Książki książki

Od kiedy pamiętam zawsze w moim domu było dużo książek, czytała moja babcia, mama..Dlatego też mnóstwo książek które mogłam mam teraz z sobą w domu, żałuję tylko że część z nich została wcześniej podczas porządków wydana przez dziadka, rodziców do … Czytaj dalej

Jak to jest spędzać czas z tymi moimi małymi..kochanymi

Są dni że marzę o chwili ciszy i spokoju, ale tak potem gdy ich nie ma, trochę dłużej, strasznie mi ich brak

A jeszcze dziś serce mi zamarło, bo tata pojechał z dziewczynką do fryzjera i wrócił przerażony, że prawie mieli wypadek bo ktoś nagle zahamował i gdyby nie łut szczęścia nie wiadomo co by było. I tak sobie pomyślałam, co by było gdyby im coś się stało i oblał mnie zimny pot i wycałowałam i wyściskałam..i długo długo wieczorem siedziałam czytając jej i chłopcu baśnie i inne książeczki i buziaki i uściski wiele razy dawałam, aż mówiła ej mama dosyć, już dosyć

Teraz więcej czasu spędzam z dziećmi, bo wolne mam i nie trzeba nigdzie się śpieszyć, gonić, przedszkole jeszcze zamknięte, szkoła też, i wcale mnie to jakoś strasznie nie martwi, może to że zlecenia czekają i zaległości mam bo nie chce mi się nic robić wieczorami po dniach pełnych wrażeń

Chłopiec był na obozie i po jego powrocie na dworcu myślałam, że rzuci mi się na szyję, że będzie zachwycony, a on przydreptał ze smutną minką i potem powiedział „mama szkoda że ten obóz już się skończył”, ale potem na uszko powiedział tęskniłem, kocham Cię bardzo, przytul mnie z całych sił.  Więc jak się miałam gniewać, skoro mu się obóz podobał. A swoim zachowaniem i opowieściami jeszcze mnie zmobilizował żeby robić, jeździć,wymyślać ciekawe zajęcia dla moich dzieci.

Kolejne dni spędzaliśmy przede wszystkim nad jeziorem, placach zabaw, ale  także piekąc placek ze śliwkami, sprzątając w domu,w bibliotece, u babci obcinając krzaki i grabiąc trawę, naleśniki jedząc z serkiem waniliowym i dżemem, zupę pomidorową z malinówek soczystych robiąc..A czasami lodami się objadając ponad normę, oj tam oj tam..czy kanapki z nutellą czego mama nigdy nie pozwalała, a teraz stwierdziła no skoro są wakacje niech będzie szaleństwo:-)

20150818_125634_do postu_small 20150818_125640_do postu_small 20150819_131409_do postu_small Dla dzieci rożne post_21 sierpień 20151_do postu_small Dla dzieci rożne post_21 sierpień 2015_do postu_small 20150818_155149_do postu_small

Kolaże1_do postu_small IMG_7198_do postu_small Deli Park_sierpień 20152_do postu_small Deli Park_sierpień 20151_do postu_small Deli Park_sierpień 2015_do postu_small

IMG_7358_do postu new IMG_7373_do postu new

 

Deli Park_sierpień 20153_NEW_SMALL

A gdzie byliśmy nad jeziorem w Stęszewie koło Poznania kameralnie, czysto, bardzo fajnie, Jutro znów tam jedziemy tym razem z tatą.

I w Deliparku niedaleko Poznania. Dzieci zachwycone, spędziliśmy tam 5 godzin. Trochę droga wyprawa bo 100 zł wejście i inne przyjemności, ale w sumie od czasu do czasu czemu nie skoro dla dzieci to była frajda mega, plac zabaw, zwierzątka, kolejka, koniki, eko park i chodzenie po lesie po podestach i tunelach,pyszne lody, sorbet lodowy itp..

Poza spędzaniem czasu na dworze dużo czytamy. Mój chłopiec jest w szkole gdzie pan od zawsze czytał, opowiadał im baśnie i nas do tego zachęcał. I coś w tym jest świat baśni nie zawsze piękny i kolorowy jednak wymyślony wiele lat temu jest pewnego rodzaju poznawaniem historii, języka z dawnych lat, uczy wyobraźni no i przede wszystkim skupienia.

W świecie baśni wiele się dzieje. Baśń musi przynosić pociechę, nieodzowne jest szczęśliwe zakończenie. Bettelheim pisze o tym następująco: „Baśnie dają do zrozumienia, że pomyślne, pełne satysfakcji życie dostępne jest każdemu, mimo życiowych przeciwności – lecz jedynie wówczas, gdy nie ucieka się przed pełnymi niebezpieczeństw życiowymi zmaganiami”. Czyż to nie jest cenny przekaz dla dziecka, które wyrusza w swoją podróż przez życie?

Baśnie i bajki wyrosłe z fantazji człowieka, z tęsknoty za pięknem, dobrem i sprawiedliwością.

Baśnie i inne opowieści pokazują dzieciom rzeczywistość i jednocześnie w naturalny sposób je w nią wprowadzają. Pokazują świat, w którym jest radość i smutek, piękno i brzydota.

Baśnie uczą wartości, porządkują porządkują świat dziecka, a nawet mogą spełniać rolę terapeutyczną

Ale pamiętajcie o tym, że jeżeli dziecko boi się jakiejś baśni to jej nie czytajcie

Baśnie to ważna część naszej kultury i nie można jej lekceważyć. One są dużo, dużo starsze i mądrzejsze niż my.:-)

A ta nasza z biblioteki ma jeszcze cudowne ilustracje.

20150821_083736_do postu_small Dla dzieci rożne post_21 sierpień 20153_do postu_small IMG_7410_do postu_small IMG_7409_do postu_small IMG_7411_do postu_small IMG_7412_do postu_small

IMG_7406_do postu new2

IMG_7403_do postu_small

Drugą książeczkę którą czytamy to ZIUZIA i COŚ NIEZWYKŁEGO, śmieszna, zabawna, zaskakująca i spodobała się zarówno mi jak i dzieciom

IMG_7422_do postu_small IMG_7413_do postu_small IMG_7419_do postu_small IMG_7416_do postu_small IMG_7420_do postu_small IMG_7414_do postu_small

20150813_175543_do postu_small

Mamy jeszcze wiele innych książek do których zaglądamy, a może z czasem więcej baśni sama będę wymyślać dzieciom, czytając baśnie i inne książki można potem malować do nich ilustracje, wymyślać zabawy, opowiadać ich treść własnymi słowami i nawet starać się jeść to co w baśniach:-)

W najbliższym czasie będziemy zmieniać jeszcze pokój dziewczynki..na razie myślę, co i jak zrobić wielkich zmian nie będzie bo już jest ślicznie 😉 ale coś pozmieniam…

Dziękujemy że do nas wpadacie, ściskamy i za każdy pozostawiony przez Was komentarz ❤ pomimo że tak ich mało…

A może  nie wiecie jak je dodać? Trzeba kliknąc na serduszko u góry koło tytułu i dopiero na dole pojawia się okienko do komentarzy 🙂

Co czytamy..Łowcy skarbów i nie tylko

Trochę mniej niż w wakacje czy ferie,ale co jakiś czas jeździmy ciągle do biblioteki i dużo czytamy.

Część książek dostajemy , część kupujemy.

A co ostatnio czytamy?

Z wypiekami na twarzy każdego wieczora czytamy Łowców skarbów. Chłopiec myję zęby i mam asa w rękawie żeby się nie grzebał z pójściem spać bo tak go wciągnęła książka, że nie może się doczekać kolejnego przeczytanego rozdziału.

Bohaterowie książki to Bick, Beck, Burza i Tommy – rodzeństwo które od dzieciństwa mieszkało na statku. Książka zaczyna się od sztormu i burzy, podczas której w niewyjaśnionych okolicznościach ginie (znika). Parę miesięcy wcześniej też nie wiadomo co się stało z ich mamą która zaginęła na Karaibach.

Rodzice dzieci są sławnymi poszukiwaczami skarbów, część tych skarbów jest też w książcę opisana , wymieniona.

Po zaginięciu rodziców dzieci postanawiają płynąć same i szukać skarbów, ale również rodziców. Fabuła coraz bardziej się komplikuje pojawiają się nowe osoby, Okazuje się że tajemniczy wrak okrętu który miał zamiar wydobyć ojciec dzieci, chcą też wydobyć inny przemytnicy, poszukiwacze skarbów.

Czytając książkę Kuba poznał wiele nowych słów typowo żeglarskich, ale nie tylko. Poduczył się historii, geografii itp. Bo pojawiają się słowa takie jak rufa, galeon, cuma, ster, luk, kajuta, dynastia Ming, Barbados, miasto Inków, Kopalnie króla Salomona, skarb Templariuszy, Bursztynowa komnata carów rosyjkich, Międzynarodowe Prawo Morza itp…

Książka pisana krótkimi rozdziałami, dużo ilustracji z mnóstwem szczegółowych rysunków pobudzających wyobraźnię dziecka.

Kuba jeszcze sam jej nie czyta, tak tak u nas jeszcze Kuba nie czyta sam, ale jakoś się tym nie martwię wszystko w swoim czasie. Jak załapie na pewno będzie wciągał książkę za książką. Przynajmniej ja tak miałam.

IMG_5781_small_łowcy skarbow

IMG_5782_łowcy skarbów IMG_5787_łowcy skarbów IMG_5786_łowcy skarbów IMG_5785_łowcy skarbów IMG_5784_łowcy skarbow IMG_5783_łowcy skarbow

Czytając książkę przypomnieliśmy sobie mapę skarbów którą kiedyś robiliśmy:

20141227_143630 do postu small

Jak ją robiliśmy KLIK TUTAJ 

A Tosia odkryła że jakiś czas temu zamówiliśmy książeczkę z jej zdjęciami i jest zachwycona nie ma w niej wiele tekstu ale jest idealna na poszukiwanie elementów, ćwiczenie spostrzegawczości.

IMG_5797_canca

IMG_5798_canca IMG_5799_canca IMG_5800_canca IMG_5801_canca

 

A na balkonie trochę nowych kwiatków z czego jedną dużą pelargonię wiszącą dostałam od mamy i taty. I w domu coraz więcej przysmaków, owoców, warzyw, truskawki, botwinka, szparagi.

IMG_5822_small

IMG_5825_small

IMG_5843

IMG_5844_small

IMG_5827_small IMG_5829_small IMG_5833_small IMG_5835_small IMG_5837_small IMG_5839_small

A wczoraj były moje urodziny. Wspaniały dzień, dziękuję za prezenty, życzenia, telefony, smsy i w inny sposób napisane życzenia od bliskich i dalszych osób. Jedno jest pewne na pewno się nie czuję na tyle lat co mam, rocznik 77 omg…liczę i nie wychodzi inaczej,. Dobrze że ciągle energii mam dużo pomimo chwilowych spadków gdy pracy dużo i gdy leki czasami dobijają.