Pocztówki z wakacji cz.2_Norwegia

W tym roku po raz kolejny pojechaliśmy do Norwegii.

Norwegia kapryśna- raz mega słońce, raz ulewa, wiatr, tylko śnieg nie padał na szczęście:-) Ale udało się nam popływać łódką i obejrzeć cudowne widoki, popływać w morzu (brr woda była zimna ale na początku potem już spoko, no i jak się nie wykąpać w takim cudownym miejscu), połowić ryby (łowienie było, ale ryb brak, chłopiec złapał jedną ale ją wrzuciliśmy spowrotem), pozbierać jagody i maliny w lesie, pojeździć na rowerach, pobiegać po norweskich ścieżkach (według planu treningowego rozpisanego przez mojego trenera w towarzystwie męża lub samemu), odwiedzić nowe miejsca i norweskie wysepki (na południe od Fredrikstad (Vesteroy, Asmaloy, Kirkeoy).

Oczywiście standardowo rozwalają nas ceny w norweskich sklepach, dlatego też jedną walizę wieziemy z jedzeniem zawsze bo skromne zakupy w sklepie – chleb, jajka, owoce, piwko itp to min 200 zł.

Ale za to ciuchy można kupić po super cenach i przywiozłam dzieciom z H&M po 3 pary spodni, dżinsy z lindex po 75 koron norwerskich (jedna korona to ok. 42-44 gr.). Sobie kupiłam tylko kolanówki do biegania w różu zaje….stym 🙂

Pobyt w Norwegii uważamy za udany, odpoczeliśmy, dzieci pobawiły się, czasami było za głośno, ale ogólnie wszyscy jakoś dali radę z sobą wytrzymać 😉

Wyjście do lasu to idealne rozwiązanie żeby przynieść pełne pojemniki jagód i malin bo tam ich po prostu nikt nie zbiera, nie wiem czemu, ale nazbieraliśmy mnóstwo, co prawda drobny incydent nam przeszkodził Tosię ugryzła mrówka w tyłek i była rozpacz i płacz, że szczypie i boli. Ale tak to jest jak ktoś ma lenia i siada w lesie na trawie.

Z jagód oczywiście powstały pyszne jagodzianki (z przepisu TUTAJ)  i jeszcze placek drożdżowy z kruszonką i malinami i jagodami (wg przepisu z książki z Lidla-KLIK ) .

Poniżej trochę zdjęć..

IMG_20160802_173647_do postu_smallIMG_20160802_181900_do postu_small

IMG_20160803_104810_do postu_small

IMG_20160803_115540_do postu_smallIMG_20160803_120825_do postu_smallIMG_20160803_115717_do postu_smallIMG_20160803_121657_do postu_small

IMG_20160804_141855_do postu_smallIMG_20160804_150958_do postu_smallIMG_20160804_152653_do postu_smallIMG_20160804_180527_do postu_smallIMG_20160808_123302_do postu_smallIMG_20160808_113351_do postu_small

IMG_20160808_112356_do postu_smallIMG_20160808_111020_do postu_smallIMG_20160807_095205_do postu_smallIMG_20160807_134219_do postu_small

IMG-20160813-WA0001_smallIMG_20160805_121446_do postu_small

IMG_20160805_122505_do postu_smallIMG_20160805_122835_do postu_small

IMG_20160805_125405_do postu_small

IMG_20160805_144107_do postu_smallIMG_20160805_132902_do postu_smallIMG_20160805_133113_do postu_smallIMG_20160805_134734_do postu_smallIMG_20160805_164450_do postu_small

IMG_20160805_164752_do postu_smallIMG_20160805_150605_do postu_small

IMG-20160813-WA0000_smallIMG-20160813-WA0005_smallIMG_20160809_123227_do postu_smallIMG_20160809_123234+do postu_smallIMG_20160809_095028_do postu_smallIMG_20160808_101510_do postu_smallIMG_20160807_135600_do postu_small

IMG_20160804_132446_do postu_small

No to trochę zdjęć Wam pokazałam:-)

Niedługo kolejny post z serii pocztówki z wakacji. Póki co walczę z przecierami pomidorowymi i zaprawami na jesień/zimę. W planach też malowanie, dzieci po długim weekendzie mają półkolonie i mama będzie miała więcej czasu dla siebie, ale też lista spraw do załatwienia dłuuuga.

Uściski !!!

 

Pocztówki z wakacji cz.1

Dawno nas tutaj nie było. Wakacje lecą powoli się kończą. Byliśmy w różnych miejscach, jedynie żałuję że nad morze nie dotarliśmy, ale może jeszcze się uda…

W lipcu odwiedziliśmy Warszawę na parę dni, wsiadłam zapakowałam moją cytrynkę C1 i wspólnie z dziećmi ruszyłam. Metę załapaliśmy u Marty (Noszki – wielkie dzięki kochana i uściski dla męża, dzieciaków).

Moje dzieci chciały koniecznie iść do Centrum Nauki Kopernika gdzie już raz ze mną były. Oprócz tego pojechaliśmy na Farmę Iluzji – z Wwy jest to kawałek  bo około 100 km drogą na Lublin gdzie ruch dość duży, ja oczywiście pobłądziłam skręciłam za późno i z 40 km nadrobiłam, ale i tak warto było. Na miejscu czekało na nas mnóstwo fajnych miejsc, dzieci były zachwycone, labirynty z luster, tory przeszkód, domy nachylone, kręcące się, wielki wodny dmuchany plac zabaw, piłki na wodzie, łódki, plaża i miejsce dla przesiewaczy złota itp…

Poniżej trochę zdjęć:-)

IMG_9089_do postu_smallIMG_9093_do postu_smallIMG_9095_do postu_smallIMG_9101_do postu_smallIMG_9104_do postu_smallIMG_9105_do postu_small

IMG_9107_do postu_smallIMG_9111_do postu_smallIMG_9122_do postu_smallIMG_9128_do postu_smallIMG_9136_do postu_smallIMG_9139_do postu_small

IMG_9141_do postu_small

IMG_9145_do postu_smallIMG_9154_do postu_smallIMG_9161_do postu_smallIMG_9165_do postu_smallIMG_9170_do postu_smallIMG_9172_smallIMG_9180_do postu_smallIMG_9184_do postu_smallIMG_9187_do postu_smallIMG_9190_do postu_smallIMG_9200_do postu_smallIMG_9204_do postu_smallIMG_9207_do postu_smallIMG_9208_do postu_smallIMG_9209_do postu_smallWarszawa lipiec 20162_small

IMG_9223_do postu_small

Na pewno miejsce warte odwiedzenia jeśli będziecie w okolicy, więcej info tutaj 

Jedynym akcentem który nam trochę popsuł humory była burza która nas złapała w drodze powrotnej z Farmy do Wwy, wiało tak strasznie, gałęzie latały, drzewa się łapały, najadłam się z dziećmi strachu ufff , ale udało się szczęśliwie wrócić i na szczęście miałam tablet oprócz telefonu bo inaczej bym nie miała mapy na google:-)

O Centrum Nauki Kopernika już na blogu pisałam możecie kliknąć na POST 

Tym razem było jak zwykle dużu ludzi, bilety na szczęście kupiłam wcześniej on line. Z dziećmi pochodziliśmy, pooglądaliśmy , pobawiliśmy się, dzieci były zawiedzione że nie było dużej konstrukcji z piłkami do wyrzucania (wygląda na to że ją zlikwidowali…) ale zbudowaliśmy swój gazociąg , wodociąg itp, stworzyliśmy budowle z piasku, badaliśmy jak tworzą się fale, dźwięk, promieniowanie itp itd. A na koniec oczywiście mała pamiątka.

Zdjęć dużo nie robiłam tylko kilka..

IMG_9227_do postu_small

IMG_9230_do postu_smallIMG_9232_do postu_smallIMG_9234_do postu_smallIMG_9239_do postu_smallIMG_9246_do postu_smallIMG_9249_do postu_smallIMG_9254_do postu_smallIMG_9256_do postu_smallIMG_9260_do postu_smallIMG_9263_do postu_smallIMG_9265_do postu_smallIMG_9266_do postu_small

W Warszawie odwiedziliśmy jeszcze kameralne kino na boku w Białołęckim ośrodku kultury gdzie obejrzeliśmy z dziećmi Bardzo Fajny Gigant. Bajko/film czasami trochę Tosia była przestraszona i siedziała mi na kolanach, ale finalnie stwierdziła że się jej podobało 🙂

Mnie urzekła…nie tylko fabułą, ale i sposobem wykonania

9058107-bfg-bardzo-fajny-gigant-900-475

IMG_20160711_211852IMG_20160713_182413

I tak minęło parę naszych wakacyjnych dni…ciąg dalszy pocztówek nastąpi niedługo.

Pozdrawiamy!!!