Księżniczka Koronka i inne nasze zdobycze i dzieła:-)

Przez niektóre Wasze wpisy na blogach, polecane książki nie mogę się oprzeć żeby nie powiększać biblioteczki moich dzieci..Ostatnio listonosz przywiózł kolejną dostawę tym razem z Wydawnictwa Literatura, poza tym dostałam książeczkę Someday od mojej przyjaciółki.

Niektórzy z Was pewnie o nich już słyszeli, ale pokaże Wam kilka zdjęć i napiszę parę słów..a poza tym głównie dziś będzie zdjęciowo.

Książeczka Księżniczka Koronka i Książe Hafcik to przede wszystkim prześliczne ilustracje wyglądające jak haftowane-koronkowe cuda, przewracając strony można je oglądać oglądać i zachwycać się.

Poza tym książka pokazuje, że niekoniecznie to co nienawidzimy musi być naprawdę złe, bo często nie wiemy nawet dlaczego tak jest, bo tak jesteśmy przyzwyczajeni, bo nie znamy drugiej strony..Przecież tak samo jest często z naszymi  nawykami, ludźmi, nowymi doświadczeniami, boimy się , nie próbujemy, albo uważamy że coś jest złe, niedobre bo uwierzyliśmy komuś, a zawsze warto samemu poznać i przekonać się jakie coś lub jaki ktoś jest naprawdę.

W książeczce są dwa królestwa księżniczki, jednym rządzi Biellissima która ma córkę Koronkę a drugim Barwinessa mająca syna Hafcika. Jedno królestwo całe białe, drugie tryskające kolorami. Nie zdają sobie oni sprawy z tego, że gdzie indziej świat wygląda inaczej…język przeplatany wierszem, zabawa słowami. Nam się bardzo spodobała nie tylko ze względu na ilustracje. Kupiłam ją dzięki mojej przyjaciółce, dzięki Asiu:**, <3, a ja Cię zmotywowałam do biegania więc jesteśmy kwita;-)

ksiazki_podusia sowa_Kuba_29.048

ksiazki_podusia sowa_Kuba_29.049

ksiazki_podusia sowa_Kuba_29.0410

ksiazki_podusia sowa_Kuba_29.0418

Dotarły do mnie dwie książeczki Papuzińskiej, przy czym jedną z nich kupiłam dzięki postowi Julki z Szafy Tosi, tam też możecie znaleźć jej opis – TUTAJ. –  Asiunia napisana wyjątkowo, wzruszająca i poruszająca, mówiąca o rzeczach ważnych, trudnych, istotnych..Kupując ją znalazłam jeszcze inną książkę Papuzińskiej – Uśmiechnięta Planeta i inne czarodziejskiej opowieści i też się nie  mogłam oprzeć żeby jej nie mieć. Sytuacje z dnia codziennego dzieci z odrobiną magii i czarów i tak magiczna może stać się stara klepka czy samochód. Opowiadania krótkie w  sam raz do czytania przed zaśnięciem na dobranoc do poduchy…

OLYMPUS DIGITAL CAMERAksiazki_podusia sowa_Kuba_29.0419

ksiazki_podusia sowa_Kuba_29.0411

Dzięki Julce z szafy Tosi moja przyjaciółka zamówiła też przez Amazon książkę którą dała mi w prezencie, książka napisana w klimacie książeczki A ja Czekam, mądra, wzruszająca, dająca do myślenia, pewnie bardziej wyjątkowa na razie dla mnie niż moich dzieci, ale z czasem na pewno też ją docenią:-)- jej tytuł to Someday

ksiazki_podusia sowa_Kuba_29.0412

ksiazki_podusia sowa_Kuba_29.0413

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

To tyle na razie z naszych nowych zdobyczy książkowych –  z niedawnych zakupów mamy jeszcze Florkę- z pamiętnika ryjówki (to dzięki koleżance która mi o niej wspomniała, a wcześniej jej nie mieliśmy), mamy słonia Elmera. Kolejnym zakupem ma być Miś Brumm, którego poleciła mi Adrianna z Wieczór z książką. Tylko czekam na zastrzyk gotówki jak zwykle 😉

Poza książeczkami , zakupami wiele spraw potrafi mi poprawić humor, dać motor do działania, nie pozwala czasami spać po nocach, doładowuje akumulatory i napawa dumą i radością..

Czasami przyjemność sprawiamy sobie drobnostkami jak dobra kawa, czy coś co sobie kupimy (przynajmniej u mnie to działa).

Ostatnimi rzeczami, które spowodowały że wymyślałam, działałam, tworzyłam, przelewy robiłam, cieszyłam się, pracowałam było nowe biurko/stół u Kubusia kupione za grosze w Ikei, biurka różne mi się podobały, ale w końcu zdecydowałam się na prosty stół, a pieniądze który zostały pójdą na książeczki, malowanie pokoju latem itp:-)

Poza tym wczoraj szyłam sowę dla Kuby i podusię dla Tosi, na liście do szycia jeszcze wiele wiele rzeczy ale ciągle czasu brak..Aktualnie zamówiłam kolejne piękne tkaniny i niedługo Wam pokażę co z nich powstanie…powiem że mam zamiar uszyć sama trochę ciuchów sobie i dzieciom.

Dotarły też do mnie cudowne dmuchawce od Kasi z Krainy deszczowców, są cudowne i zawisły w salonie na ścianie, tak że siedząc przy komputerze sobie na nie patrzę:-))

A w związku z bieganiem i trzymaniem diety na obiad sałatka no i chwila grzechu kawa z bitą śmietaną 😉

ksiazki_podusia sowa_Kuba_29.043

ksiazki_podusia sowa_Kuba_29.042

ksiazki_podusia sowa_Kuba_29.044

ksiazki_podusia sowa_Kuba_29.0414

ksiazki_podusia sowa_Kuba_29.0416

ksiazki_podusia sowa_Kuba_29.045

ksiazki_podusia sowa_Kuba_29.046

Kubus z poducha i wianek

ksiazki_podusia sowa_Kuba_29.047

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

dzieci spia Kuba kolaz

kwiatki

Jutro zaczyna się nasz weekend majowy, tatuś pojechał na kajaki rowery itp.., no ale ponieważ kompromis musi być nie miałam żadnych ALE bo 23-24 maja jadę do Wrocławia a 25-29 czerwca lecę do Porto.

Ja jeszcze jutro z dziećmi w domu bo Kubuś trochę kaszlący, ale w czwartek pakujemy się i jedziemy do mojej babci, będzie też ciocia, mam nadzieję że pogoda pozwoli pobiegać, pobawić się na dworze.jakieś fajne zdjęcia porobić no i odpocząć..

Pamiętajcie o konkursie majowym i wykorzystajcie weekend na zrobienie super zdjęć:-))

KONKURS MAJOWY

Kochani w związku z nadchodzącym majem, moimi urodzinami, tym że blog niedługo będzie miał
4 miesiące istnienia postanowiłam zorganizować dla Was konkurs!

Nagrody wspaniałe i tylko teraz zadanie dla WAS

Konkurs będzie trwał od 28 kwietnia do 21 maja..Ci co mnie znają wiedzą że 21 maja to dla mnie wyjątkowa data:-)

Zasady udziału w konkursie:

  1. Polubić funpage My Home and Heart (tutaj)
  2. Udostępnić na swojej stronie bloga lub na fb informacje o konkursie – baner do udostępniania na dole
  3. Proszę przysłać opis czym jest dla Was MAJ i dołączyć max 3 zdjęcia  obrazujące według Was najlepiej ten miesiąc, przy czym na zdjęciach powinny znaleźć się Wasze dzieci, przyroda itp. (żeby zdjęcia zostały zakwalifikowane do konkursu jednym z bohaterów przynajmniej na jednym zdjęciu muszą być Wasze dzieci) – prace przesyłać na maila myhomeandheartblog@gmail.com w tytule KONKURS MAJOWY- wyniki konkursu 25 maja ok. godz. 21.00.
  4. Spośród zgłoszeń zostaną wybrane 3 miejsca główne (jury: Ja, moja siostra bliźniaczka Monika, Joanna Przybylska z Little Rose& Brothers)

Nagrody

1 miejsce

Wianek wykonany przeze mnie (My home and heart)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Notes w twardej oprawie ze Scandi Loft

notes scandiloft

Czapeczka retro dla dziewczynki lub chłopca w zależności od preferencji od Little rose&Brothers

czapeczka retro

Spineczki kollale

spineczki

2 miejsce

Gąska Beatka od pani Niteczki –

Z cielistej, grubej bawełny – bardzo miłej w dotyku, nóżki ma z bawełny czerwonej. Na głowie ma wianuszek z kwiatków. Ubrana jest w piękną sukienkę błękitną w białe groszki ozdobioną koronką. Wnętrze to antyalergiczna watolina. Dziubek ma malowany farbą do tkanin. Wielkość na stojąco – 42 cm, a na siedząco 25 cm. Skrzydełka się ruszają. 🙂

 

gąskaPNiteczka

Słomki papierowe od Scandi Loft

papierowe_slomki_mietowe_gladkie

Wybrane getry z Little rose & Brothes dla chłopca lub dziewczynki

getry

3 miejsce

Myszka uszyta na szydełku z Mademyself

myszka

Paczka makaroników z Ciastkarni

ciastkarnia

Baner do zamieszczenia na stronie odnośnie Konkursu poniżej

baner konkurs

Zapraszam Was wszystkich serdecznie do udziału w Konkursie i czekam na Wasze zdjęcia

i opisy majowe:-))

Balkon:-)

Dziś dzień wolny wtorek, rano po zawiezieniu dzieci do przedszkola wyprawa na Franowo (to taka giełda kwiatowa i nie tylko gdzie każdy pasjonata ładnych rzeczy, kwiatów może dostać oczopląsu).

Ja wróciłam z nowymi wiklinowymi korytkami, koszem na kwiaty, 2o doniczkami stokrotek, drzewkiem margaretką (nie jestem pewna czy tak się nazywa takie drzewko w każdym razie wygląda jak wypasiona margaretka), wiszącym bratkiem, karmikami drewnianymi, wazonem-lampionem, ptaszkami…

Na balkonie jeszcze były igły od choinki, ale udało się go jakoś doprowadzić do porządku.

Meble będę odmalowywać i odświeżać, na biało pomaluję też parkan chroniący nas przed oczami sąsiadów:-), mała biała półeczka przywieziona prawie ze śmietnika fajnie pasuje do całości…

Na razie początki prac na balkonie, kwiatów część posadzona..jeszcze poproszę o ciepłe wiosenne wieczory żebym mogła zapalić lampiony, świece i posiedzieć sobie z lampką wina, gazetą, laptopem na dworze…

Już niedługo mam nadzieję.

Muszę jeszcze dokupić jakiś większy krzaczek/drzewko do jednej donicy drewnianej..może coś trawiastego, byliny…Będzie pięknie:-)))

A w domu ptaszki się rozbiegły i porozsiadały po salonie… cudowne!

236

23

237

232

233

239

235

234

238

231

Jak dla mnie kwiaty to jedno z doskonałych leków na wszelkie troski od razu lepszy nastrój mam jak się zrobiło kwiatowo wokół mnie:-)))

Posted in Dom

Sometimes…

Czasami dni upływają zgodnie z naszym planem, każda chwila pasuje dokładnie do kolejnej, zawirowań brak, spokojnie upływa  dzień

Pomimo wyłączenia budzika i spania dalej, jakaś siła każe nam wstać z łóżka i dzieci grzecznie się ubierają do przedszkola i korki jakby mniejsze i udaje się wszędzie zdążyć

I wypłata przelana w terminie na konto i studenci wszystko rozumieją, co się im tłumaczy i stresów jakby mniej..

I udaje się parę zaległych spraw załatwić, przy kasie kolejek brak, i świeży chleb na półce ciągle w sklepie jest i w  międzyczasie sms przychodzi  „jutro piątek dzień buziaków”

I dzieci zasypiają jak kamień po przyłożeniu głowy do poduszki i przychodzi ranek i noc przespana bez żadnych przerw (ojj jaka to rzadkość w moim przypadku…).

I mamy czas tylko dla siebie, siłownia, fitness, basen, cokolwiek czy kawa z przyjaciółką lub kilka czy kilkanaście stron ulubionej książki, czy Twój styl przekartkowany w spokoju

I siła woli jakaś większa, dieta utrzymana, 50 brzuszków zrobionych, woda niegazowana itp itd

I rezerwa jeszcze się nie zapaliła i słońce za oknem świeci, wiatr ciepły wieje

I fruwamy, lekko się czujemy i głowa nas nie boli

I nowe baleriny kupione

I patrzymy na swoje dzieci z czułością, dumą, czasami wręcz niedowierzaniem,  że już tak urosły, że ten czas zleciał..jesteśmy pewni , że obojętnie co się zdarzy jakaś cząstka naszej miłości zawsze zostanie

I wiele postanowień udaje się spełnić, i czujemy że właśnie teraz jest to WTEDY do ich realizacji…

I pomimo kolejnych urodzin czujemy się znacznie młodziej

I wszystkie złe chmury rozwiewa wiatr i przytulić się do kogo mamy i mniej narzekamy, bo szkoda czasu do przodu trzeba iść.

Czasami niestety jest wręcz na odwrót…

I wszystko się sypie, wali, przeszkadza i wszyscy narzekają, marudzą, nie słuchają się, krzyczą, psują nam dzień i mamy dość…

Ale czasami naprawdę niewiele potrzeba żeby było lepiej, żeby poprawić sobie nastrój, żeby umieć złapać za rękę szczęście i za nim iść i nie rozmyślać, rozdmuchiwać i nie zamartwiać się niepotrzebnie..choć trudne to jest oj trudne

Ja nowe baleriny mam i donice z niezapominajkami i stokrotkami na balkonie i pomimo że weekend w pracy to chwile tylko dla siebie…

I 2 nowe książki mam – Projekt matka polecaną przez Julitę i Origami dla dzieci i dla mnie.. I dmuchawce z Irlandii od Kasi do mnie lecą..

I wczoraj był super dzień, a dziś wręcz przeciwnie..

Bo zaczęłam dziś dzień tak, że od razu chciałam go skończyć, bo dzieciom marudzenie się włączyło i mój P chodził i o wszystko bręczał..

A dziś JEGO urodziny..i wczoraj niby wspólny wypad do miasta właśnie z tej okazji  i co z tego jak on i tak cały czas coś pod nosem mamroce, a to nie pasuje, a tego nie zrobiłaś, a idź do pracy i nie wracaj i słowa bolą, w środku gotuje się i łzy w oczach….I jak nie denerwować, nie słyszeć…

I jeszcze myśli że rok temu w moje urodziny, zapomniał, focha walnął, prezentu nie dał..więc czemu mam być lepsza, ale cały czas myśli, że przecież Iwona pisała o wczorajszej zupie , że „nie warto tracić czasu. Przeszłość nie stanie się bezpieczniejsza ani inna, choćby nie wiem ile łez z oczu naszych upłynęło. Teraźniejszość natomiast może. Jutro można ugotować nową, całkiem inną zupę. Choć przepis na starą wyryty w głowie nie zniknie, nie uleci w zapomnienie. „

No więc postaram się, wyjdę z pracy pojadę po tort owocowy z galaretką taki jak lubi i dobre winko..i uśmiech i pomyśleć zanim coś powiem, nie być złą, nie być zołzą, postarać się..może będzie miło..przynajmniej ja postaram się..a jak będzie okaże się.

Wam też życzę dużo energii, sił do pokonywania tych różnych przeszkód, cierpliwości dla dzieci, mężów, którzy czasami na  innych falach nadają, i nie rozumieją, za naszymi myślami nie nadążają,

I wiele słońca w duszy, sercu i za oknem bo tego nam właśnie trzeba.

Gdy słońce zaświeci w nas i za oknem możemy nawet innych zarażać  i leczyć z ich smutków i czasami jedno spojrzenie, słowo , gest potrafią zmienić dzień .

I oby jak najwięcej dni zaczynało się dobrze i tak samo kończyło bo ten bilans i równowaga jest nam potrzebna, prawda?

20

201

202

203

205

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

204

206

A na koniec coś co wydrukowane powieszone mam..bo takie piękne i prawdziwe.

 

DESIDERATA


Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy.

O ile to możliwe, bez wyrzekania się siebie, bądź na dobrej stopie ze wszystkimi.


Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie i wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść.

Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką ducha.


Porównując się z innymi, możesz stać się próżny lub zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz gorszych i lepszych od siebie.

Niech twoje osiągnięcia, zarówno jak i plany, będą dla ciebie źródłem radości. Wykonuj swą pracę z sercem, jakkolwiek byłaby skromna; ją jedynie posiadasz w zmiennych kolejach losu.

Bądź ostrożny w interesach, na świecie bowiem pełno oszustwa.

Niech ci to jednak nie zasłoni prawdziwej cnoty. Wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie jest pełne heroizmu.

Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia, ani też nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości i rozczarowań ona jest wieczna jak trawa.
Przyjmij spokojnie, co ci lata doradzają, z wdziękiem wyrzekając się spraw młodości.

Rozwijaj siłę ducha, aby mogła cię osłonić w nagłym nieszczęściu.
Nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.

Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny. Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj.

I czy to dla ciebie jest jasne czy nie, wszechświat bez wątpienia jest na dobrej drodze.

Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem, czymkolwiek on ci się wydaje.

Czymkolwiek się trudnisz i jakiekolwiek są twoje pragnienia, zachowaj spokój ze swą duszą.

Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat.

Bądź pogodny. Dąż do szczęścia.

Max Ehrmann, 1948

Jak ten czas leci…

Czas leci tak szybko, że tylko moje dzieci, wymiana ciuszków na większe, kupowanie nowych bucików wiosennych, zimowych, obcinanie włosków , paznokci uświadamiają mi to, że minął kolejny tydzień, miesiąc, rok..

Bo przecież ja ciągle wyglądam tak sam;-), no może kilka zmarszczek się pojawiło i siwych włosów, ale póki co tragedii nie ma.

Tosia już skończyła 2,5 roku 10 kwietnia, więc najwyższa pora żeby dostała porządne łóżeczko. Myślałam o nim do dawna, chciałam zwykłe, proste białe drewniane albo metalowe. To które mi się spodobało i jeszcze cenę miało znakomitą znalazłam w Ikei. W jeden dzień udało się z całą rodziną wybrać, na szczęście tatuś się zgodził (choć przekonany nie był, ale pewnie stwierdził, że lepiej się zgodzić niż mieć potem dyskusje ze mną na ten temat;-)

Złożyliśmy wspólnie łóżeczko, resztą zajęłam się już ja. Już pierwszą noc Tosia zadowolona i dumna zasnęła bez problemu w nowym łóżeczku, otoczona całą gromadką swoich przytulanek.

W planie jest jeszcze trochę zmian, szyję poduchę na troczki która zawiśnie za głową Tosi żeby przypadkiem guza sobie nie nabiła w nocy, poza tym tak sobie wymarzyłam że będzie ładnie wyglądać. W przyszłym tygodniu kupię Kubie biurko i od niego mały stolik i krzesełko trafią do Tosi, poza tym czeka jeszcze gałąź na powieszenie jako wieszak…W pokoiku skrzynia czeka jeszcze na pomalowanie i przykręcenie kółek, farbę już mam, kółka też tylko z czasem gorzej..ale o tym w kolejnych postach kiedyś…

nalesniki kruszonka Tosi pokoj_16.045

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

nalesniki kruszonka Tosi pokoj_16.049nalesniki kruszonka Tosi pokoj_16.046

nalesniki kruszonka Tosi pokoj_16.048

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

nalesniki kruszonka Tosi pokoj_16.047

nalesniki kruszonka Tosi pokoj_16.0410

Półeczka na ścianie z sercem z miejsca, które żałuję że przestało istnieć była taka firma Decru robili półeczki, skrzynie i inne rzeczy z drewna i ceny mieli bardzo bardzo korzystne i wykonanie piękne.

Na oknie u Tosi zawisł obrus i robi za firanę. Mi się bardzo podoba taka wersja, to obrus koronkowy dziergany jeszcze przez moją prababcię.  Obok tego girlanda pomponowa o której pisałam tutaj

Na półce na ścianie anioły od Agaphci , drewniana literka T zakupiona na allegro, na łóżeczku poducha elf Tra Present kupiona w sklepie Latawce Dmuchawce, ale teraz widzę że już jej nie ma, są tutaj

Na łóżeczku koc kremowy Ikea, pled w sowy z minky od Little Sophie

Obrazki z napisem Tosia (Kubuś ma podobne w wersji chłopięcej) od neju-pl, 

Kołyska dla Lalanki od mukaki   (skąd mamy też żółtego królika z kokardą pod szyją), kufer w kwiaty z TKMaxx kupiony za grosze. Tosia codziennie lalankę przykrywa, przytula i mówi jej dobranoc.

Opaska do włosów koło girlandy z serduszek od kollale

Dzisiaj miałam ostatni dzień zwolnienia z moim palcem, od jutra do pracy.

Tosia siedziała ze mną bo w weekend miała gorączkę, trochę kaszle. Poza układaniem puzzli, czytaniem Tuptusia i innych książeczek, oglądaniem bajek trochę gotowałyśmy.

Mały pomocnik mi pomagał. Powstały naleśniki z serem ricotta i szpinakiem (chociaż dzieci i tak najchętniej jadły z brązowym cukrem i danonkiem), więc wersja szpinakowa dla mnie (kilka dałam też na próbę moim rodzicom)

Naleśniki standardowo: 1 szklanka mleka, 1 szklanka mąki, szczypta soli, 2 jajka, około 2-3 łyżki wody, 2 łyżki cukru, ok. 5 dkg roztopionego masła, umieszać i smażyć. Zawsze się udają i są cieniutkie takie jak lubimy najbardziej.

Na nadzienie: szpinak świeży zblanszowany na patelni razem z 1/2 cebuli drobno pokrojoną i 2 ząbkami czosnku. Pokrojony i wymieszany z opakowanie 200 g serka ricotta i gotowe! Pyszneee

A na deser owoce pod kruszonką, coś mega szybkiego i wyśmienitego.

Ja miałam mrożoną mieszankę malin, jagód, jeżyn i truskawek, włożyłam je do małych pojemników żaroodpornych, na patelni podsmażony słonecznik (około 2 łyżki) i płatki owsiane (1/2 szklanki). W misce 1/2 szklanki mąki, 1/3 szklanki cukru brązowego, 5 dkg masła, odrobina soli, cynamonu zagniecione na kruszonkę,  potem wymieszane razem płatkami i słonecznikiem, posypać owoce i piec 30 min w temp 180 stopni.

nalesniki kruszonka Tosi pokoj_16.04

nalesniki kruszonka Tosi pokoj_16.042

nalesniki kruszonka Tosi pokoj_16.041

nalesniki kruszonka Tosi pokoj_16.0411

nalesniki kruszonka Tosi pokoj_16.043

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dziękuję Wam że wpadacie tutaj i za każdy komentarz:-)

Uściski!!!

Postanowienia..

Ach te plany, postanowienia…

Po przeczytaniu postu Poradnik Pozytywnego Myślenia z Pędzę Lecę stwierdziłam no nie Kobieto ogarnij się, jeszcze tyle rzeczy możesz zrobić żeby czuć się lepiej! Co ty marudzisz, nie masz humoru czasami..

Bo zaległych spraw za duża lista, bo za mało uśmiechu a za dużo pretensji i nerwów

Bo za mało czasu dla samej siebie, bo niepotrzebnie krzyki

Bo za mało rozmów, a za dużo bycia tylko koło siebie

I tak w codziennym życiu też wiele spraw postanowionych, a ciągle odkładanych na później..

W sypialni góra do prasowania większa ode mnie, bo niby żelazko zepsute,  teraz kupione nowe i większość wyprasowana..teraz postaram się na bieżąco będzie szybciej, porządek większy..

W widocznym miejscu w łazience  balsam do ciała, bo przecież to żadne usprawiedliwienie że brak czasu, te 2-3 minuty mnie nie zbawią, a przecież wiosna idzie, lato, nogi, ramiona, brzuch, a  tu skóra jak u jaszczurki jakiejś..

Oglądaliście swoje nogi ostatnio..zimą kompletnie zapomniałam o ich depilowaniu, ale już to nadrobiłam, od dziś kremuję też pięty kremem który działa cuda nawet na najbardziej popękane i okropne pięty- Gehwol

Kolejnym postanowieniem było to że musimy wreszcie z moim mężem z domu gdzieś wybyć, bo po dokładnym obliczeniach wyszło, że ostatni raz byliśmy na imprezie/w knajpie prawie 1,5 roku temu.

To się nazywa przyrośnięcie do kanapy, żadnym wytłumaczeniem są dzieci, praca, zmęczenie..wiem wiem, jak ktoś chcę to może.

No więc mieliśmy dziś iść do pubu na urodziny kolegi..i co..teściowa przyjechała chora z kaszlem gruźlika, do tego Tosia dziś gorączka, więc zostaliśmy w domu. Ale może coś się wymyśli w najbliższym czasie…A dziś zawsze mogę posta napisać bo chwila czasu jest:-)

Moim kolejnym postanowieniem jest bieganie, mam zamiar zacząć w poniedziałek!!

Kiedyś wysiłek fizyczny był nieodzownym elementem mojego życia, był jak tlen, adrenalina czy śniadanie (nawet śniadań nie jadałam czasami, a musiałam poćwiczyć, iść na spinning, brzuszki, basen itp.)..a teraz co śniadanie zawsze zjem a z ćwiczeniami to już ciężko, jedynym wysiłkiem jest bieganie z domu do pracy, z pracy do przedszkola, mycie podłóg, odkurzanie, ale zdecydowanie niektóre mięśnie proszą się poćwicz mnie..

No więc koniec z leniuchowaniem na kanapie, koniec z podjadaniem ciastek wieczorami.

Takiego linka dostałam – na poradnik jak zacząć bieganie nawet jeśli tego nie lubicie. Oto on

Jeszcze jak tylko się mój palec wyleczy muszę iść do manicure koniecznie! I jakąś maskę algową w międzyczasie na twarz zafundować. Może masaż …Coś typowo TYLKO dla siebie.

Bo gdy dni tak mijają, że tylko praca, dom, dzieci, pranie, sprzątanie, czasami marudzący mąż i my marudzące, bręczące pod nosem, czepiające się drobiazgów, lista spraw do załatwienia coraz dłuższa, skrzynka mailowa zapchana mailami na które nie chce się odpowiadać, koniecznie trzeba zrobić coś dla siebie.

Ostatnio mam dni, że czuję że wyjdę z siebie i stanę obok, że swego męża wyślę w kosmos, albo samą siebie, że dla dzieci cierpliwości brak, że gdy powinnam spokojnie wysłuchać, porozmawiać to krzyczę i tak się denerwuję że aż ręce się trzęsą, głowa boli, głos się łamie…

Że wszystko drażni i denerwuje…

Ale mam nadzieję, że wprowadzenie porad pozytywnego myślenia, solidne postanowienie robienia czegoś dla siebie i tylko dla siebie pomoże, że w efekcie będę zrelaksowaną mamą i żoną, której marudzenie jak stąd na Alaskę, długie jak stonoga, czy bręczenie pod nosem i żadni studenci, dzieci własne i cudze, mąż własny i inni faceci wkoło, kompletnie nic nie zepsuje dnia!

A nawet jeśli to tylko na krótką chwilę, moment i przejdzie zły nastrój jak chmura szybko przewiana przez wiatr..bo po co martwić się, denerwować, zwłaszcza że wiosna wreszcie przyszła!!!

Teraz trzeba cieszyć się słońcem za oknem, obserwować rozkwitające drzewa, kwiaty, zrobić wiosenne wietrzenie szaf, wprowadzić zmiany w domu, w życiu..

wiosna

A na zdjęciu Tosia wiosennie w czapeczke Pillou, szaliku little rose i płaszczyku bon prix. Tosia wiosennie_13.04

Tosia w nowej czapeczce z Little rose tutaj nie widać po bokach ma boskie pomponiki wielokorowe:-) i Kuba tygrys (bluza też z little rose).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

112

Trzymajcie kciuki za moje postanowienia, plany..to tylko kilka z nich mam ich jeszcze dużo, dużo więcej, tylko nie piszę żeby nie zapeszać:-))

Taki tam dzień…

Wyprawa z dziećmi do Ikei to zajęcie bardzo męczące czasami…

Dziś wreszcie udało mi się namówić męża, że pojedziemy kupić Tosi łóżeczko, bo już miałam wizję że któregoś wieczoru jak Tosia wskoczy do swojego małego łóżeczka to spadnie na podłogę razem z dnem.

Negocjacje trwały długo…

Od rana cała podekscytowana czekałam na ten wyjazd, dzieci w przedszkolu, powiesiłam Kubie i wytapetowałam jego domek dla samochodów i innych skarbów, zrobiłam kolejny wianek w wersji wiosennej, na obiad tartę z szynką, brokułami, pieczarkami itp.

W międzyczasie ploty i kawka z sąsiadką, odkurzanie, pranie, sprzątanie, kilka rozmów telefonicznych i jest popołudnie, dzieci z przedszkola i jedziemy do Ikei!

Na parkingu luzy, w środku mega kameralnie, mało ludzi, spokój i byłoby idealnie, gdyby nie fakt, że Kubuś biega jak oszalały i ma chwilowe zaniki słuchu właśnie wtedy kiedy coś do niego mówimy, Tosia biega za nim jak mała błyskawica i o dziwo nie wpada na nic ani na nikogo.

Po drodze wciągnięte klopsiki w wersji dziecięcej, zaliczony plac zabaw, potem z magazynu bierzemy łóżeczko dla Tosi (moje wymarzone metalowe białe), materac, jedziemy do kasy…kolejka niby mała, ale kasjer jakiś niemrawy…

Więc czekamy, czekamy, negocjacje z dziećmi żeby odłożyły na bok przytulanki sowy, Kubusia argumenty- że to ostatnia przytulanka jaką będzie chciał w życiu. Ale udaje się..na nieszczęście wyjście na hot dogi, dzieci zjadają po jednym, mój P dwa…rozbrykane dzieci, plamy ketchupowe, żołądki wypchane jedzeniem, za które wiele mam pewnie by mnie zlinczowało pakujemy się do samochodu i powrót do domu

Kąpiel, mycie ząbków, Tosia mleko i cały czas powtarzanie jak mantry Kubuś myj ładnie zęby, Tosia namydlij się, Tosia wychodzimy już spod prysznica, Kuba ubieraj pidżamę itp itd…Kubuś zasypia jak kamień od razu po położeniu do łóżeczka, a Tosia jeszcze jak zwykle urządza przechadzki z łożka na korytarz, do łóżka, z łóżka po schodach na dół, do łóżka, moje szantaże że zaraz maskotki będą spały na balkonie skoro ona nie chce  z nimi spać i ostatecznie o 21 cisza…i mogę zasiąść do posta.

Uff ta zmiana czasu spowodowała że mam krótsze dni dla siebie bo jak mam przestawić w głowie zegar 2 latki że ma chodzić spać wcześniej..Na razie nie udaje mi się to..

Jutro mam zadanie bojowe, jadę czytać bajki grupie Kubusia w przedszkolu:-))) Mam nadzieję że dam radę, pewnie jedną z atrakcji będzie mój złamany palec, ale chcę wykorzystać to że mam L4 bo potem znów praca w biegu i na nic nie będzie czasu. A Kubuś mnie już od paru miesięcy żebym przyjechała…Dwie mamy jak do tej pory były, ja będę kolejna.

Na zdjęciach domek zakupiony w Scandiloft wyklejony papierem zakupionym w Tchibo. Zawisł u Kubusia w pokoju i zamieszkały w nim samochodziki wybrane i kilka drobiazgów.  (Kubuś zachwycony jak go zobaczył)

Poza tym trochę zdjęć z Kuby pokoju, w najbliższym czasie planuje zakup biurka, poza tym malowanie pokoju i szycie girlandy z proporczyków…

post_domek,wianek kwiatowy, tarta_9

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

post_domek,wianek kwiatowy, tarta_93

post_domek,wianek kwiatowy, tarta_91

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

post_domek,wianek kwiatowy, tarta_94

post_domek,wianek kwiatowy, tarta_95

post_domek,wianek kwiatowy, tarta_97

post_domek,wianek kwiatowy, tarta_98

A z wianka wiklinowego, kilku sztucznych kwiatów, małego drewnianego domku, wstążek, koronek powstał dzięki gorącemu klejowi kolejny wianek.

post_domek,wianek kwiatowy, tarta_92

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

A gdybyście chcieli zrobić coś pysznego, szybkiego na obiad, kolację, spotkanie z przyjaciółmi, piknik itp to polecam  tartę z warzywami, szynką. Moja wersja z brokułami, szynką, pieczarkami, porem, serem tartym mozzarella itp.

Ciasto kruche: 250 g mąki, 125 g masła zagnieść dodać szczyptę soli i 10 łyżek wody zagnieść na jednolitą masę, na pół godziny w folię aluminiową i do lodówki. Średniej wielkości brokuł pociąć na małe różyczki zagotować i zostawić we wrzątku pod przykryciem, szynkę, por pokroić, pieczarki usmażyć na patelni. W misce wymieszać szynkę, brokuła, pieczarki, por, 5 jajek, 200ml jogurtu greckiego (lub śmietany) ja brałam jogurt, trochę soli, pieprzu, gałki muszkatołowej, ser mozzarella tarty 150g. Wymieszać. Ciastem wykleić formę na to wylać masę, piec ok 45 min w temp. 170stopni.

post_domek,wianek kwiatowy, tarta_96

2002-12-31

A zobaczcie jeszcze jak moja Tosia wciągu dosłownie 15 sekund przechodzi od uśmiechu do focha:-)) Mój P mówi że to trochę jak ja czasami, oj tam przesadza…

A na zły nastrój najlepsze bańki!!!

wielkanoc, dzieci bańki, Tosi rys_zgrane 5

 

wielkanoc, dzieci bańki, Tosi rys_zgrane 51wielkanoc, dzieci bańki, Tosi rys_zgrane 52

Dziękuję Wam kochani za każdy jeden komentarz, naprawdę dodają mi one skrzydeł i bardzo bardzo cieszą:-))

Uściski, wiosna już tuż tuż!! Niedługo będę szorować balkon i sadzić na nim kwiaty. Jak mi palec wydobrzeje na dobre oczywiście, bo na razie co 2 dni jestem na kontroli u chirurga, szwy ciągle mam i pacynkę zamiast palca też.

 

Trochę o mnie…

Jakiś czas temu dostałam wyróżnienie od Moniki, do której zaglądam też na jej bloga tutaj.

Zasady The Versatile Blogger:
– podziękować za nominacje osobie, która nas nominowała
– pokazać na blogu nagrodę Versatile Blogger Awards
– ujawnić 7 faktów dotyczących własnej osoby
– nominować 15 blogów, które według nominowanego na to zasługują
– poinformować o fakcie nominowania autorów blogów

O sobie już trochę pisałam nawet dość dużo tutaj, ale obiecałam Monice że część faktów zobrazuje zdjęciami…

No to proszę:

1. Mój ulubiony kolor ZIELONY, na zdjęciu akurat moja torba, pojemnik na kawę i dywan w jednym pokoju..tych kolorów zielonych jest jeszcze wszędzie dużo w domu.

do posta_4.04

2. Nie wyobrażam sobie życia i domu bez kwiatów- tutaj tulipany z Biedronki,  szafirki z Ikei i Benjamin którego mamy od malutkiego i rośnie rośnie sobie..

do posta_4.042

3. Gdy jeszcze byłam młoda;-) dużo chodziłam po górach, pasją zaraziłam się w liceum gdy zaczęłam jeździć na obozy górskie i potem na studiach, z przyjaciółką, potem z moim obecnym mężem. Zdobyłam Orlą Perć, Rysy i inne szczyty w Tatrach…

I mam patent żeglarski, co prawda od momentu jego zdobycia nie żeglowałam, ale zawsze mogę;-)

do posta_4.049do posta_4.0410

4. Mam mnóstwo albumów ze zdjęciami..takimi starymi, obecnymi, uwielbiam je wklejać do albumów tradycyjnych, jeszcze dużo zdjęć czeka na wklejenie, wywołanie, ale nadrabiam to nadrabiam..Tutaj na zdjęciach poniżej ja z moją prababcią, ja z dziećmi, moi rodzice, moja babcia z moją małą mamą, moja mama z wielką kokardą na głowie, moja prababcia za młodych lat…

do posta_4.045

do posta_4.044

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

5. Od zawsze wiedziałam jak będzie miał na imię mój syn (jeśli go będę miała) i imię Jakub było zaplanowane jeszcze zanim wiedziałam, że będę miała synka. Z kolei dla Tosi mieliśmy dylemat..bo mojemu Piotrowi podobały się inne imiona, mnie inne i ostatecznie Tosia spodobało nam się obydwojgu, ale praktycznie jak już przyszła na świat podjęliśmy decyzję na 100%.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAdo posta_4.043

6.  Zdecydowanie za dużo kupuję różnych rzeczy nie tylko dla mnie, ale i dla dzieci, do domu…Mam całą miseczkę spinek, opasek, gumek od kollale dla Tosi pomimo że ich jeszcze za bardzo nie potrzebuję. Z królikiem który siedzi na fotelu wróciłam przypadkiem ze spaceru i nie mogłam się oprzeć żeby go nie kupić. Głównie dzięki dzieciom i chęci kupienia rzeczy innych, wyjątkowych, pięknych poznałam wiele blogów, inspiracji, cudownych miejsc gdzie ludzie tworzą, szyją niepowtarzalne rzeczy

do posta_4.041

7. Mam całą szufladę herbat, które przywożę z różnych miejsc na świecie. W dzbanku herbata z Shanghaju, która rozkwita w dzbanku. Coś pięknego!

do posta_4.046

Nie mam aż 15 blogów do nominowania…część z Was ma tak super blogi, że aż nie mam śmiałości Was nominować, co tam dla Was jakaś nominacja od Asi z myhomeandheart, ale Wiecie że do Was zaglądam bo komentuję, czytam:-)

Chciałabym nominować 3 blogi, które czytam z zapartym tchem, czasami w pośpiechu, czasami kilka razy, które dają mi inspiracje, albo czasami chwilę spokoju ze szklanką kawy lub herbaty, chwilę dzięki którym muszę zwolnić, pomyśleć…Dziękuję bardzo za te wszystkie chwile

Oto one:

Adrianna

Pędzę Lecę

Mamussima

Mam nadzieję że znajdziecie czas napisać w formie zdjęć lub inaczej 7 faktów o sobie.

A na koniec jeszcze drobny słodki akcent i dziś szybko ukręcony jedną ręką sernik z truskawkami, bo druga ręka z szytym palcem i zabandażowanym mało użyteczna..

Sernik bardzo prosty: 1 kg sera sernikowego z biedronki, 5 jaj ekologicznych, 1/2 szklanki cukru brązowego umieszać na jednolitą masę. Do masy dodałam pokrojone w małe kawałki truskawki (ok 25 dkg) i 1 łyżkę dżemu jeżynowo-malinowego własnej roboty. Do piekarnika 15 min w 160 stopniach i potem około 70 minut w 120 stopniach, studzić w piekarniku wpierw zamkniętym, potem przy uchylonych drzwiczkach i gotowe:-)

do posta_4.047

do posta_4.0411

Jutro wizyta kontrolna u chirurga i będę testować czy mogę szyć na maszynie…

Ściskam wszystkich ciepło i mam nadzieję że wiosna niedługo przyjdzie bo przecież mamy 4 kwietnia już!!