Szparagi, maliny i takie tam

Ostatnio trochę eksperymentowaliśmy w kuchni, wyszło danie obłędne, przepis podpowiedziała mi przyjaciółka wypróbowałam i wyszło ekstra

Szparagi zielone, makaron tagliatelle, maliny świeże, ser pleśniowy blue, śmietana lub mleko i pyssszne danie.

W kuchni urzędowałam z dziewczynką a chłopiec nam pstrykał zdjęcia o czym nawet nie wiedziałam, więc matki tyłek na zdjęciach w pełnej okazałości.

Co do przepisu to jest podobny TUTAJ 

jak chcecie spróbować polecam pyszne! U nas ten przepis wyląduje w książce kucharskiej którą na pożegnanie pani w przedszkolu.

Co poza tym powstały mufiny z czekoladą. Bo dzieci bardzo chciały.  mega szybkie też dzięki thermomix

Przepis jak zrobić no tutaj , ale też bez thermomixa można ogarnąć bez problemu.

IMG_9780_do postu_small

IMG_9740_smallIMG_9743_smallIMG_9745_smallIMG_9746_smallIMG_9748_smallIMG_9751_small

IMG_9757_smallIMG_9759_smallIMG_9762_small

 

IMG_9773_small

 

IMG_9756_smallIMG_9755_smallIMG_9772_smallIMG_9771_small

Z innych spraw mamy piękne nowe krzesła w domu szare z drewnianymi nogami, zakochałam się w nich i jakie wygodne, tylko 3 bo podoba mi się mix z tymi co już mieliśmy, z fotelem moich dziadków i krzesłem też, plus przemalowane krzesła z ikei

A krzesła mamy z Sofa&Friends  gdzie można znaleźć dużo skarbów .

IMG_9779_do postu_smallIMG_9778_smallIMG_9776_smallIMG_9775_smallIMG_9774 small

Uściski dla Was, mamy tez opóźniony post z Dziecka na warsztat ale ostatnio nie ogarniam!

Tyle spraw na głowie że szok, ale będzie dobrze, musi 🙂

 

Wielki dzień chłopca

Wczoraj wielki dzień chłopca, poprzedzony przygotowaniami, spowiedzią, chodzeniem do kościoła, trochę stresem czasami zwłaszcza przed pierwszą spowiedzią, potem przymierzaniem alby i dylematem jak zawiązać ten sznurek w pasie, oprócz tego były zaproszenia dla gości, nie wszyscy bliscy mogli dotrzeć, ale niektórzy bliski dotarli co bardzo ucieszyło chłopca i mnie też.

Pogoda w sobotę przestraszyła bo zimno i wiatr ale w niedzielę jak na życzenie piękne słońce, ciepło, więc nawet kawę można było wypić u dziadków na ogrodzie.

Większość osób komunię robi w restauracjach, wydając nie wiadomo jaką fortunę, ja zaplanowałam że będzie w domu, gości nie było zbyt wielu więc się zmieściliśmy, plany trochę mi pokrzyżowała sobota w pracy, ale udało mi się upichnić smakołyki wieczorem i w nocy 🙂

Ponieważ komunię robiliśmy w domu trochę go udekorowałam na stole były serwetki, pudełeczka na cukierki dla gości, specjalne serwetki na sztućce, wszystko za niewielkie pieniądze kupione u złotego anioła, gdzie mają chyba wszystko co by się chciało.  Wspólnie z dziećmi wieszaliśmy balony, wkładaliśmy cukierki do pudełek i mieliśmy wielką frajdę.

Dzień wczorajszy był wyjątkowy bo to nie tylko komunia chłopca, ale też moje urodziny i to 40te, kiedy to zleciało, w ogóle się nie czuję na swoje lata, i jeszcz niektórzy mówią że nie wyglądam 😉

Ale wracając do dnia wczorajszego, chłopiec spięty, ubrany w albę pomaszerował do kościoła, msza była kameralna bo tylko 9 dzieci miało komunię, ksiądz podzielił komunie na 5 różnych tur i ja specjalnie zapisałam Kubę do  najmniejszej grupy (poza tym data mi się spodobała, . Dzięki temu rodzina miała gdzie siedzieć i nie było tłumów w kościele. Wszystko przebiegło pięknie, zdjęcia z kościoła dodam, jak je dostaniemy od pani fotograf, póki co zdjęcie rodzinne przed kościołem i parę z wczorajszego dnia.. który chłopiec podsumował że było super!

Wzruszyłam się, to mój mały chłopiec już taki poważny i już komunia. Biały tydzień też mamy skrócony i od środy do piątku będziemy chodzić, ksiądz dał dzieciom odpocząć po wrażeniach dnia wczorajszego.

Zdradzę Wam co zrobiłam do jedzenia więc co do menu i jego kulis, na stole to po naradach z przyjaciółką która miała komunię 2 tygodnie temu zrobiłam roladę szpinakową z serkiem chrzanowym (przepis zmodyfikowany bez łososia wędzonego) bo był łosoś pieczony w maśle i czosnku; rolady wołowe w wersji prowansalskiej z fetą, suszonymi pomidorami i cukinią oraz w wersji tradycyjnej z szynką parmeńską, żółtym serem i ogórkiem kiszonym. Był też schab pieczony wg przepisu z kwestii smaku.

I były szparagi, brokuł, babeczki kruche słone z nadzieniem z awokado, ogórka kiszonego i pomidórów malinowych z czarnuszką i olejem lnianym.

A na deser- tort naked :-) ze strony moje gotowanie – wyszedł pyszny

I ciasto czekoladowe i z galaretką. Zdjęć jedzenia oprócz tortu brak bo z wrażenia nie zrobiłam. chciałam porobić więcej zdjęć na obiedzie w domu, ale też się zagapiłam….

Przed samym wyjściem do kościoła okazało się że zapomniałam żeby Kubie kupić eleganckie buty  ufff.
Dziewczynka dostała nową sukienką i lakierki a o chłopcu i butach jakoś zapomniałam, ze dużo tego wszystkiego było na głowie…

18620057_1740282412654350_5821914189624519449_n_SMALL18582029_1740282259321032_8571596937815972331_n_SMALLIMG_9715_do postu_SMALLIMG_9716_do postu_SMALLIMG_9737_do postu_smallIMG_9736_do postu_SMALLIMG_9735_do postu_SMALLIMG_9719_do postu_SMALLIMG_9720_do postu_SMALLIMG_9723_do postu_SMALLIMG_9725_do postu_SMALLIMG_9728_do postu_smallIMG_9732_do postu_smallIMG_9739_small

 

_DSC9457_small_DSC9547_small_DSC9673_smallDSC_0645_small

I jakie wnioski na przyszłość trzeba częściej się spotykać w gronie rodzinnym, bo dni tak szybko lecą.. Dziś były urodziny mojej babci której już od 22 lat nie ma z nami, pojechałam z moją mamą na z cmentarz , posprzątać, zapalić lampki i kwiatki położyć.. I bardzo się cieszę że jeszcze drugą babcię mam na świecie, która jest jaka jest, czasami marudzi, ma kiepską pamięć, ale jest , chłopcowi wypisała dedykację w książce i będzie to pamiątka na długie lata.

Nasze dni_kwiecień i maj

Ostatnio mało nas tutaj na blogu, poprawimy się mam nadzieję, ale strasznie dużo spraw na głowie i na nic nie ma czasu..

Co u nas w skrócie zdjęciowym, mama biegała w Wings for life i udało jej się przebiec ponad 16 km 🙂 co w porównaniu do zeszłego roku daje ponad 5 km więcej więc super, jest progress. 1 maja też razem z mężem biegaliśmy 10 km bieg unijny w Przeżmierowie pod Poznaniem i obojgu nam udało się zrobić swoją życiówkę

W przerwach między pracą i innymi obowiązkami jeżdżę na spinning, treningi cross fitowe i basen we wtorki, więc forma się robi 🙂

Poza tym święta były, odwiedziła nas moja siostra z synkiem z Norwegii, było rodzinnie, szkoda tylko że pogoda nie dopisała i było tak zimno.

W naszej bibliotece trochę nowych książek między innymi Słowik polecony przez pana z Empiku, jeszcze nie zaczęłam czytać, ale niedługo się zabiorę :-), i Vegenerata – książka dla tych co chcą jeść wege i biegają i dbają o formę- Vegenerata blogowego od dawna obserwowałam., czytałam teraz mam książkę w domu

Chłopiec przygotowuje się do komunii i już za tydzień 21 maja będzie ten dzień, na razie mamy za sobą próbę i pierwszą spowiedź, na szczęście mamy super księdza i bardzo będzie kameralnie bo komunia podzielona na kilka dni i w Kuby grupie tylko 9 dzieci..wiadomo komunia to też prezenty, u nas bez szaleństw jakiś, dziadek się szajsnął i kupił nowy rower, poza tym deskorolka od chrzestnego i reszta niespodzianki..będzie kameralnie, bo u nas rodzina rozsiana po całym świecie i niestety nie wszyscy zjadą.

Od wczoraj wreszcie pogoda ładniejsza na balkonie kwiatki, może będzie okazja posiedzieć, a już za 9 dni matka będzie miała 40 tkę uff kiedy to zleciało, szok..w ogóle się nie czuję.

W minionym tygodniu dużo się działo, prowadziłam zajęcia summer school dla studentów z Ukrainy było bardzo miło i sympatycznie, poza tym niedługo trochę poszyję bo mam zamówienie na spódniczki tutu dla dziewczynek z Tosi przedszkola i tuniki dla dzieci z chłopca szkoły, i jeszcze parę toreb czeka na uszycie..i dzieciom obiecałam spodenki itp…

Takie nasze dni:-) a i mamy nowe krzesła w salonie ale pokaże Wam trochę zmian w domu w kolejnym poście.

A i dziewczynce wypadł pierwszy mleczak w życiu, bardzo była podekscytowana tym faktem, a jeszcze bardziej tym że czy wróżka zębuszka przyjdzie bo ząb wypadł gdzieś w przedszkolu i się zapodział.

Byliśmy też i prababci gdzie zjechały się jej siostry, było rodzinnie i bardzo bardzo fajnie.

poniżej trochę zdjęć…naszych

 

IMG_20170327_191213_smallIMG_20170401_100227_smallIMG_20170401_100237_smallIMG_20170403_134658_smallIMG_20170416_124038_smallIMG_20170416_124042_smallIMG_20170416_204544_smallIMG_20170424_134228_smallIMG_20170428_203706_smallIMG_20170501_083126_smallIMG_20170507_183512_small

18274857_1724178277598097_213049262113835167_n18275237_1724178297598095_443187276292097650_n

IMG_20170506_161856_smallIMG_20170506_122905_smallIMG_20170505_171113_smallIMG_20170501_090913_smallIMG_20170502_161300_small

18341805_1727023940646864_5592669853953787781_n

 

Wiosna czas na zmiany

Wiosna czas na zmiany, zawsze gdy przychodzi wiosna marzą mi się zmiany, żeby coś w domu pozmieniać, posprzątać, czy zaplanować zmiany w swoim życiu, nie wiem dlaczego tak jest ale pewnie nie tylko mi się tak załącza w głowie..

W tym roku  poza moimi treningami i bieganiem postanowiłam zmienić dietę, żeby jeść regularnie, zdrowo itp , zrzucić parę kg bo przez zimę jakoś mi przybyło i tu i tam, aż się zdziwiłam jak weszłam na wagę, że pomimo biegania i ćwiczęń (które rzeczywiście były rzadziej bo kontuzje, trochę też leń czasami)to waga omg taka prawie jak po ciążach itp , uff

Dlatego koleżankadietetyczka rozpisała mi dietę, jem regularnie co ok 3 h, krążę ze słoikami, pojemnikami i choćby nie wiem co gdy przyjdzie pora jedzenia jem. w pracy będę musiała logistycznie planować przerwy między zajęciami 🙂 Jem dużo warzyw, kasz, owoców, piję więcej bo okazało się że z tym mam problem, że za mało piję i jestem zdecydowanie odwodniona procent wody wyszedł mi 48,9%. Mam też aktualnie zdecydowanie za dużo tłuszczu organizmu, ale zobaczymy za jakiś czas jak to się poukłada, jeszcze ta silna wola z którą różnie bywa, ale walczę , walczę

Poza tym biegam , ćwiczę, pływam, uwielbiam te treningi, choć czasami padam na twarz, ale mam super trenerów i tych na basenie i na bieganiu, bez nich pewnie w życiu sama bym się tak nie zmobilizowała, więc dzień za dniem, tydzień za tygodniem , działam.oby tak dalej. Już niedługo bo 25 marca półmaraton w Poznaniu

img_20170216_091806_smallimg_20170216_092443_smallimg_20170217_071722_smallimg_20170217_095634_smallimg_20170217_101302_smallimg_20170217_130533_small

Oprócz takich zmian, marzy mi się nowa kanapa do salonu. Oglądałam różne w Ikei , Agata Meble, na razie jeszcze nie zdecydowałam jest ich tyle, na pewno chcę żeby była szara, duża , najlepiej narożnik, wygodna dla naszej całej rodzinki, rozkładana do spania..

Ostatnio oglądając różne strony natknęłam się na stronę kdcmeble.com gdzie można zamówić meble na zamówienie i mają naprawdę ładne meble, inne w stylu trochę starodawnym, niektóre bardziej nowoczesne. Spodobał mi się narożnik na przykład Dove, który można wybrać sobie wymiar, materiał i dostosować do swoich potrzeb, fajna alternatywa gdy wymiary dostępne w innych sklepach w Ikei itp nam nie  pasują.Kolorystyka materiałów które można wybrać na obicie powala od limonki, przez fuksję, stonowane szarości , brązy. Jedyną przeszkodą może być decyzja którą musimy podjąć wspólnie z mężem, a wiecie jak to czasami bywa z kompromisem, ale może uda mi się go przekonać 😉  Więcej info o kanapach znajdziecie na stronie sklepu, do którego odnośnik jest w nazwie sklepu 🙂

Poniżej trochę inspiracji:-) z różnych sklepów …

genewa-agatameble-kanapy-design-cosestetycznego-1024x392naroznik_w_salonie_1

1164-122-128-400-0001p1

naroznik-dior

aranzacja-salonu_2398734

salon-laczony-z-kuchnia_2504469z16819378qszary-salon

szara-sofa-w-nowoczesnym-salonie_2324999aranzacja-salonu-w-szarosciaranzacja-szarego-salonu

W każdym razie mieszkanie wymalowane było w zeszłym roku, w tym pora wymienić część mebli, no i jeszcze nasza sypialnia czeka na malowanie i może jakieś zmiany, część zdjęć, obrazów też znajdzie swoje miejsce na ścianach…dobrze że jest co robić, czyli nie będzie mi się nudzić , a nawet wręcz przeciwnie czasu za mało na wszystkie plany

Meble na balkonie czekają na odnowienie i wyszlifowanie, już się nie mogę doczekać wiosny gdy będę mogła wyszorować balkon i zasadzić pierwsze kwiatki w donice, uwielbiam jak się tam robi zielono, kolorowo, można usiąść z kawą czy lodami i posiedzieć na dworze, to chwile wręcz bezcenne bo mało takich chwil

Tutaj niech już ta wiosna przyjdzie .:-) zima niech zostanie w górach bo jedziemy jeszcze na początku marca w góry na narty do Zieleńca. I mam nadzieję że dziewczynka załapie bakcyla, bo Kuba już jeżdził i polubił a Tosia póki co miała opór i zaliczyła tylko jedną lekcję

Uściski dla Was i miłego weekendu ja jutro niestety praca..

 

 

Wrzesień, październik..pędzi ten czas

Wrzesień minął nie wiadomo kiedy, dużo się działo, poza tym że zaczęła się szkoła, przedszkole, zdążyłam dokończyć malowanie w domu – kuchnia, korytarz i schody dostały szary kolor.

Było słońce, ciepło jakiego we wrześniu się nie spodziewaliśmy.

Były biegi w zawodach moich dzieci, ja niestety z kontuzją nogi walczę i ostatnio mniej biegam, a zawody zaplanowane odwołane i dopiero mnie czeka półmaraton 23 października w Wągrowcu (dopiero albo już..to tylko 12 dni aaaa). Póki co mój mąż biegał swój pierwszy półmaraton i udało mu się zejść poniżej 2 h z czasem, zazdroszczę bo też mi się marzy taki czas..

Dzieci miały urodziny, chłopiec skończył 9 lat (9 września), dziewczynka 6 lat (10 października)- piękne mają daty urodzenia łatwe do zapamiętania prawda ? Wyszło mi to hahaha:-)

Mieliśmy imprezę dla klasy chłopca w parku linowym Pyrland i imprezę dla rodziny i znajomych w domu. Dawno temu nie udało nam się już tak spotkać żeby była prababcia, babcia, dziadek, znajomi…pamiętam takie spotkania jeszcze za moich dziecięcych lat, kiedy to zawsze urodziny babci wiązały się z imprezą rodzinną, u nas w domu jeszcze jak Kubuś był mały robiliśmy takie imprezy, potem jednak dziadek zmarł, mama zaczęła chorować i jakoś tak skończyło się. Ale w tym roku postanowiłam że trzeba wrócić do takiej tradycji, bo przynajmniej jest okazja się spotkać, porozmawiać..I tak czas szybko leci, za chwilę może kolejne osoby odejdą a ja będę żałować że nie spotykaliśmy się jak był na to czas..

Mama upichciła trochę dobrych rzeczy tzn zrobiłam ptysie z bitą śmietaną, ciasteczka z czekoladą, sałatkę jarzynową, sałatkę z kaszy, buraków, rukoli z serem kozim, sałatkę z fetą, pomidorami, sałatami, kurczakiem i migdałami. Były też mufinki wytrawne z fetą i oliwkami. I torciki jeden z bezą i malinami drugi czekoladą i kremem owocowym. wszystkim wszystko smakowało, przynajmniej tak mówili..

Teraz ogólnie dzień mija nie wiadomo kiedy, mam bardzo dużo zajęć na uczelni, przedmiotów w sumie chyba z 11…jedyny wolny dzień to poniedziałki i to nie zawsze. Jeszcze artykuły piszę..i z dziećmi staram się od czasu do czasu czytać, grać, fajne rzeczy robić. I jeszcze czasami chwilę dla siebie urwać popołudniu/wieczorem i na trening jechać pobiegać/poćwiczyć.

Dziś wtorek od rana padało i pech za pechem gonił, ale miejmy nadzieję jutro będzie lepiej.

jedynym pozytywnym akcentem dzisiejszego dnia był basen wspólnie z dziewczynką, rozpoczęłyśmy treningi z trenerem u którego moje dzieci pływają z grupą i ja też przed wakacjami pływałam. Teraz w każdy wtorek o 14 matka się poci, dziewczynka ma frajdę i cel jest super pływać. W końcu marzy mi się triatlon może w przyszłym roku…

Poniżej trochę kadrów, kilka zdjęć też z dożynek u Kuby w szkole na które nie udało się nam dotrzeć a zdjęcia robiła jedna mama (kasztanowo-kwiatowa mankala i latawiec 🙂

img_9431_do-postu_small

img_9418_do-postu_small

img_9422_do-postu_small

img_9425_do-postu_small

12_small10_small14_small7_do-postu_small

14344829_658233571015088_4128239477706283423_n

14369908_658252611013184_2166658481373587631_n

img_20160917_100230_small

img_9396_do-postu_small

img_9415_do-postu_small

img_20160913_194215_small

img_20160928_143136_small

img_9411_do-postu_small

img_9409_do-postu_small

img_20160926_150436_small

img_20160927_103354_small

img_9407_do-postu_small

1475768784766_small

img_20160917_114218_small

img_9403_do-postu_small

img_9412_do-postu_small

Mam nadzieję że jeszcze czasami wpadacie do nas.

Wiem że ostatnio mało nas tutaj, postów i w ogóle. Ale postaram się poprawić. W planach też jakieś DIY dla Was , niedługo. 🙂

 

 

Niedziela_miejsca ze wspomnieniami

Dziś niedziela o dziwo wolna co u mnie nie jest tak częste, rano leniwie w pidżamach, nie mogliśmy się zebrać, tylko tata rano się zerwał i poszedł biegać my z dziećmi leniuchowaliśmy, bajki, późne śniadanie, ale plan był taki żeby gdzieś jechać

Chłopiec zaproponował że Puszczykowo muzeum Arkadego Fiedlera, bo wczoraj pół dnia przesiedzieliśmy u jego kolegi w Puszczykowie i trochę się nasłuchał o muzeum nawet mieliśmy się przejść, ale już było zamknięte.

No więc zapakowaliśmy do torby jabłka, banany, wodę i paczkę ciastek i ruszyliśmy na wycieczkę. Rzeczy cieplejsze bo z letniej pogody zrobiło się zimno i bez kurtki ani rusz.

Dojechaliśmy z gps-em do muzeum i okazało się że przecież wieki temu tam byłam jeszcze na wycieczce w podstawówce, ale kiedy to było, pamiętam jak przez mgłę.

Muzeum-Pracownia Literacka Arkadego Fiedlera rozpoczęło działalność 1 stycznia 1974 roku. Placówka mieści się w starym domu rodziny Fiedlerów w Puszczykowie pod Poznaniem. Willę tę Arkady Fiedler kupił od państwa w roku 1946, po powrocie do kraju z wojennej emigracji … można doczytać na stronie muzeum KLIK

Chodzimy, zwiedzamy, oglądamy zdjęcia z egzotycznych miejsc, cudowne eksponaty, rzeżby, pomniki, wdrapujemy się na statek który jest repliką 1:1 statku Kolumba- Santa Maria obok samolot z dywizjonu 303, i piramida w skali 1:23, i wiele wiele innych fajnych rzeczy. Szkoda tylko że trochę zimno, a jeszcze Tosię polubił kot i za nią chodzi, a ona jak widzi jakieś zwierzę to najchętniej by mi wskoczyła na głowę (nie wiem czemu tak ma..ale jest szaleństwo)

Ale ogólnie miejsce bardzo fajne, jest też kawiarenka Mipetraka 

IMG_20160515_124832_do postu_smallIMG_20160515_124839_do postu_smallIMG_20160515_124901_do postu_small

IMG_20160515_130811_do postu_smallIMG_20160515_131314_do postu_smallIMG_20160515_131404_do postu_smallIMG_20160515_131407_do postu_smallIMG_20160515_131409_do postu_smallIMG_20160515_131436_do postu_smallIMG_20160515_131428_do postu_smallIMG_20160515_131642_do postu_smallIMG_20160515_132106_do postu_smallIMG_20160515_132233_do postu_smallIMG_20160515_132252_do postu_smallmuzeum007muzeum009

Potem jedziemy przed siebie, sami nie wiemy kontretnie gdzie kierujemy się w kierunku Mosiny, która kojarzy mi się z liceum kiedy pisałam pracę na olimpiadę geograficzną na temat jeziora Kociołek, Budzyńskiego i wycinka Mosiny gdzie teraz się mieści Farbiarnia, nawet przeszłam dalej i wylądowałam na etapie kolejnym w Zielonej Górze, ale kiedy to było, choć fajne wspomnienia, np na potrzeby zdjęć przejście z moim tatą wokół jeziora Kociołek (ścisły rezerwat przyrody), zrobienie zdjęcia padalcowi.

Ale dziś jedziemy i na mapie w telefonie szukam i ooo jest wieża widokowa. Po drodze jeszcze okazuje się że mijamy lodziarnię w Mosinie, gdzie lody za darmo rozdają z okazji otwarcia  i dzieci balony dostają. Potem docieramy na wieżę, fajne miejsce, widok na Wielkopolski Park Narodowy, glinianki, las, pięknie, tylko wieje i dzieci szybko chcą schodzić na dół.Potem jeszcze spacer po lesie, dołach, ścieżkach leśnych, liście kasztana znalezione i radość że takie wielkie, z mapy wynika że do jezioro Góreckiego ok 4 km więc może następnym razem gdy będzie cieplej.

IMG_20160515_141202_do postu_smallIMG_20160515_141214_do postu_smallIMG_20160515_141244_do postu_smallIMG_20160515_141628_do postu_smallIMG_20160515_141639_do postu_smallIMG_20160515_141646_do postu_smallIMG_20160515_141717_do postu_smallIMG_20160515_142133_do postu_smallIMG_20160515_142755_do postu_smallIMG_20160515_142802_do postu_smallIMG_20160515_142811_do postu_smallIMG_20160515_142820_do postu_small

Skoro Mosina i Puszczykowo to nie można trafić na lody do Puszczykowa koło dworca starego. Lody na które jeździłam jeszcze z moimi dziadkami gdy w niedziele jechaliśmy albo na działkę na Głuszynę, albo do Rogalina, albo Puszczykowa i właśnie Wielkopolskiego Parku Narodowego i spacerowaliśmy nad jeziorem Góreckim, jedliśmy lody, lub jeszcze jakiś obiad, kiedy to było, dawno temu, ale wspomnienia ciągle są, zostały…

Więc teraz w te miejsca moje dzieci muszę brać, pokazać im, pozwolić odkryć,

IMG_20160515_151232_do postu_smallIMG_20160515_151247_do postu_smallIMG_20160515_151252_do postu_small

A jak Wasz weekend? Mam nadzieję że miło:-)

Uściski :-*

 

 

wielkanocne, wiosenne kadry

Wielkanoc więc w domu trochę zmian, dekoracji zmienionych. Również dzieci stworzyły swoje własne- dziewczynka jajko ozdobione cekinkami, chłopiec dwa króliki ze skarpet, ryżu:-)

Oprócz tego zajączki, jajka, bukszpan, kwiaty, żółto, kolorowo. Okna umyte, słońce za oknem, od razu czuć wiosnę i jakoś tak więcej energii mamy.

Niestety dziewczynka dziś coś kiepsko się czuję, chyba wczoraj za wcześnie w cieńkich spodenkach biegała na dworze. Mam nadzieję że się nie rozłoży całkiem

Ogólnie odpoczywamy, lenimy się..Fajne są takie wolne dni, że nie trzeba się nigdzie śpieszyć.

Na zdjęciach tylko dziewczynka pozuje chłopiec akurat umiejętnie unikał aparatu 🙂

IMG_20160314_152234_do postu_small

IMG_20160326_125759_small

IMG_8677_do postu_small

IMG_20160314_152300_do postu_smallIMG_8665_do postu_smallIMG_8667_do postu_smallIMG_8670_do postu_smallIMG_8675_do postu_smallIMG_8661_do postu_small

IMG_20160326_125916_do postu_smallIMG_8652_do postu_smallIMG_8653_do postu_small

IMG_8657_do postu_smallIMG_8655_do postu_smallIMG_8658_do postu_smallIMG_8662_do postu_smallIMG_8637_do postu_smallIMG_20160315_112051_do postu_smallIMG_20160317_175956_do postu_smallIMG_8663_do postu_small

IMG_8680_do postu_small

A te piękne wiosenne zdjęcia kwiatków robiła moja Tosia u dziadków na ogrodzie. Talent ma zdecydowanie 🙂

Dla Was życzymy spokojnych,  radosnych,  rodzinnych, kolorowych, słonecznych, pełnych uśmiechu i odpoczynku świąt ❤

IMG_20160326_135413_do postu_small

IMG_20160326_135224_do postu_smallIMG_20160326_134435_do postu_smallIMG_20160326_134306_do postu_smallIMG_20160326_134236_do postu_smallIMG_20160326_133901_do postu_smallIMG_20160326_134158_do postu_smallIMG_20160326_130435_do postu_smallIMG_20160326_125848_do postu_small

Zdrowa

Były dni gdy żałowałam, że zaczęłam terapię, że sił brak, że te okropne zastrzyki trzeba robić, że niedobrze mi, że włosy wypadają, że skóra sucha jak papier i że nerwus ze mnie straszny..Ale 52 zastrzyki minęły i teraz powoli wszystko wraca do normy, może poza lokami bo włosy nagle się wyprostowały, aż trudno uwierzyć że coś takiego leki mogą zrobić, ale przynajmniej mam włosy 😉

Dziś odebrane wyniki ze szpitala, wynik negatywny. Czyli jestem zdrowa!

Więc warto było, jestem przeszczęśliwa że ten etap już za mną.

Teraz już tylko będzie lepiej a i bardziej będę doceniać to co mam.

Dziękuję całej rodzinie , przyjaciołom za wsparcie, za pomoc, za trzymanie kciuków.

A na zdjęciach poniżej nasza choinka w tym roku głównie obsadzona przez cotton balls i krasnale i myszki.

20151215_092733_small

20151215_092748_small

20151215_092659_small

20151215_092722_small

20151215_092728_small

Kartki świąteczne i spóźniony kalendarz adwentowy

Moje dzieci uwielbiają kreatywne zajęcia, pewnie mają to po mnie 🙂 Bo ja też i zawsze tak było w podstawówce malowałam prace nie tylko dla siebie ale i siostry i koleżanek.

Od paru lat robimy kartki z życzeniami, jakiś czas temu robiłam też sama, już moja rodzina mnie z tego znała, że często dostawali kartkę  z życzeniami robioną własnoręcznie. Nie były to kartki jak ze scrapbookingu ale zawsze było włożone w nie serce..

W tym roku zrobiliśmy kartki wspólnie z dziećmi, rysowały, malowały, wyklejały. I powstały jedyne w swoim rodzaju wyjątkowe kartki które polecą w różne miejsca Polski, świata i na których napiszemy nasze życzenia.

IMG_8180_do postu_small

IMG_8178_do postu_small

IMG_8184_do postu_small

IMG_8182_do postu_small

IMG_8173_do postu_small

IMG_8187_do postu_small

IMG_8190_do postu_small

IMG_8170_do postu_small

IMG_8169_do postu_small

IMG_8179_do postu_small

IMG_8189-do postu_small

Od dwóch lat mieliśmy kalendarz adwentowy dla dzieci w domu taki z różnymi drobiazgami, zadaniami do zrobienia. W tym roku marzyło mi się uszycie filcowej choinki z kieszonkami, filc kupiłam, ale czasu nie było i w końcu jakoś tak się stało, że kalendarz w ogóle nie powstał, bo jeszcze dzieci fochy miały i niegrzeczne były czasami wię motywacja mi spadła

Ale dzieci mnie ubłagały i od 10 grudnia z opóźnieniem ruszył u nas kalendarz adwentowy.

Stwierdziłam, że kalendarz to jednak będzie fajna rzecz żeby je zmobilizować do różnych rzeczy dzięki zadaniom w środku  kreatywnych typu:

robimy łańcuch na choinkę, robimy bałwanki, łódki  orzechów

pieczemy pierniczki, ozdabiamy pierniczki

ozdabiamy okna w domu świątecznie,

i innym jak adoptujemy zwierzaka on line, jedziemy do schroniska, mamy karmik dla ptaków i jedziemy po ziarenka, wybieramy zabawki dla dzieci z domu dziecka itp itd.

No i wczoraj zapakowałam, zrobiłam pieczątkowe literki i powstał kalendarz 🙂 Dzieci zachwycone, czy zasłużyły może nie do końca, ale naprawdę się starają i uśmiech na ich twarzy bezcenny.

IMG_8208_do postu_small

IMG_8211_do postu_small

IMG_8210_do postu_small

IMG_8198_do postu_small

IMG_8200-do postu_small

IMG_8202_do postu_small

IMG_8199_do postu_small

IMG_8204_do postu_small

IMG_8209_do postu_small

IMG_8201-do postu_small

A u Was jak kalendarz jest? Na wielu blogach widziałam, że tak i to przecudne!

Z innych spraw powoli wprowadzamy do domu nastrój świąteczny i przez przypadek mamy już choinkę. Bo kupowałam choinkę do chłopca do szkoły, wychowawca powiedział mi że może być nieduża, po czym odbierając Kubę ze szkoły , dowiedziałam się , że jak to mama co ty zrobiłaś, choinka jest za mała , wszyscy to mówili, I  buuuu łzy w oczach.

Więc co miałam zrobić , pojechaliśmy kupić kolejną znacznie większą a mniejsza trafiła do nas do domu, ale powiem Wam że super już tak, mamy na niej cotton balls, ozdoby różne małe , łańcuch dzieci dziś robiły, czuję już zapach świąt..mhmm uwielbiam. Póki co jedynie ciągle dużo pracy i krótko mówiąc zapieprz. Prawie codziennie zajęcia, czasami tak jak w najbliższą sobotę od rana do wieczora, ale byle do 23 grudnia potem 2 tygodnie wolne .:-)

Uściski dla Was jeśli jeszcze wpadacie tutaj czasami!

Ostatnio dostałam super maila w ramach slow maili..Wdzięcznik, każdego tygodnia piszmy o drobiazgach które nas cieszą, za które jesteśmy wdzięczni i nie myśly negatywnie o tym co się dzieje, nie narzekajmy zbyt wiele.

unnamed