Żegnaj aniołku


Miało być inaczej…

Tak wiem są takie statystyki..Ale nie wierzyłam, myślałam że ja będę tą której się uda. Przecież dwa razy wcześniej było wszystko dobrze, dzieci rosły, ja wszystko robiłam i nic się nie działo.

Gdy się pojawiły dwie kreski na teście ciążowym, trochę przerażenie, strach co to będzie, ale też radość. Też cholernie się bałam, bo to przecież tyle zmian, począwszy od przemeblowań, zmian w pracy, w życiu codziennym, w wielu sprawach, ale przecież miało być dobrze, dalibyśmy radę.

Tatuś nie chciał Cię…..myślałam że jestem silna, że dam radę i uchronię Cię tam w brzuszku, ale nie dałam rady, przepraszam…

Czułam że będziesz dziewczynką, miałaś mieć piękną datę urodzenia 1.01.2020. Wybierałam imię choć wiem, że to za wcześnie. Może Zuzia, Kaja, Amelka…

Dlaczego nie poczekałaś, nie rosłaś dalej w moim brzuszku?

W głowie mnóstwo pytań..że może gdybym nie niosła tej ciężkiej siatki z Lidla, byłoby inaczej.. Może gdybym trochę mniej pracowała a nie od rana do wieczora była na zajęciach, może byłoby inaczej..Przecież jeszcze tydzień temu byłaś, głaskałam Cię i rozmawiałam z Tobą jak szłam spać, serce mi rosło z radości gdy widziałam Twoją główkę i rączki i nóżki na USG. No i brzuszek który coraz bardziej rósł.

Postanowiłaś jednak inaczej..pewnie czułaś że nie wszyscy Cię chcą. Przestraszyłaś się..Nie uchroniłam Cię przed stresem. Przepraszam.

Bardzo bym chciała Cię przytulić, po raz pierwszy nakarmić, iść na spacer , szykować rzeczy dla Ciebie, prasować i układać w komodzie, uszyć Ci piękną pościel i podusię do przytulania taką jak miała Tosia. Chciałam żebyś spała w koszu wiklinowym koło mnie.

Miałaś wnieść do naszego życia radość i szczęście.

Jednak pojawiła się krew, jeszcze miałam nadzieję że Cię uratuję, w szpitalu powiedzieli serce biję, przepisali leki powiedzieli leżeć. Jednak nie dojechałam do apteki, już w samochodzie się zaczęło i w domu skończyło..mnóstwo krwi, przerażenie i rozpacz..

Został smutek i wielka dziura w moim sercu, już nigdy nie będzie tak samo. Mam dzieci wiem dla nich muszę być silna, ale póki co nie umiem, jest mi źle, nie mam ochoty z nikim się widywać, rozmawiać, płacz podobno pomaga..nie wiem na pewno mam czerwone i zapuchnięte oczy, czy jest lepiej, nie wiem, każdą żałobę trzeba przejść, po każde stracie serce pęka.

Gdy dziś poszłam do sklepu w kolejce dwie mamy w ciąży i jedna z małym dzieckiem w wózku, w telewizji śniadaniowej polecają łóżeczka dla dzieci, wszystko wkoło emanuje tym o czym chcę zapomnieć.

Podobno czas leczy rany…

W poniedziałek mnie czeka szpital i łyżeczkowanie macicy, dziecka już nie ma , ale zbyt wiele zostało, boże to jakby zły sen, jak nie ma, przecież właśnie zamówiłam spodnie ciążowe bo brzuszek rósł i wybrałam sobie dżinsy, teraz leżą w paczkomacie , niech je odeślą nie mam siły ich odebrać tylko po to żeby odesłać.

Miało być inaczej, już miałam w głowie zaplanowane jak będę z Tobą biegać w wózku biegowym, chciałam Cię karmić i w odróżnieniu od Tosi mieć więcej cierpliwości nie poddać się tak szybko z karmieniem, chciałam sobie przypomnieć jak to jest znów mieć taką małą istotę w domu, na pewno nie byłoby łatwo, ale dalibyśmy radę i Twój tata też na pewno by Cię pokochał pomimo że teraz czuł wielki strach i niepewność…

Czuję wielką pustkę, czuję że wszystko straciło sens.

Na szczęście jest Tosia i Kuba mogę się do nich przytulić, ale i tak jest mi źle, potem gdy zasną wieczorami leżę i płaczę, szlocham, wyję..albo leżę patrząc tępo w ścianę.

Tak bardzo chciałam być jeszcze mamą… ale to już się nie stanie.

Twój tata nie chcę mieć żadnych dzieci więcej.

Gdy ja rozpaczam on czuję ulgę bo jego problem znikł

Wcześniej on był załamany. teraz ja . więc jest sprawiedliwie.

Tak on wie że ja go winię, ale przecież będzie dobrze

Jest nas tyle, gdy czytam fora, gdy piszą do mnie dziewczyny , tak wiele małych istot odeszło zanim zdążyło się pojawić na tym świecie, niektóre wcześniej, niektóre później, wszystkie zostawiły po sobie wielki smutek i żałobę ich mam.

Najczęściej jednak to mamy przeżywają, rodzina znajomi wspierają, ale nigdy nie zrozumieją, jeśli sami tego nie doświadczyli. Bo przecież to jeszcze nie było dziecko, to było „coś” co dopiero się rozwijało i przecież tak bywa..

Jednak dla każdej mamy dziecko jest dzieckiem kiedy już się dowie o jego istnieniu.

Zostało mi na pamiątkę Twoje zdjęcie z USG, i rosnący brzuszek, który już znikł…

Zawsze pozostaniesz w mojej pamięci mój mały aniołku<3

16 thoughts on “Żegnaj aniołku

  1. Strasznie mi przykro, nie wiem czy bym wybaczyła w tej sytuacji to musisz sama wiedzieć… wiem jedno czas nie leczy ran, ale pomaga oswoić się z bólem. Ja straciłam dwie ciąże, później urodziłam dwie córki (ciąże zagrożone i bardzo wymagające) ale masz te dwie małe istoty, dla których musisz być silna, trzymaj się mocno.

    Polubienie

  2. Bardzo mi przykro. Popłakałam się. Kiedy zaszła w 4 ciąże (zaplanowana) i moja teściowa się dowiedziała. Miesiąc się oswajala, żeby zadzwonić. A ja w ciągu tych pierwszych trzech miesiącach walczylam o Toske. Jest, ma już 4 lata. A teściowa? Nawet nie była na jednych urodzinach. Pozdrawiam i trzymam za ciebie kochana.

    Polubienie

  3. Facetom latwiej zrezygnowac , nie chciec, zapomniec… To w nas rozwija sie malenstwo i nasze cialo sie zmienia. My czujemy malenstwo wszystkimi zmyslami.
    Faceci mają lżej
    Niestety tez straciłam dzidziusia i mimo upływu czasu i urodzenia 2 dzieci , nadal pamiętam i tęsknię. To normalne moim zdaniem i mamy do tego prawo .
    Teraz skup się na dzieciaczkach i swoich licznych zajeciach -hobby. I płacz lub nie jak wolisz , rob co Ci chwila podpowie.

    Polubienie

  4. Bardzo Ci współczuję. Czytam i łzy lecą mi ciurkiem….Przytulam Cię mocno tak na odległość. Życzę Ci żeby z czasem jakoś wszystko się ułożyło i poukładalo.Wiem,że serce i dusza,zawsze będzie pokaleczona….ale musi być dobrze. Teraz daj sobie czas na smutek i łzy……❤

    Polubienie

  5. Asiu jest mi strasznie przykro wiem co czujesz jestem jedną z mam które przeżyło to samo. Czas napewno leczy rany jednak blizna pozostanie .Masz dwójkę cudownych dzieci. Jesteś cudowną mamą. Trzymaj się mocno nie poddawaj emocjom, wiem to trudne ale dasz rade. Tulę Cię mocno
    Kasia

    Polubienie

  6. Bardzo mi przykro… 😦
    A najbardziej rani takie podejście bliskiej osoby…
    Bosh… Pamiętam, jak mnie bolało, gdy po poronieniu mąż się na mnie obraził, bo uznał, że to była moja wina, że sama tego chciałam – zostawił mnie wtedy samą w nocy w łóżku, byłam taka samotna i rozwalona, z poczuciem krzywdy, bo jak to… tu strata, emocje, dziwne zawieszenie i jeszcze jestem za to karana – chociaż niczego nie zrobiłam… 😦

    Nie wiem, co siedzi w naszych partnerach czasem…

    Chciałabym napisać coś mądrego, ale te wszystkie porady, jakie człowiek może usłyszeć w podobnych chwilach są wg mnie niewiele warte…
    Jestem.
    Przesyłam uściski, obyś z każdym dniem była silniejsza.

    :*

    Polubienie

    • myślę że teraz w głębi duszy żałuję że postąpił właśnie tak, ale już jest za późno.
      też wiele przeżyłaś
      Jednak życie toczy się dalej i zbieramy w sobie siły. Dziękuję za ciepłe słowa, pozdrawiam

      Polubienie

  7. Tak mi przykro 😦 ja przepraszam, ale takiego męża, o ja bym za jaja powiesiła a potem solą po ranach sypała, niech też pocierpi…zachował się karygodnie! Jak tak **** można, jak? zamiast wspierać, bo można się i nie cieszyć na początku, ale wspierać, to kazał usunąć? Niech jaja sobie usunie to już nie będzie miał nigdy „problemu”!! Są okna życia, są adopcje, można urodzić i dać dziecku żyć a nie kazać kobiecie usunąć ciążę, czyste sku*****…Trzymaj się mamusiu, niech Cię dużo dobrego spotka w życiu, tulę ciepło.

    Polubienie

    • nie chciałam wzbudzać aż takich emocji….tak źle przyjął wiadomość o kolejnym dziecku, nawet bardzo , pewnie dlatego że nie było to planowane dziecko. Ale jakoś to pewnie będzie, teraz chodzimy do psychologa, byliśmy jak jeszcze byłam w ciąży teraz pójdziemy już bez..może pomoże poradzić sobie z tymi wszystkimi emocjami. Tak teraz jestem zła, smutna…dziękuję Ci

      Polubienie

Tutaj możesz dodać komentarz :-)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s