Wymienianki, wymienianki

Jest mnóstwo osób które coś tworzy, szyję, maluję, wycina, powstają z tego śliczne prace.

Nie zawsze nas stać żeby je kupić bo akurat funduszy nie mamy, ciągle inne priorytety, czasami coś kupimy nawet jeśli niekoniecznie to praktyczne , potrzebne, ale nasze oczy cieszy.

Bo nie wiem jak Wy, ale ja cenię w domu rzeczy niepowtarzalne, wyjątkowe, mające swoją duszę, które często tylko wiszą na ścianie, siedzą na półkach i cieszą moje oczy swoim pięknem. Tak samo lubię dzieciom kupować zabawki handmade, dekorować ich pokoje trochę w stylu skandynawskim, czasami retro, tak żeby dom był domem ciepłym, z duszą.

Wiele znajomych mówi mi, że po wejściu do mnie do domu czują się przytulnie, ciepło, domowo i nie mogą się napatrzyć na różne rzeczy. To też mnie cieszy.

Niedawno wyszłam na fb z propozycją wymianek. Już jakiś czas temu wiele razy wymieniałam się z Sylwią z Mademyself– ona mi dziergała zabawki dla dzieci, kwiatki i inne cuda ja jej szyłam lalę, bluzeczkę dla córeczki, gwiazdki itp.

Teraz po moim poście zgłosiło się kilka osób chętnych na wymiankę, nie mogłam się z wszystkimi wymienić bo jednak nie wszystkie prace w moim guście, stylu..

Ale z kilkoma osobami umówiłam się na wymianki i niedługo do mnie dotrą cudne klamerki i kubraczki od CzarówNitka, od Localauritaylenita (nie mogę nigdy tej nazwy zapamiętać:-)) śliczne filcowe cudeńka do których robienia nie mam cierpliwości i od pewnej Marzeny śliczną chustę ażurkową ręcznie dzierganą do zarzucenia na ramiona w kolorze limonki. Ja w zamian za to uszyję Wam teczki na kredki, lale, torbę..

I mam nadzieję wszyscy będą szczęśliwi :-)))

Ale tak sobie pomyślałam, że może więcej osób by było chętnych na wymianki i niekoniecznie ze mną i wpisując się tutaj w komentarzach będziecie podawali co robicie, podawali jakiś link do bloga, fanpage itp. i ewentualnie pisali jakie rzeczy Was interesują.

I w taki sposób będziecie się mogli kontaktować ze sobą i wymieniać.

Może też jeszcze z kimś ja się wymienię.

Co wy na to? Fajny pomysł prawda?

klamerki

 

filcomania

filcomania 2

chusta

DSC_0295_small

torba dla baletnicy-2

IMG_1779

1185019_257678711076958_540334096_n

 

Matematyka dla przedszkolaka_dziecko na warsztat

Marzec w ramach warsztatów Dziecko na warsztat minął pod hasłem Matematyka!. Pomysłów było mnóstwo, nie wszystko się udało zrealizować bo moje dzieci dopadł rotawirus i 2 tygodnie mieliśmy wycięte z życiorysu. Ale parę ćwiczeń zrobiliśmy, aktywnie uczestniczyła głównie Tosia. Choć Kuba w niektórych zadaniach też.

Z pomocy naukowych korzystaliśmy:

– wydrukowane bazgroszyty z kategorii matematyka z wyobraźnią,

– 2 drewniane kostki do gry,

– kredki,

– kolorowy papier pocięty w kwadraciki,

– klej,

– drewniane liczydło,

– gra memo,

– drewniany zestaw : waga i kasa do zabawy w sklep,

 

Postaram się Wam zadania opisać według kolejności w jakiej je robiliśmy:

w jeden dzień gdy byłam tylko wspólnie z Tosią w domu robiliśmy 2 zadania uczące liczenia, koncentracji, pamięci

1.

Zwykła gra w memo, którą lubią wszyscy. U nas świetnie się przy niej bawimy całą czwórką. Tosia jak na 3 latkę zadziwia mnie swoją pamięcią i zdolnością do skupienia się na grze. Jeszcze mi pomagała znajdować elementy do pary bo póki co nie ma u niej parcia na wygraną, tylko cieszy się z samego faktu że mamy wspólne zajęcie i zabawę. Na końcu gry wspólnie liczyliśmy pary jakie mamy.

zdjecie1

 

zdjecie2

zdjecie2a

zdjecie 3

 

2. Zabawa w sklep w kreatywny sposób zmuszająca do liczenia pieniążków, sprzedawanych owoców. Pokazywania na czym polega ważenie i idea równowagi. Mamy taki zestaw do zabawy w sklep od Janod

zdjecie 6

 

waga

zdjecie 5

zdjecie 4

 

zdjecie 7

 

3.

Ćwiczenia wykonywane na podstawie wydrukowanych kart z Internetu:

a) karty na których wybiera się liczbę dla narysowanego w kwadracie obrazku biorąc pod uwagę ilość elementów- uczą jak wyglądają poszczególne cyfry i liczenia od 1-20.

b) karty na których dla liczb od 1-10 łączy się je z odpowiednią ilością namalowanych elementów- uczą liczenia i również rozpoznawania liczb. Tosia dodatkowo na tych kartach doklejała odpowiednią ilość kwadracików koło liczb.

zdjecie 8

zdjecie 11

zdjecie 14

zdjecie 15

IMG_2279_a

 

zdjecie 18

zdjecie 22

 

zdjecie 21

 

zdjecie 20

 

4.

Ćwiczenie łączące rysowanie, z odnajdowaniem cyfr i odczytem liczb na kostce do gry. Narysowałam ludzika i w środku różne cyfry od 1-6. Potem kulaliśmy kostką i liczbę która wypadła Kuba zaznaczał kółkiem na ludziku.

Na końcu liczył których cyfr jest najwięcej, a których najmniej.

zdjecie 13

zdjecie 16

zdjecie 17

 

 

5.

Ćwiczenia z wykorzystaniem bazgroszytów. My korzystaliśmy z serii: Matematyka dodawanie: owoce, Gry matematyczne: Matematyka liczby część 2, Na łące- matematyka cyfry część 3, Owocowe zbiory- matematyka część 2.

Dzieci wybrały sobie kilka zadań, które robiły. Kuba rysował obrazki łącząc cyferki, łączył w zbiory podobne elementy, rysował labirynty musząc liczyć liczbę płatków na kwiatkach, określał które liczby są napisane dobrze.

Tosia kolorowała owoce i łączyła je w zbiory.

Jeszcze dużo różnych ćwiczeń zostało nam do zrobienia na jakiś domowe popołudnie spędzane w domu.

zdjecie 10

zdjecie 9

zdjecie 12

zdjecie 19

IMG_2257_a

 

7. i ostatnie ćwiczenie które robiliśmy na pokazanie istoty symetrii:-) NArysowałam Tosi połowę motyla i jej zadaniem było narysowanie jego drugiej części i pokolorowanie tak samo.

Potem rysowałam jej ludziki i też do połowy kolorowałam a ona sama kolorowała identycznie. Tosi bardzo się spodobała ta zabawa, ponieważ uwielbia rysować i świetnie jej szło.

zdjecie 23

zdjecie 24

 

zdjecie 25

 

zdjecie 26

zdjecie 27

zdjecie 28

zdjecie 29

 

 

To tyle naszych ćwiczeń, w planach było jeszcze wykorzystanie koralików i innych eksponatów do nauki liczenia, chciałam żebyśmy zrobili do zabawy z rolek po papierze toaletowym kubeczki podpisane cyframi i odpowiednią ilość koralików wkładali do środka (koralików, albo słomek). Poza tym chciałam z nim robić budowle z klocków z odpowiednią ilością kolorowych klocków żeby grupować je ilościowo i kolorystycznie. Czy też zrobić ćwiczenia z wykorzystaniem liczmanów bo wydrykowanych biedronek. Ale jeszcze kiedyś na pewno to porobimy…Tylko że przed dzisiejszą publikacją już czasu nie starczyło

Inne mamy biorące udział w projekcie też na pewno wymyśliły dużo kreatywnych zabaw, zajrzyjcie do nich zapraszam !

Ona

Twarze, imiona, osoby..mijamy ich w swoim życiu wiele

Są takie, które pamiętamy na dłużej

Są takie, które pojawiają się i znikają

Są takie które w pewnych momentach są ważne, nawet bardzo jednak mijają dni. lata i pamięć o nich zaciera się, wiele spraw się zmienia, my się zmieniamy , one też i nie jest już tak samo

Ile było osób, które wydawały się dla nas całym światem…

Ale są też takie, które pomimo że dorastamy, rodziny zakładamy, są, zostają, nawet jeśli czasu mniej..to pomogą, wysłuchają, przytulą, a czasami porządnego kopa dadzą. Bo znają nas a my je, jak mało kto.

Ile to było lat temu..już ponad 20, egzamin z matematyki do liceum, ona siedzi koło mnie, pomagam jej rozwiązać zadanie. Okazuje się, że ma na imię też Asia.

I tak się poznajemy

Wiele spraw wspólnych, imprezy w szkole, wyjazdy w góry na obozy, wspólne szaleństwa, pomoc, rozmowy…

Jak to w przyjaźni okresy lepsze i gorsze

Czasami bliżej , czasami dalej

Czasami wspólny śmiech aż do bólu brzucha, czasami łzy

Wino ukradkiem wypite, impreza do białego rana, pierwsza praca i zbieranie ogłoszeń do gazetki reklamowej po domach, wspólne pasje…kwiatów suszenie, geografia, piosenek Celine Dion tłumaczenie..chłopacy starsi z tej samej klasy, chociaż u mnie na krótko, u niej na wiele lat..

Na studia każda gdzie indziej, jest moment że wydaje się, że każda w inną stronę pójdzie

Ale jednak od czasu do czasu telefon, rozmowa, spotkanie

I wiemy, że gdy będzie trzeba pomożemy sobie

Gdy nawet jesteśmy daleko od siebie są maile, telefony…Bo kiedyś gdy jeszcze nie było skype, facebooka..były zwykłe listy i potem maile.

Więc gdy w Portugalii jestem przez pół roku na Erasmusie to właśnie jej piszę o mojej miłości, pewnym Gimaranżu…rozterki miłosne, problemy , na samą myśl aż teraz wypieki mi na twarzy wychodzą ile to się działo… I ona powierniczka, wysłuchała czasami w milczeniu, czasami nagadała żeby głupoty z głowy wybić.

Bo każdy z nas ma momenty, że chce się wygadać, ale też takie że potrafi kogoś wysłuchać..I jeśli mamy osobę taką to właśnie przyjaciel nasz, nie zawsze musi komentować, doradzać, czasami po prostu posiedzi z nami w milczeniu…

Potem okres w naszym życiu, że mieszkamy razem, bo ona dzwoni do mnie i mówi jest mi źle przyjeżdżaj nie chce sama być. Więc pakuję się i tak prawie 2 lata mieszkamy. Obie książki w kąpieli czytamy, przy Rammstainie, Nirvanie odkurzamy i podłogi myjemy, bo obydwie podobną muzykę lubimy, przy zawodach miłosnych Dido słuchamy, wieczorami brzuszki zawzięcie robimy, na aerobic chodzimy. I ona moją chorobę znosi, która przez wiele lat mnie męczyła…Na tarasie kwiatki pielęgnujemy, wspólną szafę mamy  i w kuchni na ścianie wiersze, cytaty i zdjęcia wieszamy…

Obydwie góry kochamy, w jedne wakacje wspólnie w Tatry jedziemy i na Rysy wchodzimy tylko my dwie i na łańcuchach na Orlej Perci  radę dajemy.

I każda z nas wiele czasami niemądrych miłości miała, zwierzenia, wspólne tajemnice…I kiedyś wspólna wyprawa na drugi koniec Polski do Białegostoku. wiele jest tych wspomnień…

A teraz każda swoją rodzinę ma dzieci. Ja tylko dwoje , ona już pięcioro!

I pomimo wielu spraw, ciągłego biegu, czas na rozmowę mamy, spotkanie. I wydaje mi się, że pomimo upływu lat, niewiele się zmieniło.

Ona i ja takie same, trochę szalone, chociaż ja chyba bardziej…Ja zawsze bardziej roztrzepana, w chmurach stąpająca, ona wiele spraw dokładnie zaplanowanych, ale pewnie dlatego nawzajem się uzupełniamy.

Wiele sekretów powierzonych sobie, wiele nocy nieprzespanych, wiele wspomnień wspólnych… I jeszcze dziwnych trafem gdy Kuba przychodził na świat, ona na drugiej sali swojego synka rodziła, taki los.

I życie dalej toczy się. Ale dobrze wiedzieć, że kogoś takiego mam.

Czy to przyjaźń…pewnie,  że tak ❤

Poniżej zdjęcia robione ze zdjęć..więc kiepskiej jakości trochę, ale to czasy takie były że nie było cyfrówek, tylko normalne aparaty z filmem..

Z Janinką

zdjecie klasowe

z Janina_2

kartka2

kartka

a na zdjęciu poniżej ja i moja dawna miłość z Portugalii:-)) z G

A tutaj obie z brzuszkami gdy ja Kubę w brzuszku miałam a Asia Antka..którzy urodzili się z różnicą kilku godzin od siebie:-)

z brzuszkami

A na ścianie w kuchni gdy mieszkałyśmy razem wisiała DEZYDERATA…

Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech, i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy.

O ile to możliwe, bez wyrzekania się siebie bądź na dobrej stopie ze wszystkimi.
Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoja opowieść.
Unikaj głośnych i napastliwych – są udręką ducha.
Porównując się z innymi możesz stać się próżny i zgorzkniały, bowiem zawsze znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.

Niech twoje osiągnięcia zarówno jak plany będą dla Ciebie źródłem radości.
Wykonaj swą pracę z sercem – jakakolwiek byłaby skromna, ją jedynie posiadasz
w zmiennych kolejach losu.
Bądź ostrożny w interesach, na świecie bowiem pełno oszustwa.
Niech Ci to jednak nie zasłoni prawdziwej cnoty; wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów
i wszędzie życie pełne jest heroizmu.

Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia.
Ani też nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości i rozczarowań ona jest wieczna jak trawa.
Przyjmij spokojnie co Ci lata doradzają z wdziękiem wyrzekając się spraw młodości.

Rozwijaj siłę ducha, aby mogła cię osłonić w nagłym nieszczęściu.
Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.
Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny.
Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj.
I czy to jest dla ciebie jasne, czy nie – wszechświat bez wątpienia jest na dobrej drodze.

Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem, czymkolwiek On ci się wydaje,
czymkolwiek się trudzisz i jakiekolwiek są twoje pragnienia, w zgiełkliwym pomieszaniu życia zachowaj spokój ze swą duszą.
Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat.
Bądź pogodny. Dąż do szczęścia.

Ruda

Powstała ostatnio ruda lala, na specjalne zamówienia, ubrana w zieleniach, doskonale pasująca do tego co lubię i kocham, bo przecież rudości, zielenie to moje kolory.

Lala ma kombinezon/spodnie, narzutkę zieloną, sukienkę wiązaną na kokardę, torebeczkę/aparat, buciki skarpetkowe i narzutkę szydełkową którą wydziergała dla mnie Sylwia .

Z całym kompletem rzeczy została dziś zapakowana i poleci do pewnej małej rudowłosej dziewczynki, mam nadzieję że ją pokocha tak jak ja 🙂

lala

lala2

lala4

lala5

lala3

lala8

lala6

lala9

A mój rudy kolor już się wypłukał trochę, ale niedługo go odnowię, jak tylko z moją koleżanką fryzjerką umówimy się jakoś next week może…

A co jeszcze szyłam dziś i to tak pochłonęłam się szyciem, że nadepłam na igielnik i potem igły ze stopy musiałam wyciągać, ufff, Ale chodzić mogę więc tragedii nie ma. I palce pokłułam i nici mnóstwo poszło. Ale jest powstała na specjalne zamówienie pościel z troczkami, w wersji lawendowo-fioletowej. Pościel leci do Kasi z Krainy deszczowców, która na niej coś namaluje i dopiero potem trafi do swojego nowego domu. 🙂

poducha

posciel2

posciel3

posciel_Iwona

Luty się skończył, marzec się zaczął od imienin Tosi, o których w pędzie biegu bo cały dzień w pracy zapomniałam, pamiętali dziadkowie kochani którzy z życzeniami dzwonili. A dziś prezencik, ciasto z galaretką itp. 

Ja wczoraj po pracy drobiazgi kupiłam, kredki dla Tosi, gumki do włosów i skarpetki. Kubie żeby nie było przykro oszczytko globus i skarpetki na których punkcie oszalał jedna z Julianem z Pingwinów z Madagaskaru, drugie z Angry Birds. Bo to bajki które ostatnio obok Scooby Doo są na liście ulubionych 🙂

W marcu będzie w biegu, pędzie, bo praca znów na pełnych obrotach, budziki rano, korki i do przedszkola pracy, i co 2 tygodnie weekendy też zajęte, pracowite… Mam ten komfort że w lutym miałam trochę odpoczynku i oddechu. A teraz byle do czerwca i potem znów więcej czasu dla siebie, dzieci, domu..

Szkoda że doby rozciągnąć się nie da bo tyle rzeczy zaplanowanych i do pracy muszę parę rzeczy napisać, zrobić i w domu krzesła na malowanie czekają, i lalki szyję bo część poleci do Krakowa do wspaniałego sklepu Absurdalia  i może jeszcze gdzieś trafią..ale na razie nie zdradzam bo jeszcze nie dogadałam tego, w przyszłym tyg jadę porozmawiać…

Za oknem wiosnę już czuć, póki co wazony, doniczki z kwiatami staram się mieć, by choć małą namiastkę wiosny czuć.i uwielbiam ten okres gdy pączki na drzewach rozkwitają, słoneczko coraz cieplej grzeje, trawa się zieleni, krokusy i inne kwiaty rozkwitają mnóstwem kolorów, zapachów…Jakoś wtedy zawsze bardziej mi się chcę wszystko, i rano lepiej się wstaje i pomimo zmęczenia po pracy na spacer nakarmić kaczki, na plac zabaw i rowerki chce się wyjść. I na balkonie kwiatki można sadzić, bratki, stokrotki…oj czekam na wiosnę. Choć z drugiej strony kalendarz bym zatrzymała bo też inne terminy nieubłaganie gonią…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ale o nie myślę o tym, że nie zdążę, muszę z wszystkim uporać się 🙂

Ściskam Was wszystkich ciepło ❤

Za każde słowo, odwiedziny dziękuję !!!

A tych którzy jeszcze nie wiedzą można mnie śledzić też na Instagram jako myhomeandheart.