone. Od razu piękniej wygląda. Mam nadzieję że ciepło zostanie z nami na dłużej

Dziś dotarły pierwsze zakupy z H&M online. Piękne rzeczy i z domu nie trzeba wychodzić jak się nie ma czasu. Dla dziewczynki sukienki, spodenki, dla chłopca bluza w dinozaury a dla mamy nowy obrus. ten z szafy Tosi musiał wreszcie iść do prania. Uwielbiam go, ale czasami pora go wyprać

20150410_133008_do postu_small 20150410_132820_do postu_small

20150410_134820_do postu_small

Mnóstwo materiałów czeka i w przyszłym tygodniu w ramach odstresowania parę rzeczy dla przyjaciół będzie uszytych. Ale co to będzie niespodzianka 😉 Ciiiiii zobaczycie.

20150408_142028_do postu_small

Chłopiec cały tydzień miał jeszcze w szkole wolne, jeden dzień był z mamą w pracy i był najmłodszym studentem na sali,  jeden dzień u babci a dziś z grupą przedszkolaków od Tosi byliśmy na wystawie lego. Wyprawa tramwajem, potem pieszo, dla dzieci super przeżycie.

20150410_102929_do postu_small

20150410_103015_do postu_small

20150410_104114_do postu_small 20150410_103146_do postu_small

Ogólnie w biegu , pędzie, dzień za dniem mija. W tym biegu aż zapomniałam o urodzinach mojej mamy, sklerotyczka

Niedługo pewnie maj przyjdzie, znów kilka dni wolnego, imieniny chłopca, imieniny i urodziny moje …które to. O boże już tyle mam lat, w życiu się nie czuję na 38. Raczej na 24 maksymalnie 😉

Buziaki dla Was! Dziękuję za odwiedziny komentarze.

Na zdjęciach poniżej kadry z balkonu, domu,  itp itd…

20150410_130430_do postu_small 20150410_130408_do postu_small 20150410_130455_do postu_small 20150410_084020_do postu_small 20150410_084029_do postu_small

20150410_084106_do postu_small20150410_134806_do postu_small 20150410_140638_small 20150410_134826_do postu_small

Świątecznie domowo

Pomimo tego że ostatnio mało czasu na wiele spraw

Ciągle w biegu i przez to sił brak. To jednak dom trochę udekorowany. Bo lubię takie akcenty świąteczne, od razu przytulniej, bardziej domowo się robi

Powyciągane z kartonów pod szafą jajka różnorakie, zające. Do słoików powkładany bukszpan od teściowej, i duży bukiet bazi na stole.

W każdym pokoju jakiś drobny akcent. U dziewczynki, chłopca, w salonie, w kuchni. W planach było więcej kreatywnych ozdób, niestety czasu nie było.

Ale upiekliśmy z dziećmi babkę, którą dziś wraz z innymi smakołykami zawieźliśmy do znajomej starszej pani, o której przed świętami staramy się zawsze pamiętać. Jutro pieczemy kolejną babkę dla nas.

A tym razem wykorzystaliśmy przepis z książki z Lidla, która jest wspaniała, pięknie wydana, zdjęcia urzekają i ma też mnóstwo fajnych przepisów.

Jutro też jeszcze jajka dekorujemy, ze święconką idziemy, majonez będę kręcić.

Poniżej na zdjęciach trochę z naszego domu, dekoracyjnie.

IMG_5589_do postu_small

IMG_5592_do postu_small

IMG_5593_do postu_small

IMG_5596_do postu_small

IMG_5725_do postu_small

IMG_5615_do postu_small

IMG_5605_do postu_smallIMG_5626_do postu_small

IMG_5603IMG_5733_do postu_small

IMG_5711_do postu_small

IMG_5708_do postu_small

IMG_5696_do postu_smallIMG_5699_do postu_smallIMG_5717_do postu_small

IMG_5638_do postu_small

IMG_5639_do postu_small

IMG_5688_do postu_small

IMG_5721_do postu_small

IMG_5731_do postu_small

IMG_5728_do postu_small

IMG_5636_do postu_small

IMG_5630_do postu_small

IMG_5618_do postu_small

IMG_5631_do postu_small

IMG_5633_do postu_small

IMG_5634_do postu_small

IMG_5606_krolik_small IMG_5608_small

Życzymy Wam Kochani spokojnych, rodzinnych świąt. ❤

Ja najbardziej się cieszę, że budzik rano nie będzie dzwonił i że w domu więcej czasu spędzimy.

Dzieci oczywiście czekają na drobiazgi od zajączka. Chociaż u nas na zajączka to raczej drobne prezenciki, nie tak jak na święta Bożego Narodzenia gdy tych prezentów raczej więcej.

U nas święta będą domowe. Mam nadzieję, że dziewczynka się nie rozłoży bo dziś coś mówiła że ją uszko boli. Poza tym dziadka też grypa złapała. Pewnie przez te jesienno zimowe pogody wkoło…Moje dzieci już piosenki układają o wiośnie i czekają na nią z utęsknieniem.

Tobi..czytamy czytamy..

Mam w domu małego chłopca, który jeszcze sam na tyle nie czyta żeby pochłaniać tomy książek

Chociaż pewnie niedługo, nawet sama nie zauważę, że się to zmieni.

Póki co czytamy wspólnie. A,  że ja też to uwielbiam i od dziecka uwielbiałam nie mam z tym problemu

Chociaż spotkałam się z pewnymi komentarzami moich znajomych, że nie czytają książek swoim dzieciom bo można dostać zadyszki i że najlepsze są audiobooki. Szczerze przyznam, że z wrażenia zaniemówiłam po takim tekście 🙂

Ja jednak jestem tradycjonalistką i dla mnie doskonałą formą spędzenia czasu razem jest wspólne czytanie. Ostatnio czytamy kilka książek równocześnie, zależnie od nastroju danego wieczoru wybieramy dany tytuł.

Są też dni kiedy nie czytamy nic bo mama pada na twarz, w planach ma jeszcze pracę przy komputerze, następnego dnia budzik o 6..

Jedną z  książek która ostatnio nam towarzyszyła wieczorami była seria o chłopcu Tobi.

Mamy jej dwa tomy: Tobi i Tobi Oczy Eliszy

IMG_5641_do postu_small

IMG_5643_do postu_small

IMG_5644_do postu_small

 

” Tobie ma dwanaście lat, półtora milimetra wzrostu i mieszka na… Drzewie. Tak potężnym, że wędrówka od jego korzeni do liści w koronie zajmuje zamieszkującym je maleńkim istotom długie miesiące. Mieszkańcy żyją w dziuplach i szczelinach na gałęziach, jeżdżą na oswojonych mrówkach, wykorzystują do pracy ogromne chrząszcze”

Taki opis na okładce książki sprawił, że książka od razu mnie zainteresowała i stwierdziłam że powinna to być doskonała pozycja do poduszki na wieczorne wspólne czytania dla mnie i moich dzieci.

Drzewo na którym żyje Tobi wraz ze swoimi rodzicami jest niczym planeta – podobna naszej Ziemi, bo posiada coś na kształt różnych stref klimatycznych, zawiera w sobie surowce, które można pozyskiwać oraz jest domem dla przeróżnych stworzeń. Istnieje nawet teoria jakoby gdzieś istniały również inne drzewa, na których występuje życie, ale nikt tego jeszcze nie udowodnił.

Tobi Lolness żyje wraz ze swoimi rodzicami Simem i Maią, oraz resztą ludu na potężnym dębie. Ma zaledwie parę milimetrów wzrostu, jak każdy z ludzi i nie wie nic o świecie, który rozpościera się poza Drzewem. Wraz ze swym najlepszym przyjacielem Leo Blu tworzy nierozłączną parę. Ojciec Tobiego jest uczonym, naukowcem. Razem tworzą poważaną rodzinę i mieszkają w Górnych Gałęziach.

Tobi musi opuścić przyjaciela i znany sobie świat, ale za to w Dolnych Gałęziach poznaje Eliszę, wspaniałą dziewczynę, z którą od razu się zaprzyjaźnia.

Jak dla mnie to książka nie tylko dla dzieci, również doskonała lektura dla dorosłych

Z drugim dnem. Pokazująca porównanie życia na drzewie do czasów obecnych.

Fabuła wciąga nas w świat drzewa, ale to nie akcja dyktuje treść, lecz głębsza refleksja nad motywami ludzkich zachowań staje się centralnym punktem opowieści.

Dlatego poznając bohaterów, poznajemy tak naprawdę samych siebie.

W książce znajdujemy zarówno bardzo złe charaktery jak i dobre. Akcja szybko się toczy i dostarcza mnóstwo wrażeń tym mniejszym jak i większym czytelnikom.

Na nas wywarła ogromne wrażenie i tak naprawdę 2 tom spodobał nam się jeszcze bardziej. Byliśmy już emocjonalnie bardziej związani z bohaterami książki.

IMG_5645_do postu_small

IMG_5646_do postu_small

IMG_5647_do postu_small

IMG_5648_do postu_small

IMG_5650_do postu_small

IMG_5651_do postu_small

 

W drugiej części Tobi powraca do krainy drzewa, by uratować swoją ukochaną Eliszę i odnaleźć rodziców, których wciąż więzi okrutny Joe Mitch. Drzewo nie wygląda jak dawniej… Niszczone przez robotników zaczyna usychać… Przyjaciele Tobiego ukrywają się lub muszą pracować dla nowych władców.

IMG_5653_do postu2_small

IMG_5654_do postu2_small

 

Jak dla nas naprawdę porywająca baśń dla dzieci

Polecamy!

Książka została przetłumaczona już na 29 języków i nagrodzona prestiżową nagrodą Prix Saint – Exupery w 2006 roku dla najlepszej powieści dla młodych czytelników.
Timothee de Fombelle „Tobi”, „Tobi, Oczy Eliszy”, Znak Emotikon.
Można ją kupić TUTAJ i TUTAJ.
Przy czy w wydawnictwie Znak jest super promocja jeszcze lepsza niż w czytam.pl
I czytajcie wspólnie z dziećmi !
Ja widzę po moich dzieciach jak to uwielbiają, jak im się wzbogaca słownictwo i wyobraźnia..
Słyszę potem wiele różnych historii. Tosia opowiada historie, bajki swoim maskotkom, wymyśla słowa wierszyków, piosenek.
Kuba w szkole ma też opowiadane różne baśnie przez wychowawcę, na bazie których jest przekazywanych wiele treści, dających dzieciom do myślenia, pozwalających im się skupić, potem rysują, liczą, obrazują baśń już sami.
Potem też sam opowiada nam różne historie…
Na koniec posyłamy Wam uśmiech od dziewczynki!!
Już jutro post o naszym domu świątecznym. Ściskamy !
IMG_5659_do postu_small