Miało być lepiej

Kto czytając ulotki leków przejmuje się listą skutków ubocznych

Ja do tej pory nie czytałam, a jeśli już to nigdy mnie nie dotyczyły

Aż do tej pory..

Od kiedy zaczęłam łykać lekarstwa, zastrzyki brać okazuje się , że cała lista skutków ubocznych jest nie tylko prawdopodobna, zdarza się czasami, ale dotyczy właśnie mnie

W środy biorę zastrzyk, na razie dopiero dwa za mną. Gdy upłynie około 5-6 godzin zaczynają mnie boleć mięśnie, stawy, jak podczas grypy (to akurat tekst z ulotki bo grypy dawno nie miałam i nawet nie pamiętam tego bólu). Powoli czuję że jak z przebitego balonu odchodzą ze mnie siły, wielkim wysiłkiem jest przejście z kuchni do pokoju, wejście po schodach na piętro. Kolejny dzień czwartek nie mam sił na nic, głównie leżę, mnóstwo śpię, dzień mija niewiadomo kiedy. Kolejny dzień piątek jest niewiele lepiej, ból całego ciała zwłaszcza pleców, nóg jest niedozniesienia.

Łykam apap na przeziębienie, czasami pomaga czasami nie. Ból jest taki jakbym ćwiczyła non stop i mega zakwasy miała, a plecy bolą jakbym ciężary jakieś dźwigała. I jeszcze to zmęczenie. Na szczęście dzieci rozumieją, pozwalają leżeć, odpoczywać, nie marudzą, wiedzą że są dni że mama sił nie ma.

Oprócz zastrzyków rano i wieczorem łykam tabletki, od których na rękach wychodzi mi wysypka, swędzi całe ciało, zwłaszcza wieczorami. Dlatego jak niemowlę kąpie się w krochmalu, piję dużo wapna, łykam tabletki jak na alergię..

I tak mija dzień za dniem. Najlepsze są poniedziałki i wtorki

Wtedy ból po zastrzyku przechodzi, mam najwięcej sił na wszystko. Z dziećmi jeździmy do biblioteki, do dziadków na basen, na zakupy.

Piekę serniki, z dziećmi trochę plastycznie i twórczo działamy, czasami coś szyję. Aktualnie parę młodą muszę uszyć:-)

I przede mną min 6 miesięczna terapia. Na razie mam L4, potem nie wiem może urlop na poratowanie zdrowia, bo raczej w najbliższym czasie do pracy nie będę mogła chodzić..Chyba że w poniedziałki i wtorki 🙂

Oj dużo sił potrzebuje i wsparcia, żeby wytrwać, na razie dopiero początek, a już ciężko.

Ale wierzę że z czasem będzie lepiej, może organizm przyzwyczai się do leków i nie będzie mnie tak wykańczać terapia.

Jedyny plus że waga idzie w dół…taaaa kobieta i ta kontrola wagi. 😉

No i czytam dużo czytam, bo co robić jak się leży i na nic innego nie ma sił. Czytamy książki wspólnie z dziećmi i ja sama różne zaległe. Niektóre łzy mi wyciskają, niektóre na długo w pamięci zostają, niektóre zaczynam i nie kończę, kolejną biorąc z półki.

Rzadziej bywam tutaj na blogu, jak widzicie pewnie. I na fb..wszędzie. Ale mam nadzieję że to chwilowe.

Ściskam Was wszystkich mocno!! ❤

 

leki

bluzka w balony

Tosia nowa fryzura

dzieci i lody

sernik

siatka

Kuba i harmonijka

 

IMG_20140715_152205

dzieci

zdrada

lizaki2

owoce

gruszki

Piotr i Tosia

magnes na lodowke

 

 

 

Już niedługo…

Już niedługo wiele się zmieni..

Nie wiem czy będe miała siły, energię..

Na razie słucham tego co piszą, tego co mówią lekarze, inni chorzy i czasami podły nastrój mnie łapie

Innym razem działam jak dawniej, nie myślę o tym co będzie, energia mnie rozpiera

I trudno mi sobie wyobrazić że miałoby być inaczej.

Różne miałam myśli, że może medycyna naturalna, radioterapia..ale w końcu jednak terapię zacznę

Czy pomoże nie wiem…Wiele piszą o skutkach ubocznych..

Mam HCV.

Przypadkiem wykryte podczas ciąży, nie wiadomo skąd się wzięło, może podczas jakiejś operacji złapałam.

Czas trwania terapii 24-48 tyg…

Skutki uboczne jedne spotykane dość często , niektóre często, niektóre rzadziej..

objawy grypopodobne, problemy skórne – wysypki, swędzenie, wypryski, piekące plamy..

brak apetytu, spadek masy ciała

depresja, bezsenność

wypadanie włosów i ich osłabienie

spadek krwinek krwi

obniżenie odporności

i wiele innych..

Ale może nie wszystko mnie dotknie, może nie będzie tak źle

W to wierzę. Chociaż boję się bardzo. Do końca czerwca działam na pełnych obrotach, potem zastrzyki, szpital, badania i nie wiem co będzie….

Dlatego jeśli zniknę, nie będzie mnie to dlatego że leczę się i nie mam sił wbrew moim chęciom, woli, planom..

 

 

Konkurs majowy_ nagrodzeni, wyróżnieni

Dostałam do Was kilkanaście zgłoszeń w Konkursie Majowym, w porównaniu do poprzednich Konkursów dość mało. Pewnie dlatego że nie było jak zwykle dużego zestawu nagród, tylko moje skromne wyroby handmade:-)

Tym którzy nadesłali swoje opisy maja wraz ze zdjęciami bardzo dziękuję ❤

Oczywiście podobało mi się więcej prac, zdjeć, ale wybrać mogłam 3 zwycięzców. I jeszcze jedną osobę wyróżniłam.

Poniżej ich opisy (a w sumie to ich dzieci) MAJA i zdjęcia

 

1 miejsce – Katarzyna Wieczorek- nagroda lala z kokardą myhomeandheart

a tak moja 3,5 letnia córeczka Jagoda widzi maj 🙂

maj to stokrotki i dmuchawce
bose stopy na piasku i „babko babko udaj się…”
uśmiech mamy
zabawa w słońcu
pierwsza skoszona trawa
lody
Dzień Mamy
laurka i wierszyk
dużo buziaków
długie spacery
burza i majowy deszcz
kalosze
kolorowa łąka
uśmiech mamy
motyle
bzy
biedronki
śpiew ptaków
poważne rozmowy z mamą bo przecież jestem już „dorosła”
truskawki
ciasto z rabarbarem
ślimaki
trampki
uśmiech mamy

K.wieczorek 2

K.wieczorek1

K.wieczorek 5

K.wieczorek 4

K.wieczorek 3

 

2 miejsce Grażyna Talebe i opis maja jej córeczki Ines- teczka na kredki i kartki myhomeandheart

Maj jest super, bo wtedy robi sie ciepło i u nas na Bawarii zaczynamy wesołe spotkania i pikniki.

Rodzice częściej wychodzą z nami na plac zabaw, pozwalają nam biegać bez butów i kupują pyszne lody, które uwielbiamy. Mama mówi, że nie szkodzi, że się nimi brudzimy, bo pralka wypierze.
W maju jest fajnie, bo nasz ogródek robi sie cały zielony i puszczamy w nim bańki i w ogóle spędzamy tam dużo czasu.

Po przedszkolu i szkole, jeśli nie marudzimy i lekcje są odrobione, to idziemy na plac zabaw, tam mama spotyka koleżanki, a my znajome dzieci, jest nam dobrze, bo kiedy dorośli sobie gadają, to możemy sie bawić i nikt nie marudzi, że mamy gdzieś nie chodzić.
Ja jestem starsza, wiec pilnuje brata i jego koleżanek z przedszkola, czasem biorę książkę i czytam na ławce.
Tutaj na Bawarii, jakoś tak bardziej sie świętuje maj, sa rożne festyny, panie zakładają Dirndl, czyli tutejszy strój ludowy, Panowie Lederhosen ( skórzane spodnie ) tez tradycyjne. Mama obiecała, ze kupi mi w tym roku Dirndl, bo jest śliczny i ubierają go nawet całkiem małe dziewczynki.
Dzisiaj u mojego brata w przedszkolu był Manifest ( majówka), było super!!! Najpierw występowały maluchy z grupy mojego braciszka i pokazały bajkę Śpiąca Królewna, Adaś był konikiem, był bardzo przejęty i dumny. Mama i ja, siedziałyśmy na kocu na trawie i mama powiedziała, ze mogę być dziś fotoreporterka i robić zdjęcia. Ucieszyłam sie, bo bardzo lubię robić zdjęcia, tak jak mama. Zrobiłam fotę stroika majowego, który tutaj, stawia sie właśnie w maju. Spodobało mi sie, ze przedszkolaki maja swój w ogrodku.Adasiowi i innym dzieciom tez zrobiłam zdjęcie, bo byli słodcy w swoich kostiumach.
Jedzenie tez było smaczne, a do tego pięknie podane, wiec była kolejna fotka do kolekcji.
Na takie festyny, każda rodzina przynosi cos do jedzenia, wiec wybór jest duży.
Maj jest specjalny, bo ściągamy w końcu kurtki i długie spodnie, bo możemy jeść lody i pic koktajle, które robi mama, bo biegamy po placu zabaw i możemy sie bawić, bo ludzie z naszej okolicy specjalnie świętują ten miesiąc.

P.S. Ponieważ byłam fotoreporterka, to zrobiłam zdjęcie mojego zadania domowego, które musiałam odrabiać po majówce, ale i tak fajnie było

Ines

IMG_1133

IMG_1141

IMG_1094

IMG_1125

IMG_1144

 

3 miejsce – Katarzyna Arent-Zaród – nagroda torba dżinsowa z sercem myhomeandheart

Uwielbiam MAJ jest w tedy tyle zwierząt i zwierzątek do obserwowania, nigdy nie zaspokoję swojej ciekawości chyba. Moje ulubione to ślimaki mama nawet pozwala mi je trzymać w domu ale wieczorem puszczamy je na podwórko.

Nie rozumiem czemu jednak nie chce się zgodzić na jaszczurkę w domu, osobiście uważam że są symapatyczne.

Tak maj to super miesiąc słońce pogoda spacery z mama i tatą wypady na wieś do babci, radość i szczęście. Julia lat 4

 

100_8169

100_7406

100_6982

100_7401

100_7005

 

Wyróżnienie dla Kamily Gajzner:-) – nagroda niespodzianka coś co uszyję niedługo 

Maj to różnorodność kolorów,

to przyroda budząca się do życia,

która każdego dnia zachwyca Naszą

prawie 20 miesięczna Olę.

Maj to pierwsze promienie słońca,

które tulą i ogrzewają Nasze twarze.

Maj to łąka, na której tak bardzo Kochamy
spędzać czas.

Maj to dmuchańce, te pierwsze tak oczekiwane!

Bo któż jak nie Nasza Ola, gdy nie może poradzić sobie ze zdmuchnięciem dmuchawca,

‚obiera’ go rączką i mówi ‚ma’ po czym biegnie po następnego, by znów ponowić próbę 😉

Maj to Ty, ja i Ona.

To My i Nasza miłość.
Maj to Nasza kochająca się rodzina,
która pragnie pokazać Naszej córeczce

wszystkie barwy tego piękna miesiąca

rozpoczynającego cudowne, upalne dni.

 

Zgłasza Kamila Gajzner razem z Olą prawie 20 miesięcy.

1

 

 

2

3

4

 

 

 

Było jeszcze kilka prac w których podobały mi się zdjęcia, albo opisy maja…

Wszystkim jeszcze raz dziękuję za udział

Nagrody polecą do Was najpóźniej za tydzień.

Miłego dnia !!!

 

Nie przesadzać..

Mój post nie będzie o kwiatach, ogrodnictwie

A raczej o tym, że w codziennym biegu pędzie trudno czasami nie przesadzać

A przecież często życie byłoby łatwiejsze

Gdyby nie denerwowały nas błachostki..

Nie trzeba mieć domów błyszczących, dzieci pięknie czytających,

obiadów dwudaniowych, prania wyprasowanego, markowych ciuchów,

figury rozmiar 36.

Nie trzeba być zawsze najlepszym, pierwszym, idealnym

Choć czasami to bardzo trudne, gdy ktoś nas prześciga, jest od nas lepszy, ale przecież każdy z nas ma jakąś swoją mocną stronę. Jeśli nie w tej dziedzinie to innej..

Czasami trudno zachować równowagę..

Nie musi być idealnie, ale nie znaczy to że jest beznadziejnie

To że dziś kurzy nie wytrzemy świat się nie zawali, ale jutro dobrze byłoby już to zrobić.

Dzieci mogą zrobić bałagan, pobawmy się wspólnie, czasami dobrze znaleźć czas na wspólne, kreatywne spędzanie czasu, nie znaczy to, że codziennie…

Bo to co miłe, dobre lepiej zapamiętamy jak będzie co jakiś czas..

Ale nie za rzadko, bo zapomnimy jakie to fajne.

Czasami ciężko, gdy praca, dom, dzieci, wiele obowiązków pogodzić wszystko, nie przesadzać, ale mieć też świadomość, że staramy się, że robimy to co powinniśmy, że nikomu nie poświęcamy za mało uwagi.

Czasami z nikim widzieć, rozmawiać mi się nie chcę..ale babcia, mama, ktoś inny czeka na mój znak, głos..

Czasami wyrzuty sumienia że czegoś nie zrobię, zrobię za późno, zrobię za szybko i niedokładnie

Ostatnio oglądałam na fb filmik o małym geście.

Jak często o tym zapominamy, że rzeczy z pozoru drobne, pomoc innym dla innych są bardzo ważne.

 

Ktoś chce wjechać z bocznej uliczki może go wpuścimy

Stoi mama na pasach z dzieckiem może się zatrzymamy

Ktoś nas prosi o wytłumaczenie czegoś może poświęcimy mu chwilę

Dzieci wieczorem proszą o bajkę może pomimo zmęczenia usiądziemy i przeczytamy parę stron

Po pracy zamiast zalegnąć na kanapie może porysujemy coś z dziećmi, albo pójdziemy kaczki nakarmić..

itp itd..

Trudno nie przesadzać, sama po sobie wiem, często nerwy niepotrzebnie, krzyki, pośpiech, za wiele pieniędzy na błahostki wydane, za mało czasu poświęconego dzieciom..

Ideałem nie chcę być, ale przynajmniej starać się żeby po prostu nie przesadzać…

Znaleźć czas na przytulasa, buziaka, słowo, rozmowę, rzeczy ważne i mniej ważne..

IMG_2214_1

IMG_2314_1

IMG_2317_1

IMG_2319_1

 

IMG_2322_1

IMG_20140326_195026_1

IMG_20140407_182528_1

IMG_20140411_121753_1

IMG_20140413_071932_1

IMG_20140405_144757_1

 

 

 

Inspiracje…

Inspirujemy się modą, sposobem urządzania mieszkania, stylem, designem …wieloma rzeczami.

Chcemy otaczać się pięknem, czymś co według nas jest wyjątkowe, niepowtarzalne.

Niektórzy z nas tworzą coś sami..Inspirujemy się tym co widzimy na świecie, ostatnio bardzo popularny jest styl scandi, biele, szarości, rzeczy handmade. Robimy ze skrzynek na owoce półki, bielimy meble, zmieniamy pościele na taką w gwiazdki, wieszamy dream catchers na ścianach, lubimy rzeczy handmade, zabawki szydełkowe, drewniane, szyte.

Mam siostrę w Norwegii i wiele rzeczy, które u nas się pojawia na rynku widziałam u niej już wiele lat temu. Podobnie znajomi i przyjaciele mieszkający w Anglii , Stanach, rzeczy tam tworzone napływają do nas. ..I chyba zawsze tak będzie, może również oni inspirują się nami i naszymi twórcami.

Wystarczy przejść się po większych sklepach sieciowych i widzimy tam rzeczy które są jak projekty Ch.Louboutina, Prada, Zanotti, Charlotte Olympia itp itd…

Podobnie u nas powstają tipi, poduchy chmurki, tutu, sukienki dresowe , z kokardami , sowy, konie na kiju, lalki z uszami i bez, tildy, gwiazdki, girlandy, spineczki i wiele wiele innych rzeczy, które inspirują się pomysłami z całego świata- Anglii, Stanów, Chin, Japonii, Skandynawii. Wiele z nich jest identycznych, wiele różni się tylko drobnymi detalami. Równie dobrze nie wiadomo czy pomysł ze Skandynawii nie był inspirowany innym wpisem na świecie…

A poniżej zdjęcia różne z pinterest, z etsy, z dawandy  i nie tylko różnych rzeczy tworzonych, szytych na całym świecie. Część z nich dawno miałam zapisane w katalogu pt” Inspiracje” zanim się u nas pojawiły ….

myszki

poduchy

lala inna

inspiracje

inspiracje 1

horse

inspiracje 4

cloud top

sukienka_inspiracje

lala z uszami inna

tilda

liski

star pillows

lalka z uszami

lalki z uszami

pillow

pinokio

inspiracje9

inspiracje 3

cloud

inspiracje 2

koc minky

inspiracje5

inspiracje 7

lala w tutu

lala z uszami

pokoj dziewczynki

I co kojarzą Wam się z niektórymi polskimi markami powyższe produkty? Bo mi tak…Ale dzięki czerpaniu inspiracji ze świata, możemy mieć takie rzeczy również u nas nie musimy zamawiać w Chinach czy Stanach….

A ja mam wiele planów i to co się dzieje ostatnio wokół mojej twórczości na pewno mnie nie załamie, są osoby które chcą ze mną współpracować, tworzyć wspólnie różne rzeczy i z tego bardzo się cieszę. A nauczkę mam jedną, że nie będę się już inspirować na polskich twórcach, bo zasada jest jak widać taka inni polscy twórcy moga się inspirować światomymi twórcami ale broń boże nie inspirujcie się potem nimi:-)

Wszystkich tych, którzy są ze mną , Dziękuję < 3

Konkurs Dziecko na warsztat_zakończony

Konkurs zakończony! Wszystkie pomysły przeczytane, z dużym prawdopodobieństwem – część z nich zrealizujemy w kolejnej edycji.

dnw plakato stateczna wersja

Wszystkim, którzy wzięli udział w naszym pierwszym konkursie w ramach DZIECKA NA WARSZTAT, wszystkie matki serdecznie dziękują. Pomysłów było co niemiara! Czytałyśmy, naradzałyśmy się, glosowałyśmy i w końcu wybrałyśmy 18 osób, które otrzymają od nagrody.

Jesteście ciekawi? No ja myślę! No to teraz szybciutko – kto, co wygrał.

NAGRODA NR 1

Od Biesów Dwóch: filcowy zestaw śniadaniowy (jajko, ser, pomidor, truskawki, itp.) wędruje do Pani Aleksandry Filipowskiej za następujący pomysł:

Nasza propozycja to warsztaty uczące tolerancji i pokazujące różnic między ludźmi. Różne kolory skóry, różne kultury, religie, mocne strony różnych narodowości, przykłady znanych osób. Warsztaty połączone z nauką geografii. Druga propozycja to warsztaty fotograficzne dla rodziców i dzieci – po pierwsze chyba każda mama ma fioła na punkcie fotografowania dzieci, na pewno więc przydałyby się jakieś wskazówki profesjonalistów, a i dzieci można nauczyć fajnie pozować albo bawić się w różne stylizacji i cykać podczas zabawy.

NAGRODA NR 2

Od Fun by Ann: para filcowych sówek przytulanek i personalizowana kartka okolicznościowa oraz broszka lub bransoletka została przyznana Pani Aleksandrze Grzeszczyszyn za propozycję:

Warsztaty Małego Globtrotera, czyli dzieciak w terenie. Warto pokazać dzieciakom, ile piękna jest dookoła niego, jak to piękno dostrzegać i jak bardzo warto to robić! W zakres warsztatów wchodziłoby zwiedzanie zarówno otoczenia przyrodniczego, jak i poznawanie zabytków, zwiedzanie muzeów, galerii, kościołów, oglądanie pomników, tych bardziej i mniej znanych miejsc dookoła. Dziś, kiedy dzieci zbyt chętnie przesiadują przed komputerem i tv nie jest łatwo wychować małego globtrotera, ale warto się o to starać.

NAGRODA NR 3

Od Kinderków: gwiezdna girlanda (szyta) i sowia poszewka na jasiek otrzymuje Pani Klaudia Sobatanka za zaproponowanie warsztatu:

Mój pomysł na warsztat to KREATYWNY RECYKLING Z DZIECKIEM 

NAGRODA NR 4

Od Kreatywnika: szydełkowa lala i zestaw zeszytów kreatywnych Lilla Lou dla Pani Bernadetty Bomby za:

Moja propozycja to warsztaty „Kto ty jesteś?Polak mały”. Warsztaty uczące dzieci w łatwy i przystępny sposób historii naszego kraju, tradycji, kultury, obyczajów. Uczyć bawiąc-takie byłoby ich założenie. Poprzez zajęcia rysowania, fotografii, techniczne, np wyklejanie, lepienie z modeliny, muzyczne, poznawanie piosenek ludowych, wierszy polskich poetów. W ramach takich warsztatów można by zabrać dzieci do muzeum albo archiwum, a jeśli jest możliwość do skansenu. Pokazać maluchom, że polska tradycja i kultura są piękne.

NAGRODA NR 5

Od Kreatywnym Okiem: koszyk z papierowej wikliny otrzymuje Pani Monika Kaczmarek za propozycję:

My proponujemy warsztat sportowy. Ruch to zdrowie, jak wszystkim wiadomo. A że dzieciaki uwielbiają zabawy ruchowe, wszystkim dobrze wiadomo. Starsze można zapoznać z dyscyplinami sportowymi, historią sportu, a młodsze zaprosić do wspólnych ćwiczeń, pójść na basen, rower, pograć w piłkę.

NAGRODA NR 6

Od Lasche Junk: Memo Wycinanki http://zuzutoys.pl/125-memo-wycinanki.html wędruje do Pani Alicji Lange za warsztaty:

Mój pomysł: Warsztaty teatralne- wcielanie się w inną postać, odgrywanie scenek, pokazywanie emocji, przy tym ćwiczenie pamięci, świetna zabawa, przebieranie się za jakąś postać, dla dzieci to świetna zabawa i bardzo rozwijająca, kreatywna, zajmująca, zabawna.

NAGRODA NR 7

Od Mamuśki 24: zestaw 12 mufinek, do wyboru: czekoladowe, bananowe, gruszkowe zostaną wysłane do Pani Anny Huszczak za:

Warsztaty dobrych zachowań – czyli jak się bawić, by wszyscy byli szczęśliwi i nikt nikomu nie sprawiał przykrości. Jak się dzielić zabawkami i dogadywać między rówieśnikami. 

NAGRODA NR 8

Od Mamy Trójki: poduszka, przytulanka, zakładka do książki zostały przyznane jedynemu panu – Panu Maciejowi Bojdo za propozycję:

A ja proponuję Warsztat na Warsztacie! Zależy od wieku dzieci to może wbijanie jakichś plastykowych gwoździ w styropian, zakręcanie śrubek, małe majsterkowanie!

NAGRODA NR 9

Od My Home and Heart: okrągła poducha, na której będzie sypiała Pani Sywia Bomba w zamian za zaproponowanie:

Mój pomysł na Warsztaty z dzieckiem to „Warsztaty Małego Podróżnika”. Opierałyby się one przede wszystkim na poznawaniu kontynentów, niezwykłych miejsc oraz na pogłębianiu wiedzy na temat kultury, tradycji oraz charakterystycznych arcydzieł architektury. Dzięki tak interesującym warsztatom dzieci miałby okazję poznać kontynenty oraz wiedziałby gdzie te miejsca znajdują się na mapie. Na takich warsztatach dużą rolę odgrywałyby zabawy, dzięki czemu dzieci nie nudziłyby się tylko z ciekawością przyswajały swoją wiedzę.

NAGRODA NR 10

Od Nasze Rodzinne Podróże: autorska gra Zwiedzamy Chorwację dla Matki Debiutującej za propozycję:

Skoro się okazało, że jest to projekt międzynarodowy, to może warsztat lingwistyczno-filologiczny? Skąd się biorą słowa? Jak brzmią w różnych językach znane piosenki np. Panie Janie (słuchanie, powtarzanie). Jak piszemy po polsku, jak np. w rosyjskim, a jakie znaczki popełniają Chińczycy. Zdaję sobie sprawę, że taki warsztat to raczej dla dzieci starszych, ale myślę, że już kilkulatki z brzmieniem i mówieniem/powtarzaniem w innych narzeczach świetnie dały by sobie radę. A ćwiczenie buzi i języka wyśmienite!

NAGRODA NR 11

Od Pomysłowej Mamy: Motywacyjna Tablica Obowiązków I Kreatywny blok Rysunkowy otrzymuje Pani Karolina Sikorska za propozycję:

Mam głowę pełną pomysłów. Chciałam na początek zaproponować warsztat małego chemika, bo nawet w domu można zrobić fantastyczne eksperymenty chemiczne, ale w sumie to można podciągnąć pod te eksperymenty naukowe. Dlatego moim typem będzie warsztat polonistyczny. Czyli napisanie bajki, baśni, opowieści lub wiersza, w którego tworzenie włączają się dzieci, np o tematyce przygodowej lub o fantastycznej. I oczywiście stworzenie jej w rzeczywistości. 

NAGRODA NR 12

Od Pomysłowej Mamy: Karta Obowiązków, Magnetyczny kalendarz Pogody dla Pani Anety Paluch za zaproponowanie warsztatu:

Warsztaty dobrego zachowania -ostatnio jestem zaszokowana, jak dzieci źle się zachowują w stosunku do innych dzieci czy rodziców. Warsztaty muzyczne -mój syn bardzo lubi śpiewać a córka tańczyć -warsztaty taneczne.Warsztaty kreatywna dla dzieci, które zaczynają swoja przygodę z pisaniem wierszyków czy wymyślaniem bajek. Na koniec warsztaty, jak radzić sobie, gdy ktoś chce zrobić nam krzywdę lub gdy widzimy, że komuś dzieje się krzywda.

NAGRODA NR 13

Od Projekt: Człowiek: „Przygody Ważki Grażki” Dorota Dziedziewicz, Aleksandra Gajda, Edyta Karwowska wyd. Harmonia zostaje przyznana Pani Ilonie Kowalczyk za propozycję:

Warsztat savoir-vivre – taka lekcja dobrych manier, co wolno, kiedy wypada, czego nie wypada robić w towarzystwie itd. Myślę, że na takim warsztacie niejeden dorosły wiele by się nauczył. 

NAGRODA NR 14

Od Projekt Londyn 2014: figurkę PeeLka 2.14, autorską grę Poznaj Londyn otrzymuje Pani Anna Mazur za:

Może Klub Małego Inżyniera, a w tym projektowanie, konstruowanie i programowanie np…. robota! Robot=pomoc mamy w codziennych porządkach.

NAGRODA NR 15

Od Przedszkole pod Brykającym Gagatkiem: zestaw filcowych jabłuszek do nauki liczenia 1-10 wraz z 55 kamykami przyznana Pani Amelii Tylec za propozycję:

A ja proponuję sprzątające warsztaty! Nauka pomocy przy sprzątaniu z elementami zabawy i nauki. Np. układanie książeczek na półkach od największych do najmniejszych. Segregacja zabawek (klocki lego jedna skrzynia, klocki drewniane druga skrzynia itd). Taniec z odkurzaczem. Jazda na łyżwo-myjkach. Wielkie gromadne składanie ubrań!

NAGRODA NR 16

Od W Krainie Wesołych Łobuzów: kolczyki szydełkowe i aniołek szydełkowy na choinkę dla Pani Bogusławy Golon za propozycję warsztatu:

Warsztaty pt. ekologiczna żywność- założenie małego poletka z różnymi warzywami i obserwacja wzrostu.

NAGRODA NR 17

Od Wyczekanej: poducha domek i kot klamkowy w tej samej tonacji kolorystycznej przyznana Pani Marcie Gniadzik za zaproponowanie:

Proponuję warsztat bibliofila: jak powstaje książka? kto je pisze? jak powstają ilustracje? kto czyta (np. dzieci na całym świecie. można połączyć z warsztatem małego podróżnika i „zwiedzić” różne państwa)? spróbować napisać i narysować własną książeczkę.

NAGRODA NR 18

Od Zabawy i Zabawki: szydełkowe laleczki Klemens i Klementynka powędruje do Pani Natalii Cieszyńskiej za propozycję:

A może by tak projekt państwa-miasta? Czyli warsztaty dotyczące innych państw, ich kultury, pogody, ciekawostek, flagi, języka… Dla przykładu Czechy – język czeski jest porażająco śmieszny (chłopcy na pewno w mig załapaliby niektóre „ważne” słówka jak „kamikadze – japonsky spadalec”), więc można się zarówno ubawić jak i czegoś pożytecznego o danym państwie nauczyć.

Wszystkich zwycięzców poprosimy o kontakt przez wysłanie maila danymi do wysyłki nagród na adres: dzieckonawarsztat@projektlondyn2014.pl

I to już wszystkie nagrody, ale nie martwcie się – DZIECKO NA WARSZTAT pewnie wkrótce znów przygotuje jakiś konkurs i nagrody z pewnością będą równie ciekawe i nietypowe, jak i tym razem. Zatem, bądźcie z nami!

A już niedługo, 25 listopada, na blogach pojawią się relacje z warsztatów kulinarnych. Wiem, że wiele mam już zaczęło (my też), ale o tym na razie sza!

 

Nienawiść…

Dziś post trochę na całkiem inny temat niż szycie, tworzenie, dzieci..

Post o nas, o niektórych z nas..o tym jak żyjemy i moje pytanie – dlaczego tyle w nas nienawiści?

Każdy codzienny dzień to pokonywanie przeszkód stawianych nam często przez inne osoby, spotykanie twarzy patrzących na nas jak na wroga…

Dlaczego nie potrafimy być dla siebie bardziej mili i przyjaźnie nastawieni?

Czy tylko mi się tak wydaję? Czy to jest tak,  że niektórzy z nas denerwują się na wszystko i wszystkich, na inne samochody wkoło nich jadące po drodze, na innych ludzi w kolejce przy kasie stojących..Ciągle się śpieszą, gonią, pędzą, tak że często nic więcej poza czubkiem swojego nosa nie widzą.

Wiem wiem jesień przyszła i podobno na depresję bardziej narażeni jesteśmy, ale przecież to nie znaczy że mamy fukać i burczeć na wszystkich wkoło. Są dni, że możemy mieć gorszy nastrój, nie chce nam się z nikim gadać, ale nie wyładowujmy swoich emocji na innych. Skoro Tobie jest źle i smutno, czy to znaczy że ktoś inny nie może być szczęśliwy?

Polecam kąpiel, szarlotkę z lodami, dobry film, kieliszek wina i kolejny dzień będzie lepszy. Złe emocje, nasze nastawienie do świata nie tylko wpływa na to jak się czujemy…psuje nas od środka. A przecież tak niewiele trzeba żeby żyło nam się lepiej.

Często niektórzy z nas mówią, piszą, komentują..i kompletnie nie obchodzi ich że swoimi kogoś innego zranią. A dlaczego tak? Dla samego pokazania że jestem na anty do wszystkiego? Czy dlatego, że uwielbia innych robić na złość, bo może i jego życie układa się tak, że niewiele  w nim radości?

Nie wiem dlaczego tak jest i dlaczego tak trudno nam się uśmiechać, być miłym…Oczywiście nie tyczy się to wszystkich, uff.

Spotykam wiele osób, które są wesołe, uśmiechnięte, życzliwe..Ale niestety boli to, że jest jeszcze wiele takich, które uprzykrzają nam życie, które jednym słowem potrafią zamącić w głowie i zepsuć humor. …

Dlatego tym bardziej doceniam osoby dzięki którym pomimo mgły za oknem i deszczu i choroby dzieci cieplej mi się robi w środku i wiem, że to co mówią, robią jest prawdziwe, szczere..Dziękuję im, że są ❤

Część z nich znam tylko wirtualnie tak naprawdę dzięki bloga, fanpage’a …Ściskam ich mocno i ciepło  :-***

(poniższe zdjęcia- źródło Pinterest)

 

words-cytat 2

 

words_cytat

 

kobieta z balonami

 

kisses_zdjęcia rozne

wróżka