Dziękuję, że jesteście

Dzisiejszy wpis trochę z powodu jutrzejszego Dnia Dziecka

Są takie dwa małe bąble, które czasami za bardzo rozpieszczam, czasami niepotrzebnie krzyknę, nie wysłucham na spokojnie

Rano słyszę tupot małych nóżek, czasami oczy nie chcą się otworzyć i jeszcze mówię śpijcie proszę jeszcze trochę, znacznie lepsze te poranki gdy wiem że przed nami wolny dzień, że nie trzeba się nigdzie śpieszyć, że możemy w pidżamach pochodzić, na kanapie w spokoju zjeść miskę płatków z mlekiem, książeczki pooglądać i bajki w telewizji, i do miasta sobie pojechać razem, w spokoju iść ulicą nigdzie się nie śpiesząc, i lody zjeść razem, i wystawy pooglądać.

Dziś mieliśmy taką wyprawę do miasta, bo babcia dała pieniążki więc prezent był obiecany i do sklepu z lego pojechaliśmy, i windą pojeździliśmy i lody zjedliśmy.

Kuba z Tosią grzecznie za rękę szli, potem klocki lego wybraliśmy, każdy dumnie niósł swoje, potem z mamą poszli do inglota , usiedli koło siebie a mama cienie, pudry, lakiery powybierała i wszyscy zadowoleni do domu wrócili

Potem budowanie i zabawa nowymi klockami i wyprawa do dziadków i relaks na ogródku.

I tak minął dzień, były też foszki i niekoniecznie dobry nastrój, ale jak zwykle dzieci już tak mają, nie można mieć przez cały dzień dobrego humoru, ale najważniejsze że szybko im przechodzi i po łzach na policzkach szybko jest uśmiech i czasami wystarczy za piłką pobiegać, przytulić się mocno do mamy lub taty, zjeść kolację dobrą i nastrój się poprawia.

A czas leci, dzieci rosną.

Teraz etap że Tosia uczy się sama siusiać i bez pieluchy biegać i dumna z niej jestem..i tak wczoraj z moją mamą rozmawiałam, że nie ma co krzyczeć i denerwować się jak czasami po nogach pocieknie bo ja też tak miałam, że czasami jeszcze w podstawówce z wrażenia i od śmiechu się posiusiałam i też nie zawsze się słuchałam i swoje foszki miałam..

I Kuba też jak czasami coś powie to aż nie mogę uwierzyć że to moje dziecko niedługo 6 lat będzie miało i że taka już mądrala mała. Jakiś czas temu powiedział tacie, że nic nie dał mamie na urodziny, a ja do niego że tata wziął nas na obiad..a Kuba myśli, myśli i mówi ale obiad to nie jest coś na zawsze… i rację miał, więc zamówiłam sobie książki różne po angielsku i Piotr mi zapłacił za nie:-)

I moja mama jak dziś pewne zdarzenia pamięta jak ja i moja siostra byłyśmy małe..a teraz wnuki są, które może i czasami trochę hałasu robią, ale jak się przytulą i buziaka dadzą i kilka słów powiedzą to wszystkich rozczulają i babcie i dziadka i nas..

Aż w głowie się nie mieści że moje dzieci też dorosną i potem swoje dzieci może będą miały..Póki co rozczulają mnie teraz te dwa skarby moje i czasami napatrzeć się na nich nie mogę i wycałuję i wyściskam z całych sił, a czasami zła jestem, że cierpliwości brak, że krzyczę i denerwuję się za szybko.

Ale dziękuję, że je mam bo bez nich już życia sobie nie wyobrażam.

Bo są dla mnie jak słońce w pochmurne dni, jak tęcza po burzy, i czasami za bardzo je rozpieszczam wiem i prezentów za dużo daję, ale chyba większość mam tak ma…

A poniżej na zdjęciach Kuba z Tosią między innymi na ogródku u dziadków, i wspólne robienie tarty z Tosią i zakupy lego i nasza nowa lala z córeczką która Sylwia z mademyself dla Nas zrobiła ( a ja za to jej poduchę kota i z kwiatkami uszyłam) i lala od Pani Pieska, którą u Was widziałam ostatnio u Paulinki z one little happiness i niedawno do nas do domu dotarła:-)

Zdjęcia w większości iphonem robione więc czasami trochę gorszej jakości..

lale, nagrody, tarty ciasta, u dziadkow_30 i 311

lale, nagrody, tarty ciasta, u dziadkow_30 i 312

lale, nagrody, tarty ciasta, u dziadkow_30 i 317

lale, nagrody, tarty ciasta, u dziadkow_30 i 313

lale, nagrody, tarty ciasta, u dziadkow_30 i 315

lale, nagrody, tarty ciasta, u dziadkow_30 i 314

lale, nagrody, tarty ciasta, u dziadkow_30 i 3112

lale, nagrody, tarty ciasta, u dziadkow_30 i 3114

lale, nagrody, tarty ciasta, u dziadkow_30 i 316

lale, nagrody, tarty ciasta, u dziadkow_30 i 318

lale, nagrody, tarty ciasta, u dziadkow_30 i 319

lale, nagrody, tarty ciasta, u dziadkow_30 i 3115

lale, nagrody, tarty ciasta, u dziadkow_30 i 3113

lale, nagrody, tarty ciasta, u dziadkow_30 i 31

tarty ciasta_301

A na koniec obiecałam niektórym z Was przepisy na moje ostatnie wypieki

Więc proszę bardzo:

tarta z warzywami- ciasto standardowe – 250 g mąki, 125 g masła, szczypta soli, 1 jajko, i odrobina wody (ok 1 łyżki) wyrobić na masę, uformować kulę i do lodówki na min 30 min. W tym czasie na patelni usmażyć 1/2 cebuli pokrojonej w kostkę i 1/2 pora pokrojonego w talarki, pomidory (4 sztuki) spażyć w wodzie i obrać ze skórki, pokroić w kostkę, wymieszać w garnku pomidora, pora i cebulę, kapary (około 2 łyżek), pokrojoną mozzarellę w kostkę, 3 jajka, 200 ml gęstego jogurtu (lub śmietany), przyprawy (ja dałam bazylię, czosnek, oregano, sól, pieprz). Wylepić ciastem formę do tarty wylać na wierzch farsz, piec ok 40 min w temp 190 stopni

A ciasta o jednym już pisałam tutaj

A drugie to ciasto z owocami pod kruszonką migdałową, wersja moja zmodyfikowana bo w oryginale miała być z jagodami a ja zrobiłam ze świeżymi nektarynkami.

Ciasto:

2 szkl mąki, 1/2 szkl cukru, 1/2 kostki masła wymieszać (posiekać nożem) , odsypać 1/2 szklanki do posypania na wierzchu ciasta. Resztę wyrobić dodając 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia, 1/2 łyżeczki sody, skórkę startą z 1 cytryny, 3/4 szklanki gęstego jogurtu. Wyłożyć ciastem formę.

Ser śmietankowy około 30 dkg ubić z jajkiem, sokiem z cytryny, rozprowadzić w formie po powierzchni ciasta. Na wierzchu ułożyć kawałki owoców. Odłożoną 1/2 szklanki ciasta wymieszać z 1/2 szklanki płatków migdałowych. posypać na wierzchu. Piec w 180 stopniach 30-40 minut.

Oba wyszły przepyszne!

Dziękuję Wam za wszystkie komentarze kochani, dodają mi skrzydeł:-))

Zwycięzcy i wyróżnieni..

W dzisiejszym poście obiecani zwycięzcy, wyróżnieni i ich zdjęcia, opisy majowe…

 

Tadaaaam, Poniżej Zwycięzcy Konkursu Majowego na który ostatecznie były 42 zgłoszenia, dużo zdjęć do oglądania, tekstów do czytania, ale miałam pomoc i wspólnymi siłami wybraliśmy taką oto czwórkę.

 

MIEJSCE 1

Kamila Słomska

MAJ .

To miesiąc.
To czas
To chwile.
To uczucia.
To miłość.
Maj to śpiew ptaków o poranku.
Maj to łapanie promieni słońca- tych pierwszych nieco zimniejszych niż czerwcowe .
Maj to dmuchawce .
Maj to bez ten w siedmiu odcieniach fioletu
i w równie pięknych sześciu odcieniach bieli .
Maj to zieleń.
Maj to Ona.
Maj to Ja.
Maj to MY.
Maj to radość z kamyka znalezionego podczas kolejnej wielkiej wyprawy .
Maj to wiatr co włosy poplącze w nieładzie.
Maj to przygód tysiące.
Maj to szczere uśmiechy .
Maj to obraz Naszych w sercu mieszkających pragnień .
Maj to nowa sfera marzeń.
Maj to energia i optymizmu na tony wzięte .
Maj to my- uśmiechnięte .
Kamila 1Kamila 2
Kamila 3

MIEJSCE 2

Agnieszka Surmacz

Maju…Majku.. Majeczku…

Co roku wyczekuję Cię z utęsknieniem, me serce płonie z miłości do Ciebie… Gdy się pojawiasz odżywam. Ciepły powiew Twego wiosennego oddechu sprawia, że niemrawy i zaspany jeszcze po zimie świat budzi się do życia… Z dnia na dzień zalewa nas żółta fala majówek i wdzięcznego do sesji zdjęciowych rzepaku. Na niebie pojawiają się wciąż nowe białe pasy bo szybowce z radości, że w końcu ciepło chętnie wirują wśród chmur. I ptaki, tak… każdego ranka ich radosny świergot wprawia każdego w dobry nastój. Gdy nadejdziesz można w końcu rozłożyć kocyk na łące, urządzić piknik, na którym do znudzenia puszcza się latawce, dmucha dmuchawce i robi wianki z polnych kwiatów. Można też godzinami puszczać statki w wiosennych ciepłych kałużach. Kocham ten czas.

Dziękuję Ci, że jesteś.. Mój Maju.

Agnieszka S1

Agnieszka S2

Agnieszka S3

MIEJSCE 3

Dwa miejsca trzecie egzekwo

Halina Tarnowska

Maj jest dla mnie wyjątkowym miesiącem:) Czekam zawsze an niego z utęsknieniem…uwielbiam kwitnące drzewa, zieleń lasu, kwiaty i łąki żółte od mleczy. Przez kilka ostatnich lat maj jest wyjątkowo ciepłym miesiącem…kocham go za te temperatury, za pierwszą opaleniznę, za spacery,wycieczki rowerowe, za roześmiane buzie dzieci…za letnie sukienki, lekkie buty i niezapominajki:)))))
Jako dopełnienie moich słów odłączam nasze zdjecia…trudno mi było wybrać trzy spośród wielu ale myślę że te najtrafniej obrazują nasz maj:))))

Halina1

Halina2

halina 3

 

Olga Kromoszczyńska

MÓJ MAJ

Mój maj to splot Momentów, których wspólnym mianownikiem są Narodziny. I wszystko w tym zdaniu się zawiera. Urodziła się moja córka w maju. I choć termin porodu był w połowie miesiąca, po 20 maja zaczęłam wątpić, czy mała dziewczynka dołączy do nas przed Dniem Dziecka. Z małą pomocą – zdecydowała się. Dwa tygodnie po terminie, w wigilię Dnia Matki.
Urodziłam się ja w nowej zupełnie roli. Urodziłam się jako matka, by kolejnego dnia świętować w szpitalnej sali. Z matkami, które – tak jak ja – po raz pierwszy czuły, że dzień 26 maja nigdy nie będzie taki jak wcześniej… I z tymi, które macierzyństwo odkryły po raz drugi. One urodziły się jako mamy dwójki dzieci…
Co roku, niezawodnie, rodzi się wiosna. Mimo że widać ją wcześniej, że wiadomo – już jest. W maju rodzi się najpotężniej! Zieleń jest zieleńsza, żółć bardziej żółta, biel – śnieżnobiała. Prawdziwa eksplozja wiosny, a bywa że i lata…

Rodzi się nasz dom. Nabiera powietrza po zimie. Drzewa za oknami kwitną na potęgę, odgradzając nas od szarego raczej widoku. Majową porą urodził się też nasz kot, a przynajmniej taką wersję przedstawił nam lekarz weterynarii, kiedy w sierpniu – cztery lata temu – odwiedziliśmy go z prośbą o szczepienia i sprawdzenie stanu zdrowia naszego nowego domownika.
Tak, maj to miesiąc Narodzin. Mój ulubiony miesiąc 🙂

Olga1

Olga 2

Olga 3

 

A poniżej osoby wyróżnione, znalazły się tutaj ponieważ niektóre urzekły nas zdjęciami, niektóre opisem..i w jakiś sposób według jury wyróżniły się pozytywnie spośród nadesłanych zgłoszeń.

 

1. Natalia Lisiecka

Maj jest pełnią. Ogłusza kolorem i zapachem. Ciepły i słoneczny – dodaje energii, deszczowy – orzeźwia. Maj to miesiąc ciepłej burzy, po której zapach bzu i konwalii jest jeszcze bardziej intensywny. Kręci w nosie i głowie. Maj oszołamia i zachwyca. Tęcza kolorów i wzorów: tulipanów, stokrotek, azalii i fiołków. A przecież to dopiero początek – lista kwiatów i roślin ogromna, a ja znam z nazwy tak mało… Słodka lipa zaprasza na herbatę. Maj to miesiąc mleczy. Złocistych żółcieni pokrywających każdy skrawek soczystej trawy a potem…potem pojawiają się podniebni lotnicy- dmuchawce-latawce. Już są. Już dmuchać można. W tym roku pierwszy raz robiłam miód z mleczy – 500 mleczy, 1kg cukru i 1l wody – 3h gotowania – słodycz w ustach. Maj to masło z bzu i sałatka z pokrzywy. To twarożek ze świeżym szczypiorkiem. Maj to miesiąc kwitnących kasztanów – nigdy nie zawiodą – zawsze na swoim miejscu – jak co roku o tej porze najpiękniej wystrojone. To stokrotki we włosach i wiatr na twarzy niosący zapachy natury. To miłość! W maju serce staje się większe i bardziej czerwone, a może tęczowe…i bije mocniej i szybciej. Przyciąga błądzące ręce i zaprasza do tulenia. Tylko w maju słowo „kocham” brzmi w uszach tak pięknie i cieszy tak ogromnie.  Ah, ten maj. W tym roku pierwszy dla mojej córeczki, która z uśmiechem smakuje stokrotki, z zachwytem ogląda liście ruszające się na wietrze „oooooooo” – komentuje szum wokoło. Z zaciekawieniem ogląda biedronki, szpaki, szukające jedzenia dla swoich małych oraz sikorki kąpiące się w wiaderku „oooooooooooo” komentuje i „papapapa” i „tatatata” i bije brawo, bo to wszystko cudne i takie…nowe. Maj. Dla mnie również w tym roku wyjątkowy – przecież zbliża się „Dzień Matki”, więc i ja się będę uśmiechać i dumnie prężyć i czekać…cierpliwie czekać na to pierwsze „mama”. Maj. Jedyny taki.

natalia lisiecka 1

 

natalia lisiecka 2

 

natalia lisiecka 3

 

2. Ewa Fijałkowska – Nowak

Czym jest dla nas maj?
Siedzimy całą Rodzinką i każdy mówi coś od siebie. Każdy ma swoje zapachy majowe, pejzaże majowe w głowie, wspomnienia spacerów, pikników na świeżym powietrzu. Trudno podsumować maj w jednym zdaniu słysząc głos wielu osób, ale spróbujemy… Maj to soczysta zieleń, budząca się do życia roślinność, zapach czeremchy, zapach bzu, konwalii, zapach świeżego, wiosennego deszczu, zapach wilgotnej ziemi, kwiaty na drzewach, śpiew ptaków, drobne stworzonka – żuczki, biedronki. To także majówki – śpiewane w przydrożnych kapliczkach. Rozkwit kwiatów – tulipanów, magnolii, niezapominajek, fiołków, hiacyntów. Ach i tak można wymieniać godzinami. Maj to najpiękniejszy miesiąc w roku, chyba każdy to przyzna! Co roku w maju ruszamy do Austrii, odkąd z nami jest Zosia kontynuujemy naszą tradycję. Zosieńka uwielbia już naszą rodzinną majówkę i chłonie z nami każdy, wiosenny, majowy dzień.
Maj_01-1
Maj_02-1
Maj_03-1

 

3. Dominik Juszczyk

M – miło spędzony czas z przyjaciółmi w plenerze przy grillu 🙂

A – apetyt na życie:) bo jak maj to się aż chce…

J – jaskrawe kolory (soczysta zieleń i żółć, śnieżno biała biel i róż taki, że nawet mężczyznom się podoba  😉

dominik1
dominik2
dominik3

4. Arleta Moszczyńska

Maj to najpiękniejszy miesiąc w roku.  Kwitną kwiaty, drzewa i krzewy. Cały świat nabiera pięknych barw. Często zabieram dzieci na spacery gdzie zawsze staramy się wszystko uwiecznić w fotografiach. W tym miesiącu mam również urodziny z czego jestem bardzo dumna bo piękniejszego miesiąca nie można sobie wymarzyć.
Arleta 1
Arleta 2
Arleta 3

5. Izabela Huda

Maj to najpiękniejszy miesiąc ze wszystkich… w tym miesiącu urodziła nam się nasza córcia Maja i właśnie w tym miesiącu razem z mężem braliśmy ślub :)a z czym jeszcze mi się kojarzy? z pięknie kwitnącymi kwiatami,budzącymi się do życia, z naszą czereśnia kwitnącą na biało… z zaczynającym się sezonem grillowym 😉 i tymi długimi wieczorami na tarasie przy kawce i ciastku 🙂
Iza 1
Iza 2
Iza 3
Tak mi się spodobało odbieranie Waszych zgłoszeń i formułą Konkursu że na pewno wymyślę coś jeszcze i będą kolejne.
Gratulacje dla Zwycięzców i podziękowania dla Wszystkich którzy nadesłali swoje zgłoszenia do mnie!! Miłego wieczoru, pozdrawiam Was ciepło i ściskam!!

Miasto krasnali:-)

Do tej pory, aż wstyd nigdy nie byłam we Wrocławiu tak na dłużej, nie przejazdem, żeby móc pochodzić, obejrzeć, poczuć duszę miasta.

Jako dziecko byłam z rodzicami i widziałam Panoramę Racławicką, a tak w międzyczasie tylko przejazdem na dworcu.

Ale wreszcie udało się, trafiłam do Wrocławia i jeszcze spotkałam się z przyjaciółkami.

Miasto wywarło na mnie bardzo pozytywne wrażenie, miałyśmy apartament 300 metrów od Rynku. Ostrów Tumski, Stary Rynek, fontanny, ogród botaniczny, dworzec, ratusz, kościółki…przeszłyśmy, obejrzałyśmy z dołu i z góry. Wrocław dniem i nocą.

Krasnali część też udało się nam znaleźć, w ogrodzie botanicznym pomimo mojego kataru zapach kwiatów dech zapierał i kolory, różnorodność kwiatów..cudowne miejsce

Za 11 zł (bilet dobowy) najeździłam się do woli tramwajami, przy trybie dziennym jeżdżenia wszędzie samochodem jazda tramwajem to też wielka atrakcja:-)

Pokaz fontann podświetlanych wieczorem świetny! Tylko szkoda, że pogoda nie dopisała i było zimno, ale na szczęście nie padało, więc spacerować się dało.

Poza zwiedzaniem też zakupy zaliczone m.in. w sklepie by Insomnia, gdzie już w necie dawno upatrzone rzeczy, teraz poprzymierzane, podotykane i ja mam piękną sukienkę/tunikę.

Oprócz tego w cenie kawy kupione spodnie z przeceny w Vero Modzie i kilka metrów materiałów w cenie 5 zł za metr. I szykuję się szycie:-))

Jedyny minus Wrocławia to to, że w centrum oznakowań/drogowskazów brak, i w McDonaldzie śniadań wielkich miast nie ma pomimo, że tak reklamowane są teraz w telewizji francuskie, angielskie itp.

Ale finalnie urodziny uczczone, spotkanie zaliczone, kolejne za rok w innym miejscu…tym razem może gdzieś samolotem polecimy przynajmniej takie są plany.

Nie ma to jak łączyć sprawy służbowe z prywatnymi, tzn seminarium wyjazdowe z możliwością spotkania wspólnego i zjechania się z różnych krańców Polski.

Bardzo miło było się spotkać dziewczyny! Ściskam Was!!

Wrocław5

Wrocław6

Wrocław10

Wrocław11

Wrocław9

Wrocław16

Wrocław3

Wrocław2

Wrocław15

Wrocław1

Wrocław8

Wrocław4

Wrocław12

Wrocław14

Wrocław7

Wrocław13

Wrocław17-001

Wyróżnienia zawsze miłe:-)

Jakiś czas temu dostałam wyróżnienie Liebster blog od Kasi z z bloga Wieczorem pisane

liebster-blog-2

Pisałam Wam już dużo o sobie między innymi tutaj

Ale oto odpowiedzi na pytania Kasi:

1. Spodnie czy sukienka?
Zdecydowanie spodnie, chociaż spódnica czasami też:-) wszystko zależy od dnia, nastroju, tego czy nogi opalone itp itd, ale raczej chodzę w spodniach lub legginsach i tunikach różnorakich.
108
2. Kim chciałaś zostać, gdy byłaś dzieckiem?
Pomysły były różne, ale jednym z nich była między innymi nauczycielka no i w sumie zgadza się, bo teraz jestem wykładowcą na uczelni. Może nie uczę dzieci, tylko studentów, ale to nawet lepiej bo do dzieci jak widzę teraz gimnazjum to nie miałabym cierpliwości.
3. Dlaczego prowadzisz bloga?
Bo chciałam pokazać innym moje pasje, w jaki sposób realizuje się. Namówiła mnie do tego koleżanka i kilka innych osób poparło, zmobilizowało do działania i powstał mój blog w połowie stycznia i tak już od ponad 4 miesięcy piszę, dodaję posty i sprawia mi to mnóstwo radości, uskrzydla
4. Jaką książkę teraz czytasz?
W tym momencie żadną, ale w skończyłam niedawno czytać książkę Projekt Matka Małgorzaty Łukowiak – świetna książka dla mam przyszłych i obecnych.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
5. Nad morze czy w góry?
Teraz jak się pojawiły dzieci raczej nad morze, bo wielka piaskownica i jakoś forma spędzania czasu lepsza, bo nie wyobrażam sobie chodzenia po górach z moimi dziećmi (chociaż wiem że dla niektórych to nie jest przeszkoda, nosidła, plecaki i idą:-).
Jak nie było jeszcze dzieci uwielbiałam góry, wspinaczki, o czym też pisałam w poście Trochę o mnie..
6. Słuchasz czy mówisz?
Myślę i myślę i nie wiem co napisać, chyba jestem trochę gadułą i raczej jestem z tych co więcej mówią, ale jak trzeba wysłuchać, posiedzieć w milczeniu też umiem…Chociaż przyznam że ostatnio przez nawał obowiązków, to że ciągle w biegu mam problemy z koncentracją i często słyszę od męża, dzieci że muszą do mnie kilka razy coś mówić, bo jak robię coś innego często wyłączam się i nie słyszę…A zawsze uważałam że mam podzielną uwagę..
7. Co ostatnio kupiłaś tylko dla siebie?
Sweterek i tunikę w sklepie z duńskimi ciuchami.
A tak całkiem ostatnio to jakieś 3 godziny temu lody truskawkowe z jogurtem i płatkami i kawę z mleczkiem;-)
jogurtowy
A jeśli chodzi o nominację blogów jest wiele które czytam wiele z Was na pewno jest tak zabieganych że nie znajdzie czasu na odpowiadanie na pytania itp..ale chciałabym nominować 2 blogi, które odkryłam stosunkowo niedawno i bardzo lubię do nich od czasu do czasu zaglądać.
blog Pauliny – Z Widokiem na
i blog Izy – mojamisia
oto pytanka dla Was:
1. Kawa czy herbata?
2. Spokojna czy roztrzepana?
3. Jaki sport lub jak lubisz spędzać wolny czas?
4. Na spacery gdzie najlepiej?
5. Jaki znak zodiaku masz i jakie cechy z niego najbardziej Ciebie dotyczą?
6. Twój ulubiony kolor?
7. Co ostatnio dostałaś od męża? 🙂
Ściskam Was wszystkich ciepło i dziękuję za wyróżnienie, mnie zawsze cieszą bo wiem że zaglądacie do mnie, podoba się Wam u mnie i wracacie co jakiś czas.
Miłego dnia! Jutro jadę do Wrocławia, szkoda tylko że smarkam i psikam i jakieś przeziębienie mnie złapało, może macie jakieś porady, sposoby jak się szybko postawić do pionu i lepiej się poczuć??

Przyjaciele, dom…

Dom, rodzina, przyjaciele…czasami gdy się wszystko wali to dzięki przyjaciołom udaje nam się utrzymać pion, nie poddać się, walczyć. Nie musimy rozmawiać godzinami, czasami wystarczy sms, kilka słów, sam fakt że wiemy że możemy zawsze na kogoś liczyć.

Bardzo się cieszę że też mam takie osoby, one wiedzą że o nich piszę i bardzo bardzo im dziękuję że są, już od lat wielu…

Ostatnio w mojej kolekcji książeczek dla dzieci znalazły się dwie nowe, jedna Przyjaciele i druga Mój dom.

Każda z nich wyjątkowa pod innym względem, Przyjaciele dowcipna i mądra, zresztą zobaczcie sami.

Przyjaciele, Dom_książki_17.051

Przyjaciele, Dom_książki_17.052

Przyjaciele, Dom_książki_17.053

Przyjaciele, Dom_książki_17.054

Przyjaciele, Dom_książki_17.056

Przyjaciele, Dom_książki_17.058

Przyjaciele, Dom_książki_17.057

Przyjaciele, Dom_książki_17.055

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Przyjaciele, Dom_książki_17.059

Przyjaciele, Dom_książki_17.0510

Przyjaciele, Dom_książki_17.0511

Książeczkę ja zakupiłam w wydawnictwie Media Rodzina tutaj

I kolejna książeczka o której jakiś czas temu czytałam i niedawno do nas dotarła do książeczka Mój Dom autorstwa Dephine Durand, niepozorny dom skrywa mnóstwo sekretów. Mnóstwo ciekawych ilustracji, za każdym razem podczas oglądania odkrywa się coś nowego, humorystyczna z rysunkami czasami trochę absurdalnymi, dziwnymi, ale mającymi w sobie coś ciepłego. Książeczka zaczyna się słowami „Mój dom nie rzuca na kolana. Naprawdę nic specjalnego„. I potem pojawiają się różnorakie postacie takie jak Kundzia, Megaochydna i Maksiszpetna, babcia Fifka i słownictwo..: klamoty,  wichajstry, dzyndzyki i pipsztyki-dynksy, wrota międzywymiarowe…

Jest też kilka stron gdzie dziecko samo może coś stworzyć, narysować, odpowiedzieć na pytania. Jak dla mnie coś co warto mieć i POLECAM !! Książkę zamówiłam w Empiku.

Przyjaciele, Dom_książki_17.0512

Przyjaciele, Dom_książki_17.0514Przyjaciele, Dom_książki_17.0518

Przyjaciele, Dom_książki_17.0515

Przyjaciele, Dom_książki_17.0516

Przyjaciele, Dom_książki_17.0517

Pewnie jeszcze Wam niedługo pokażę kilka książeczek bo ostatnio z okazji imienin dzieci, nadchodzącego Dnia Dziecka i też bez okazji 🙂 zamówiłam trochę nowej literatury do naszego domu..

A u nas majowo, robimy sobie naleśniki z sosem truskawkowym z dziećmi, koktajle, chodzimy na spacery w wolnych chwilach, wieczorami siedzę na balkonie z laptopem bo już ciepło..

W najbliższym tygodniu mam urodziny..w ogóle nie czuję że mam już tyle lat, kiedy to zleciał ten czas..jeszcze niedawno miałam 21 lat i jechałam z przyjaciółkami pociągiem do Międzyzdrojów żeby uczcić ten fakt. A teraz kończę 36 i w najbliższy czwartek, piątek będę we Wrocławiu razem z przyjaciółkami tymi samymi co 15 lat temu w Międzyzdrojach:-) Praktycznie nic się nie zmieniło prawda? 😉

Przyjaciele, Dom_książki_17.0521

Przyjaciele, Dom_książki_17.0522

Przyjaciele, Dom_książki_17.0523

Przyjaciele, Dom_książki_17.0519

Przyjaciele, Dom_książki_17.0520

Miłego weekendu Kochani Wam życzę!! bardzo bardzo dziękuję że tutaj wpadacie , ślad po sobie zostawiacie:-)

Jeszcze macie czas do wtorku wieczorem na przysyłanie zdjęć na Konkurs, już mnóstwo cudownych mam ale więcej mile widziane! Może poza nagrodami głównymi będą jakieś wyróżnienia…

Ściskam Was ciepło!!!

Kot, poducha, wyspa piratów…

Dzisiejszy i wczorajszy dzień poza pracą minął mi na szyciu i spędzaniu czasu z dziećmi:-)

Powstała poducha i kot dla Sylwii i jej córeczki. Z Sylwią się dogadałyśmy, że ja jej uszyję poduchę i przytulankę kota, a ona mi zrobi na szydełku cudowną lalę.

Wczoraj też z Kubą sadziliśmy nasionka do naszej mini szklarni i słonecznika. Zakupiłam taki zestaw dzięki Ani z Portki na szelkach, 

Wielka frajda dla przedszkolaka, Kubuś sadził, podlewał i teraz zagląda kiedy wyrosną, mam tylko nadzieję że wyrośnie coś..poczekamy zobaczymy.

Wreszcie się poprawiła pogoda i możemy więcej czasu spędzać na placu zabaw, u dziadków na ogrodzie, potem wracamy do domu kąpiel, kolacyjka i dzieci padają, a ja lecę biegać:-)

Zaraz dodaję post i lecę po dzieci do przedszkola, potem na plac zabaw .

Nastrój u mnie taki sobie, ale dzięki szyciu i moim dzieciakom jest lepiej !!

poducha_sylwia_143

poducha_sylwia_144

poducha_sylwia_145

Poduszka ozdobiona kwiatkami które okazało się że bardzo łatwo zrobić! wiązana na troczki uszyte z tego samego materiału co wierzch, tył łączony z lnu i bawełny w kropki, ozdobiona koronką.

A kot tył ma z mięciutkiego minky, przód w bawełny, wyhaftowane nos i buzię i wąsy, oczy z guzików, ogon uszyty ze swetra:-)

poducha_sylwia_14

poducha_sylwia_141

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

poducha_sylwia_148

poducha_sylwia_149

poducha_sylwia_1410

poducha_sylwia_1411

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

U Tosi w pokoju zawisły ostatnio moje wymarzone Cotton Balls które i widziałam u Julki z szafy Tosi i u mamy Klockowej ..Zakochałam się i musiałam je mieć.. Piękne są, na razie zdjęcie jak się nie świecą, ale przy okazji pokażę Wam jak cudownie wyglądają wieczorem zaświecone, dzieci są zachwycone!! Zdjęcia takie sobie bo je robiłam iphonem.

poducha_sylwia_1414

IMG_0850

Na koniec jeszcze przepis na pyszny sernik – spód kruche ciasto- 150 dkg mąki, szczypta soli, 30 dkg cukru, 125 dkg masła – wyrobić i wyłożyć formę (ja piekłam w ceramicznej do tarty), podpiec w piekarniku 170 stopni ok 25 minut.

W misce wyrobić  masę – ok 30 dkg sera, 3 jajka, 12 dkg cukru, owoce (ja dałam ok 1/3 opakowania mrożonych owoców leśnych), wymieszać i wylać masę na podpieczony spód i piec jeszcze ok 45-50 min w temp. 170 stopni. Pyyyszny!!!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

A jeśli szukacie fajnego i dobrego kubka termicznego do kawy polecam Alladin serię Artist.

poducha_sylwia_1413

Miłego dnia Kochani!!!

Dziękuję Wam za odwiedziny, komentarze. Ciągle czekam na Wasze zdjęcia na Konkurs Majowy, już jest trochę zgłoszeń, ale macie jeszcze 6 dni!

Dlaczego…

Czy trzeba zachorować żeby docenić to co się ma?

Czy trzeba coś stracić żeby za tym tęsknić?

Dlaczego czasami sami tak sobie psujemy nastrój, dni..żyjemy obok siebie nie rozmawiamy dusimy w sobie słowa, tak że aż powietrza brak, że szybciej kaktus nam na dłoni wyrośnie zanim pierwsi powiemy wyciągniemy dłoń, otworzymy usta

Czasami układamy w głowie zdania, piszemy elaboraty a jak przyjdzie co do czego milczymy..

Dlaczego czasami pomimo, że tak blisko jesteśmy tak daleko..że tak naprawdę im bliżej tym gorzej, a im dalej to dopiero się zbliżamy i umiemy rozmawiać

Odzwyczajamy się od bycia razem..chyba tak

Drażnią nas słowa, hałas, robienie czegoś nie według naszych przyzwyczajeń, drażni nas samo przebywanie z kimś

A przecież kochamy się…a może kochaliśmy..

I co dalej, jak żyć, jak być razem, skoro więcej nas dzieli niż łączy

I wieczorem zamiast razem to każdy z osobna, w samotności a w powietrzu aż gęsto, bo tyle niewypowiedzianych słów, emocji, a cisza aż boli….a czy w ogóle wiemy o co chodzi, o co poszło, dlaczego jest tak?? Ja już nie pamiętam….

Dla dzieci wszystko jest łatwiejsze, emocje, słowa, szczerość, bezpośredniość…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

docenic_12

rainbow

2f00c2cda7872a729767e3b52d0e1ff9

silence 2

silence

Mysie domki..

Wpadłam zakochałam się w myszkach różnorakich, tych szydełkowych, pluszowych, książkowych..

co jedna to piękniejsza!!! Ja i dzieci uwielbiamy i zamieniamy się w mysich kolekcjonerów.

Jednym z takim skarbów jest książeczka Mysi Domek- Sam i Julia (Media Rodzina), którą poleciła mi moja przyjaciółka. Przede wszystkim fascynujące ilustracje. Domek ten powstał naprawdę i został zaprojektowany przez Karinę Schaapman, powstał w kartonów, papierów mâché, tkanin i przeróżnych materiałów…jak dla mnie dzieło sztuki!

Kartkując kolejne strony jesteśmy gośćmi w pokoikach myszek, oglądamy ich z wielką dbałością o szczegóły wyposażone regały z książkami, kuchnię, sypialnię, pokoje zabaw. Przyznam się, że ja jestem w szoku, że ten domek po pierwsze istnieje naprawdę, po drugie wszystko jest dziełem ludzkich rąk. Książeczka bardziej przypadła do gustu mojemu Kubie, bo dla niego różne takie szczegóły są bardzo ciekawe do oglądania, szukania, znajdowania ciągle czegoś nowego..więc można z książką usiąść patrzeć, wyszukiwać, przyglądać się. Mysi Domek można oglądać od frontu, tyłu i z boku, a liczy on przeszło setkę pokoików, przejść, zakamarków wyposażonych w mnóstwo potrzebnych sprzętów.

Oprócz oglądania oczywiście czytamy przygody myszek Sama i Julii.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

domek dla myszek_10.057

domek dla myszek_10.053

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

domek dla myszek_10.052

Jeśli jeszcze Mysiego Domku nie macie to POLECAM! Ja zamawiałam tutaj

Z innych myszkowych spraw mamy domek i myszkę wypatrzone kiedyś u Julki z szafy Tosi.

Zawisł u Kubusia koło okna dachowego, można go przewieszać w różne miejsca, pięknie wykonany, dość duży pomieści jeszcze innych mieszkańców:-)) Kupione  w Monmon&Brunto

domek dla myszek_10.054

A na koniec jeszcze dwie książeczki..Jeż i Dwa serca anioła, kupione też w wydawnictwie Media Rodzina.

Obydwie bardziej dla dzieci starszych, ale kupiłam je bo mnie urzekły, treścią, tym co przekazują.

Pierwsza Jeż..opisuje losy chłopca z domu dziecka, zabranego przez parę od dawna czekających na dziecko, nieufny, powoli odzyskuje ufność do ludzi, świata i traci kolce nieufności. Piękna książka pokazująca jak mądrość, cierpliwość pozwala zmienić życie, odzyskać wiarę…

Pewnego dnia Kobieta wyszła przed dom i ze zdziwieniem spostrzegła, że coś dziwnego stało się ze wszystkimi kolorami. Żółty był mniej słoneczny niż zwykle, czerwony mniej ognisty, zielony stracił swą soczystość, a niebieski poszarzał.

Mężu, zobacz, co się stało! – zawołała Kobieta. (…) Kobieta i Mężczyzna nie wiedzieli, co się stało, i nie umieli nic na to poradzić, a tymczasem ich świat tracił barwy i smutniał coraz bardziej, a oni też smutnieli i coraz bardziej nie mieli dziecka, chociaż tak za nim tęsknili.

domek dla myszek_10.056 OLYMPUS DIGITAL CAMERA

I druga Dwa serca Anioła -książeczka opowiadająca o chłopcu chorującym na serce. Jej opis znajdziecie na przykład  tutaj. Książeczka o chorobie, przyjaźni, pomimo poważnej tematyki książeczka dająca nadzieję. Autor pisze z perspektywy dziecka, które nie rozumie wszystkiego – dlaczego choruje? dlaczego anioł z obrazka mu nie odpowiada? dlaczego mama płacze, a doktor robi dziwne miny? Być może jednak ta niewiedza pozwala mu łagodniej przechodzić przez trudne doświadczenia…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

domek dla myszek_10.055

No to dziś wyjątkowo post wcześniej. Bo studenci sami pracują nad projektami:-) A ja dodaję posta, wieczorem bieganie, obiad na jutro itp bo weekend pracowity będę całe dnie w pracy na uczelni.

Miłego dnia, u mnie niestety dziś pada i pogorszyła się pogoda, ale za to pogoda na czytanie książek:-)))

Dziękuję Wam za wszystkie komentarze, Pozdrawiam ciepło, i na koniec dziękuję jeszcze Kasi za nominację !!!

W przyszłym tygodniu niespodzianka pokażę Wam co się szyję, uszyło..:-))

Poduchy i inne cuda:-)

Dziś od rana dzieci zawiezione do przedszkola i potem wolny dzień, bo u mnie weekend to właśnie wtorek, kiedy mogę robić to co lubię, tworzyć, szyć, a czasami po prostu nic.

Dziś szyłam, szyłam..Od dawna miałam w planie i wreszcie dziś udało się, ja jestem z efektów bardzo zadowolona, ciekawa jestem jak Wy je ocenicie..

Powstała jedna poducha wiązana na troczki (uszyta z dwóch materiałów, zwykłego lnu i bawełny w kolorze lawendy, ozdobiona serduszkami, troczki zrobione z szarej aksamitki).

W podobnej wersji kolorystycznej ochraniacz na Tosi łóżeczko, dzięki któremu przytulanki nie będą spadać za łóżeczko i nie uderzy się Tosia w głowę podczas snu

Uszyłam jeszcze poduchę okrągłą ozdobioną koronkową serwetką, leży sobie u nas w sypialni.

Poduchę z troczkami szyłam według instrukcji TUTAJ

A okrągłą poduchę według DIY zamieszczonego na Chabrowym Polu

Napisane tak zrozumiale, że myślę że każdy z Was sobie poradzi, ale jeśli chcecie możecie pisać a Wam uszyję takie:-)

W planie mam szycie pościeli, właśnie poduch z troczkami i powłok zarówno dla mnie jak i dzieci..Może niedługo się uda.! Już mam zaprojektowaną ją w głowie tylko usiąść i szyć szyć…

myszki i materiały

myszki i materiały8

myszki i materiały1

myszki i materiały5

myszki i materiały4

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

myszki i materiały6

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dotarła już do mnie część waszych prezentów na Konkurs Majowy i przy okazji coś dla mnie i dzieci. Z Myszek z mademyself jedna będzie dla Was i dwie są dla mnie 🙂 I jeszcze dostałam ślicznego ptaszka robionego na szydełku i koszyczek z kordonka, coś pięknego!

A od pani Niteczki doszła Wasza gąska a dla moich dzieci Żyrafa i Słoń, piękne uszyte z cudownych materiałów i do tego po rewelacyjnej cenie. Zobaczcie tutaj

myszki i materiały2

myszki i materiały3

A na koniec majowe zdjęcia dzieci na balkonie i widok z naszego okna:-)

myszki i materiały7

myszki i materiały9

Nasz tylko nasz weekend majowy

Weekend majowy nie mija nam na dalekim podróżowaniu, wylegiwaniu się na plaży, grilowaniu, wędrówkach górskich, spotkaniach ze znajomymi..

I może kiedyś powiedziałabym jak to tak, ja chcę wyjść, wyjechać, przecież nie będę w domu siedzieć, nudzić się

A teraz zostałam w domu z moimi dziećmi, wpierw Kubuś kaszlał, potem Tosia gorączkowała i smarkała, więc inhalacje, syropy i wymyślanie wspólnych zabaw.I ciasteczka owsiane robiliśmy i origami się bawiliśmy i wiatraczki poskładaliśmy, i czasami po prostu nic nie robiliśmy…

Ale ponieważ miałam wolne, nie było biegu, pośpiechu, nie było nerwów jakiś wielkich..I byliśmy tylko Ja i oni i jak zwykle czasami na moje prośby słyszałam 5 razy albo i 10 „Co?” albo cisza była i nagle syndrom ogłuchnięcia, ale i tak poczułam się jakoś mocniej mamą (nie umiem tego wytłumaczyć..), potrzebną nie tylko żeby zrobić obiad, śniadanko, pomóc ubrać rajstopki, przytulić…

Tosia zaczęła więcej rozmawiać, już całe zdania pojawiają się w jej ustach..wczoraj wyprawa do mojej babci(ich prababci) i wspólne spanie w wielkim łóżku, zajadanie się kotlecikami zrobionymi przez ciocię i wygłupy wspólne i pomimo deszczu za oknem dzień taki , że po powrocie do domu dzieci zasypiają z uśmiechem na twarzy bo jeszcze mama pozwoliła im oglądać Madagaskar i wspólnie rozsiedliśmy się na kanapie i jeden mały łepek przytulony z jednej strony i drugi z drugiej..I tylko ta myśl jak to jest jak dzieci jest więcej gdzie to miejsce na przytulanie znaleźć bo kolana dwa, ręce dwie i co dalej?

W nocy przydreptuje do mnie Kubuś i nie denerwuję się tylko przytulam i śpimy dalej. I dzieci prezent robią mamie i śpią do 8-8.30..

Jutro na trochę muszę jechać do pracy, do dzieci babcia przyjedzie i tata wraca z kajaków-rowerów i znów praca się zacznie i codzienne budziki rano, a tak pokochałam to nasze codzienne lenistwo i pidżamowe śniadania i dłuższe oglądanie bajek/czytanie książek wieczorami..a znów będzie w biegu, pędzie budzik, korki, przedszkole, praca…oby kolejne lenistwo i wolne dni szybko przyszło.

A w wolnej chwili koszyk łazienkowy pomalowany farbą akrylową do drewna i z nowym wkładem uszyty. I wianki pomalowane, czekają na ozdobienie..

1.05

1.051

1.053

1.054

2013-05-02

1.052

1.056

1.055

A dziś 4 maja imieniny Moniki, wszystkim Monikom wszystkiego naj naj, ale przede wszystkim Tobie Monisiu, mieszkamy daleko od siebie, ale w wakacje się spotkamy, pomimo gorszych dni czasami życzę CI kochana spełnienia marzeń i pociechy z Oliverka. Buziaki ode mnie i dzieciaków-**

teneryfa_2012_47