Było minęło

Dawno nas tutaj nie było

Byliśmy  w górach. Potem mieliśmy gości z Norwegii.

Teraz wracamy do codzienności. Już nie takiej fajnej, dużo pracy, mało snu, wiele obowiązków. Ale na szczęście za oknem coraz bardziej czuć i widać wiosnę co dodaję mi sił i napawa optymizmem.

A w górach odpoczeliśmy, chłopiec dzielnie ćwiczył jazdę na nartach, dziewczynka też spróbowała, lekcje miała, ale póki co po uszy nie wpadła i czasami wolała sanki i towarzystwo rodziców zamiast instruktora.

Mieszkaliśmy w uroczym miejscu, Leśnych apartamentach, przytulnym, ciepłym, domowym. Dni w innym rytmie niż na codzień, śniegu mnóstwo jak w innym świecie, bo na nizinach wiosna już rozkwitała, a u nas zwały śniegu i zima w pełni była.

Czas szybko minął i pora była wracać do domu.

Mieliśmy gości z Norwegii. Kolejny tydzień minął nie wiadomo kiedy.

Teraz pusto jakoś, smutno nam. Ale dzień za dniem mija. Wiele planów, spraw na głowie, nowe buty na wiosnę dzieciom kupić trzeba, przy okazji sobie;-). Skończyć malowanie, przygotować się do zajęć, egzaminów. Balkon posprzątać, okna umyć, kwiaty wiosenne zasadzić, uszyć parę rzeczy itp itd..

20150309_114435_do postu_small

20150311_141500_do postu_small

20150311_135810_do postu_small

20150311_143134_do postu

20150310_154822_do postu_small

20150309_120700_do postu_small

20150309_114121_do postu_small

20150310_114325_do postu_small

20150310_151927_do postu_small

20150311_143418 do postu_small

20150311_143653 do postu_small

20150311_143611 do postu_small

20150313_122950 do postu_small 20150313_114318 do postu_small

20150311_143247_do postu_small

20150313_160238 do postu_small

20150315_160206 do postu_small

20150315_152013_do postu_small

20150315_152626 do postu_small

20150315_152356 do postu_small

20150315_152333_do postu_small

20150315_154402 do postu_small

Mam nadzieję, że jeszcze do mnie zaglądacie. Pomimo że taka cisza ostatnio. Poprawimy się. Będzie niedługo trochę książkowo, kreatywnie z dziećmi, domowo, świątecznie, słodko i pachnąco..

A uśmiech na twarzy dziś mam dzięki mojej dziewczynce.

Jadę samochodem z moją małą gadułą
Dziewczynka- ktoś tu pierdnął. Chyba ja . Jestem mały pierdziel.
Taką mam małą baletnicę. Bo jechaliśmy na balet.
Słowotok z tylnego siedzenia trwa.
A wiesz co mama. Była taka dziewczynka lulużelka. Ja ją kochałam. Spotkałyśmy się 4 grudnia. ..
Mhmmm
Buzia ciągle się nie zamyka
Mamo a wczoraj do sklepu jak byliśmy z tatą przyszedł taki duży pan. Grubas straszny. Był większy niż Ty! 🙂 i miał w kieszeni kartkę z konikami pony chyba. Pogniótł ją . Pewnie ich nie lubi..

Padłam ze śmiechu. Skąd jej się to bierze.:-)

Ściskam i za każde odwiedziny dziękuję ❤

Przyzwyczajenia i zmiany..

Robię kawę wsypuję 1,5 łyżeczki..koniecznie w różowym wysokim kubku. Dodaję mleka, byleby nie było tłuste.
O kończy się muszę kupić bo przecież poranka bez kawy sobie nie wyobrażam. Jej kolor powinien być nie za jasny i nie za ciemny, wtedy dla mnie smakuje idealnie

Wchodzę do pokojów dzieci, poprawiam kocyki na łóżkach, układam poduszki. Nie lubię wychodzić rano z domu dopóki nie będzie porządku w sypialniach. Składam wyprane rzeczy na kupki układam, w jednej przegródce koszulki z długim rękawem, w innej spodenki, tutaj szuflada na skarpetki. A koszulki zawijam rękawy do środka i potem na 3 części. I jakoś tak zawsze z przyzwyczajenia.

W łazience wieszam nowe ręczniki najlepiej kremowe, zielone albo pastelowe różowe. Przecieram smugi na zlewie. Bo lubię jak jest czysty

Naczynia wyciągam ze zmywarki., chowam brudne, nie lubię góry naczyń w zlewie.

Na stole w pokoju koniecznie jakiś kwiatek. I obrus jeden ulubiony w dmuchawce.

Herbaty w szufladzie swoje ulubione np earl grey z cytryną z Marks&Spencer, albo biała z tajską cytryną i kwiatem granatu, mrożone maliny i truskawki zawsze w zamrażarce, zwłaszcza jak zima i świeżych nie ma, i szuflada pełna ziół i kolekcja książek kucharskich coraz większa ale też mam kilka ulubionych. Gdy nowy Kukbuk i Weranda  wychodzą koniecznie muszę mieć. Bo lubię przejrzeć, mieć

Przyzwyczajenia. czasami zgubne, czasami wprowadzające harmonię i spokój

Buziaki na dobranoc i rytuał przytulania zanim dzieci pójdą spać.

Książeczka czytana wieczorami jeśli mama nie pada na twarz.

Od pół roku poza tym że leczenie, zamieniłam się troszkę w kurę domową. Było więc więcej czasu na gotowanie, porządki, drobiazgi dzięki którym w domu ładniej, szycie, a czasami po prostu odpoczywanie. I nie powiem spodobało mi się.

Niestety kończy się, idą dużymi krokami zmiany,  zmiany. W sumie leczenie do czerwca trwa ale samopoczucie lepsze i w pora wreszcie  egzaminy zdać,  obronę zaplanować, czyli do pracy wrócić. Na szczęście piątki będę miała wolne.

Ciągle też prace i działania nad powstaniem własnego sklepu. Już niedługo mam nadzieję..Póki co poszukiwania osoby która w sprawach technicznych pomoże.

Ogólnie aż głowa pęka od planowania, ale w pozytywnym sensie, energii dużo, aż spać się nie chcę,  dni za krótkie żeby wszystko zrobić.

IMG_5570 do postu_small

IMG_5407 do postu_small

IMG_5413 do postu_small

IMG_5425 do fb_small

IMG_5431 do postu_small

IMG_5544 do postu_small

IMG_5547 do postu_small

IMG_5559 do postu_small

IMG_5580 do fb_small

IMG_5574 do postu_small

IMG_5568 do postu_small

IMG_5567 do postu_small

IMG_5562 do postu_small

IMG_5564 do postu_small

IMG_5575 do postu_small