Drobnostki

Są różne drobnostki w życiu, wydawałoby się mało ważne, a jednak pozwalają nam zachować równowagę psychiczną, pozwalają gdy jest nam źle znaleźć jednak coś dobrego i dzięki nim mamy siłę, uśmiechamy się i nie oszalejemy

Może to być nasze ulubione ciasto i kawa, może to być trening na którym spocimy się na maksa ale potem uczucie będzie wspaniałe, może to być uśmiech nieznajomego na ulicy, może być zabawa z dziećmi i wspólne spędzanie czasu z kimś bliskim, dotyk i bliskość, dobra książka i nasz puchaty koc, świeżo umyta łazienka i lśniące lustro (nie wiem jak Wy ja uwielbiam jak mam czysto, a nie zawsze jest czas posprzątać, jednak lustro pucuję i usuwam te kropki wody i pasty do zębów często , tak tak wiem jestem nienormalna)

Co nam może jeszcze sprawić przyjemność..

Świeże kwiaty na stole i obrus ulubiony, gazeta z przepisami, którą przeglądamy i szukamy inspiracji (u nas ostatnio gazeta kupowana to Kosmos dla dziewczynek dobry dla małych i dużych i nie tylko dziewczynek) – można je kupić KLIK lub szukać w empiku

Może to być nowa sukienka w okazyjnej cenie bo w H&M promocja 20% i warto skorzystać, albo spódnica wypatrzona na Instagramie piękna wyjątkowa lniana..lub kawałek materiału z którego sami coś sobie uszyjemy. Choć u mnie maszyna ostatnio stoi i nie mam czasu do niej usiąść a tyle rzeczy do uszycia i materiały poskładane grzecznie czekają w kredensie na swoją kolej…

A może plany na święta i wakacje?, wspólny wyjazd rodzinny?  bo tak dawno nigdzie nie byliśmy razem. U nas tych wyjazdów nie ma wiele, wiadomo kasa , czas itp. Ale w tym roku planujemy święta spędzić poza domem, też rodzinnie ale trochę w Toruniu a trochę w Norwegii. 🙂

Jesienne dni czasami odbierają siłę, ale to od nas zależy czy się poddamy kiepskiego nastrojowi czy jednak znajdziemy dość sił, i ochoty żeby uszczęśliwić siebie i innych. Gdy wszystko układa się nie tak i w domu i w pracy, czasami przyda się kieliszek wina, albo buty biegowe i samotne pobieganie żeby wyciszyć się i zrelaksować.

Można się zrelaksować na spacerze, ostatnie dni to piękna aura słońce, liście jesienne na drzewach, prawdziwa złota jesień. Oby jak najdłużej było tak. Bo uwielbiam, od razu energia inna gdy takie piękne słońce za oknem.

Można też umówić się na sesję zdjęciową, tak właśnie zrobiłam i za jakiś czas jadę z dziećmi na zdjęcia..Będą mam nadzieję wyjątkowe i pogoda dopisze.

Można się spotkać z przyjaciółką i spędzić z nią czas..porozmawiać, pośmiać się, pobyć razem. Bo kto jak nie przyjaciel poprawi nam nastrój, wysłucha i po prostu będzie z nami.

Można potańczyć nawet tak o wieczorem z mężem w salonie, jeśli oczywiście mąż będzie chciał i nie stwierdzi że nam odbiło. Muszę spróbować …bo brzmi to nieźle

Można wybrać się na długi spacer, pozbierać liście , kasztany, a może zaliczyć kąpiel w jeziorze jako wstęp do morsowania (ja cały czas nie mogę się przełamać ale znam osoby które to robią i sobie chwalą, że jest mega fajnym przeżyciem poza tym dodaje energii i zdrowia.)

Można też ugotować coś dobrego, dla całej rodziny, albo tylko dla siebie.

Poniżej kilka inspiracji blogowych..

Ja czasami gotuję i przeglądam witryny i blogi- lubię przepisy z kuchnia w formieKLIK. 

Promują oni grupę kuchnia zero waste po polsku.

farmto-table-48-540x304

Ostatnio odkryty np przepis na pastę z pieczonej papryki z tymiankiem – polecam pycha – Przepis TUTAJ

Duże fajnych inspiracji wegetariańskich ale nie tylko mięsożercy też coś tam znajdą to też : OKOLICE PALNIKA,

cropped-Okolice

Chili , czosnek i oliwa – KLIK

Chilli_kolor 200

Przepisy Agaty- KLIK

10489954_821825617850787_8356540731671564368_n

I wiele wiele innych, nie wiem jak Was ale mnie gotowanie odstresowuje, jedyny minus że mam na nie mało czasu, bo jak zaczęła się szkoła, praca to dni mijają nie wiadomo kiedy.

No więc jeśli macie chwilowo gorsze dni koniecznie wymyślcie coś żeby to zmienić, mam nadzieję że moje podpowiedzi pomogą. Uściski

A poniżej nasze kadry…

IMG_0966_SMALL

IMG_0964_SMALLIMG_0962_SMALLIMG_0974_SMALLIMG_0986_SMALLIMG_0993_SMALLIMG_0992_SMALLIMG_0997_smallIMG_1055_SMALL

IMG_1008_SMALL

IMG_1010_SMALL

IMG_1025_SMALL

IMG_1032_SMALL

IMG_1058_SMALL

IMG_1070_do fb_SMALL

Ściskamy Was ciepło i trzymajcie się zdrowo w te jesienne dni 🙂

 

 

Inspiracje wegetariańskie

Obiecałam Wam ostatnio na fanpage na FB że podam Wam trochę przepisów inspiracji wegetariańskich, które ostatnio powstały w mojej kuchni.

Pierwszą rzecz spróbowałam u koleżanki i postanowiłam zrobić sama. Przepis pochodzi z książki Dominiki Wójcik Warzywo- 100 sposobów na jarzynę- jest to pasztet z soczewicy, kaszy jaglanej i marchewki.

Potrzebujemy:

1 szklankę czerwonej lub żółtej soczewicy (ja wzięłam czerwoną)- może też być brązowa, zielona
2 szklanki wody
2 liście laurowe
4 marchewki
4 łyżki oleju
1 duża cebula
2 ząbki czosnku
1 łyżka harissy (ja wykorzystałam wędzoną paprykę, kumin)
1 łyżka przecieru pomidorowego
1 łyżeczka ziaren kolendry
1/2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
4 łyżki masła orzechowego (ja wzięłam słonego robionych z samych orzechów)
2 łyżki mielonego siemienia lnianego

Rozgrzać piekarnik do 180 stopni, soczewicę wypłukać, zalać wodą, dodać liście laurowe i 1/2 łyżeczki soli i zagotować, Gotować na średnim ogniu 20-30 minut. Wyjąć liście laurowe. Marchewki obrać i zetrzeć. Na zimny olej wrzucić pokrojoną w kostkę cebulę i starty czosnek, posypać solą, podgrzać na wolnym ogniu. Smażyć powoli około 10 minut, Dodać harissę i smażyć 5 minut.  (ja dałam 1/2 łyżeczki wędzonej papryki i kumin) . Zetrzeć kolendrę ziarnka w moździerzu dodać do cebuli smażyć 2 minuty. Dodać marchewki, przecier pomidorowy , dusić około 5-10 minut. Soczewicę zmiksować blenderem z siemieniem lnianym, kaszą, masłem orzechowym  (ja użyłam thermomix 10 s obroty 5). Masę wymieszać z duszonymi warzywami doprawić do smaku solą, przelać do nasmarowanej olejem i posypanej tartą bułką blaszki, piec 40-45 minut. Od razu wyjąć z piekarnika i wystudzić. Przed podaniem schłodzić w lodówce.

Pyszny:-) jadłam go z rzodkiewkami , pomidorem malinowym i ciemnym pieczywem, a czasami po prostu sam:-)

IMG_0891_small

 

IMG_0959_small

Kolejny przepis to zapiekanka z kalafiora i kaszy jaglanej

Potrzebujemy:

1 ładny kalafior
1 szklanka kaszy jaglanej
cebula
1/2 pora
pomidory malinowe – 1-2 sztuki
szczypta curry, papryki wędzonej, kurkumy, pieprz, sól, bazylii i ziół jakich lubicie:-)

kalafior podgotować około 8-10 minut w wodzie odrobiną soli i cukru. Podzielić na różyczki, na patelni podsmażyć na odrobinie oleju cebulę pokrojoną w kostkę i por pokrojony w krążki. Dodać kalafior , ugotowaną kaszę jaglaną, pomidory pokrojone w kostkę i obrane ze skórki (sparzyć wrzątkiem i skórka sama schodzi ) – można też dodać przecier pomidorowy, przyprawić i chwilę podusić pod przykryciem (około 5 minut) i gotowe .

Z innych inspiracji polecam mieć w domu zawsze buraki, cukinię, pieczarki, szpinak i można z nich wyczarować szybkie łatwe dania wegetariańskie.

Buraki dodaję do kasz np gryczanej, ale też mieszanek sałat, do tego pomidor, oliwki, albo ser kozi, olej lniany, ostropest, inne zioła, sok z cytryny i mamy pyszne danie.

Pieczarki z cukinią można podsmażyć razem z pomidorami, przyprawić i mamy pyszne leczo, jak ktoś chce można dodać jakąś kaszę albo makaron razowy

Szpinak wystarczy poddusić z odrobiną oliwy z oliwek i czosnkiem na patelni potem dodać ser np fetę albo mozarellę , można też pomidora , dodać makaron ugotowany wcześniej i danie gotowe.

Ogólnie im prościej tym łatwiej i przepisów wegetariańskich jest mnóstwo, ja lubię książkę właśnie Dominiki, oprócz tego też Jadłonomię, Qmam kaszę, pysznie bez glutenu, vegenerat biegowy i inne z których czerpie inspiracje 🙂

IMG_0897_SMALL

Poniżej trochę zdjęć kuchenno jedzeniowych 🙂

Na zdjęciach ptysie robione z przepisu z thermomixu które mój Kuba sam robił.

I torcik na naszym biszkopcie z kremem z bitej śmietany i mascarpone z owocami. Biszkopt bez cukru z ksylitolem.

I chlebek z mieszanki ziaren i naleśniki malutkie z syropem z agawy i owocami.

IMG_0899_SMALLIMG_0901_SMALL

IMG_0892_smallIMG_0896_smallIMG_0903_smallIMG_0887_smallIMG_0880_smallIMG_0883_small

No i zdjęcia które robiła moja Tosia chodząc z aparatem po ogrodzie babci ja jestem zachwycona ❤

IMG_0944_smallIMG_0941smallIMG_0939_smallIMG_0930_smallIMG_0929_small

 

 

 

Święta , święta i po świętach i nowy rok..jaki będzie zobaczymy..

Święta minęły, pewnie gdyby nie moje dzieci wielu rzeczy nie chciałoby mi się tak zorganizować, zaplanować, domu ustroić, prezentów pakować, ale dzięki tym małym (choć w sumie już nie takim małym) dzieciom moim kochanym  nockę zawaliłam żeby prezenty im zapakować, już w październiku prezentów szukałam, starałam się tym razem wspólnie z nimi uczestniczyć w tworzeniu listów do Mikołaja żeby wiedzieć o czym marzą, na szczęście mam kochane dzieci i mój budżet był wstanie sprostać ich marzeniom, chłopiec chciał książki, książki i kulki magnetyczne , dziewczynka też książkę, zestaw do rysowania spiral, papugę (ale zamieniliśmy ją na lalkę nauczycielkę Natalię która mówi i śpiewa po polsku i angielsku) i szachy i warcaby.

Oprócz tego pod choinką też czekały na nich gry w domu i u dziadków – Mastermind and Who I am.

Obie super i w święta graliśmy zaśmiewając się zwłaszcza przy Zgadnij kim jestem, w którą grały dzieci, ja i nawet dziadek. Było prześmiesznie:-)

Szkoda że pogody zabrakło zimowej, świątecznej, a zamiast tego za oknem deszcz i plucha, ale jeden dzień się udało, że pogoda była fajna i pojechaliśmy do miasta oglądać żłobek w kościele Franciszkanów, przejść się po Starym rynku i wypić kawę w McDonaldzie bo wszystko ze względu na święta było pozamykane.

Na stole gościło u nas wiele potraw, z moich dziecięcych lat były niektóre inne np karp po żydowsku w szarym sosie, w tym roku za to była ryba zapiekana w czosnku i maśle, ryba po grecku, kapusta (bigos świąteczny) w wersji vege wg przepisu Vegenerata Biegowego – pyszna ! przepis TUTAJ

Były też śledzie po chłopsku, i wersja z czarnuszką, i zapiekane w occie..i ryba dorsz pieczona, i karp (chociaż to tylko teściowa lubi jeść bo nikt inny nie lubi takiej). I zupa barszcz robiony na własnym zakwasie z uszkami.

Z ciast mieliśmy sernik tradycyjny bez żadnych dodatków tylko ser , jajka itp. W stylu jak TUTAJ Było też ciasto marchewkowe z orzechami, cynamonem – też pyszne 🙂 No i oczywiście wspólnie pieczone z dziećmi i dekorowane na bazie roślinnych barwników (można kupić tutaj w przyprawa.pl polecamy!)

Trochę przez to, że nie były to w pełni święta rodzinne (całej rodziny) z różnych powodów , nastrój miałam taki sobie, ale dzięki dzieciom wyszło naprawdę świątecznie i magicznie, bo jednak patrzenie na święta przez pryzmat oczu dzieci wszystko zmienia, ich emocje, radość, szczęście całym sobą, są nie do podrobienia, my dorośli już tak nie umiemy, a szkoda…

Poniżej trochę naszych kadrów 🙂 ❤

Na wielu zdjęciach chłopca brak bo pozowanie to obciach 😉

IMG_0445_dopostu_SMALLIMG_0447_do postu_SMALLIMG_0448_do postu_SMALLIMG_0449_do postu_smallIMG_0455_do postu_smallIMG_0457_do postu_smallIMG_0458_smallIMG_0459_do postu_smallIMG_0461_SMALLIMG_0462_do postu_smallIMG_0463_smallIMG_0464_do postu_smallIMG_0467_do postu_smallIMG_0468_do postu_small

IMG_0477_SMALL

IMG_0489_do postu_smallIMG_0494_do postu_smallIMG_0496_do postu_smallIMG_0499_do postu_smallIMG_0507_do postu_smallIMG_0525_do postu_smallIMG_0547_do postu_smallIMG_0550_do postu_smallIMG_0564_do postu_smallIMG_0567_do postu_smallIMG_0578_do postu_smallIMG_1045_SMALL

A co na zdjęciach moja i Tosi cudna sukienka zielona od miszkomaszko dostępne wkrótce:-)

co jeszcze fajna mega big torba od ushmama ale następną chyba uszyję sama bo ich ceny ufff

wianek ten i inne od róbotka ręczna i wspaniała Paulina która tworzy cuda 🙂 Można ją znaleźć na Instagramie – KLIK

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku dla Was, pamiętajcie że pomimo codziennego biegu trzeba myśleć też o sobie, może to trochę egoistyczne , ale dla zdrowia psychicznego własnego, rodziny, dzieci, otoczenia , naprawdę warto

Ja zaczęłam detoks noworoczny:-) dieta itp. Poza tym wracam do treningów, basen jest ciągle (na szczęście) , no i treningi z trenerem od piątku znów 🙂 Uściski miło że niektórzy tu wpadają. Jeszcze milej jak zostawicie po sobie znak i będę wiedziała że nas czytacie

Co wkrótce…

Co czytamy.zarówno matka jak i dzieci

jak mieć magiczną wodę w domu

jak oznaczyć dzieciom różne ich rzeczy

jak uszyć spodnie dresowe ze ściągaczami:-)

 

 

 

 

 

 

 

Zupa Ramen i inne pyszności

Jakiś czas temu zobaczyłam w Internecie że przewija się temat zupy Ramen. Zaczęłam o niej czytać, że jest to tak zwana japońska zupa mocy, że są jej różne wersje mięsne i wegetariańskie. Ponieważ nie jem mięsa znalazłam przepis w wersji z książki Wegan Nerd – trochę ją zmodyfikowałam i powstała nasza własna. Mi smakowała bardzo, dzieciom mniej bo trochę smaki anyżu i imbiru w niej im nie odpowiadały.

Żeby zrobić zupę ramen potrzebujemy w naszej wersji:

marchew- 2-3 sztuki, por, seler naciowy, 2 pietruszki, cebulę w skórce opaloną nad ogniem lub upieczoną w piekarniku, seler i pietruszkę zielone części, czosnek (2 ząbki), imbir, anyż, 3 ziela angielskie, kilka pieczarek i kilka suszonych grzybów, ciemny sos sojowy (2 łyżki), 1/4 główki białej kapusty, 4 liście laurowe, sól, 3 litry wody.

Plus po ugotowaniu rzodkiewki, tofu lub gotowane jajka, świeży szpinak, pietruszka świeża i może być kukurydza
Wszystkie składniki oprócz tego co po ugotowaniu obieramy kroimy na mniejsze części zalewamy wodą i gotujemy na wolnym ogniu. W oryginalnym przepisie jest aż 8 h, ja gotowałam około 4-4.5 h na małym ogniu. Wyjmujemy przyprawy, dodajemy makaron (może być japoński, albo ryżowy , albo inny jaki lubicie), pokrojoną rzodkiewkę i liście świeżego szpinaku, podsmażone tofu lub ugotowane jajka, pietruszkę i gotowe 🙂

IMG_20170829_140717_do postu_small

IMG_20170829_135731_do postu_small

21151514_843014055876751_7216263878020563511_n_do postu_SMALL21192152_842404425937714_1743880552730710095_n_do postu_small

Zupa w lodówce może stać kilka dni, możecie też wywar zamrozić i mieć na zaś 🙂

Z innych pysznych rzeczy jemy ostatnio bułeczki z jabłkami albo powidłami śliwkowymi. Przepis dostałam od mojej koleżanki. W przepisie bazujemy na przepisie na ciasto drożdżowe z White Plate (jeśli chcecie można dodać mleko roślinne)- KLIK.

A nadzienie albo podsmażamy pokrojone jabłka z odrobiną cukru trzcinowego, cynamonem, wodą, masłem aż zmiękną i nadzienie gotowe. Albo też wkładamy powidła śliwkowe własnej roboty (w ostateczności mogą też być kupne),  których a propos musimy dorobić lada dzień bo śliwki jeszcze są.

Pieczemy też pyszny chleb orkiszowy bazując na przepisie z Thermomixa- jest przepyszny !- PRZEPIS TUTAJ

IMG_9859_do postu_smallIMG_9858_do postu_smallIMG_9856_do postu_small21192424_844147772430046_6307236422894442626_n_do postu_smallgotowanie ramen chleb itp_wrzesień 20171_do postu_smallfcveb

Jeśli nie macie pomysłu na szybki i pyszny obiad polecamy placki ziemniaczane, moje dzieci się zajadają, podobnie jak naleśnikami 🙂

IMG_20170830_134413_SMALLIMG_9867_do postu_small

Teraz co prawda zaczęła się szkoła, i obiady będą częściowo jadać w szkole, ale też będę im robić inne pyszności w domu.

U nas ważny okres dziewczynka poszła do 1 klasy i jest bardzo tym faktem podekscytowana. Chłopiec z kolei już 4 klasa więc też zmiana. Więc zobaczymy jak to będzie, trzymam za nich mocno kciuki i wierzę że wspaniale sobie dadzą radę.

Miniony tydzień upłynął nam pod hasłem remontów w szkole chłopca, teraz odpoczywam, ładuję akumulatory przed nadchodzącym nowym semestrem, musze przygotować się do zajęć, i od przyszłego tygodnia ruszam z pracą.

IMG_9863_do postu_smalldavgotowanie ramen chleb itp_wrzesień 2017_do postu_smalldavfcveb

Tych co nas jeszcze czytają czasami pozdrawiamy ciepło i ściskamy 🙂 :-*

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Książki książki

Od kiedy pamiętam zawsze w moim domu było dużo książek, czytała moja babcia, mama..Dlatego też mnóstwo książek które mogłam mam teraz z sobą w domu, żałuję tylko że część z nich została wcześniej podczas porządków wydana przez dziadka, rodziców do … Czytaj dalej

Dynia w roli głównej i wielka prośba do Was!

Już chyba nikt mnie tutaj nie czyta, przynajmniej liczba komentarzy o tym świadczy.

Ale dla tych którzy może zaglądają dziś pyszne ciasto dyniowe z orzechami.

Przepis dostałam od koleżanki

składniki (na formę 23×23 cm)
– 700-800 g obranej dyni
– 160 g cukru ( ja dałam brązowy, może być też biały)
– 2 czubate łyżki miodu
– 100 ml kwaśnej śmietany lub jogurtu (ja dałam jogurt)
–  4 jajka
– 180 g mąki kukurydzianej (lub pszennej jeśli wolicie)
– 2 łyżki esencji waniliowej (domowej na spirytusie lub środek laski wanilii)
– 2 pomarańcze
– 60 g masła
– 3-4 łyżki posiekanych orzechów włoskich
– ew. dwie łyżki posiekanych migdałów bez skórki
Dynię pokroić w kostkę, przełożyć do garnka, zetrzeć skórkę z jednej pomarańczy, dodać wyciśnięty z niej sok. Dusić po d przykryciem do miękkości, zdjąć pokrywkę i odparować, następnie lekko przestudzić. Do ciepłej dodać masło i wanilię, zmiksować blenderem na mus. Jajka ubić na pienistą masę. Wcisnąć do musu sok z drugiej pomarańczy. Miksując, dodawać też kolejno cukier, miód, śmietanę, ubite jajka i mąkę. Piekarnik ustawić na 180 st. Formę wyłożyć folią aluminiową. Włożyć ciasto do nagrzanego pieca na ok. 40 50 minut. Gdyby zbyt mocno się rumieniło – przykryć folią aluminiową. Po przestudzeniu w uchylonym piekarniku wstawić ciasto na kilka godzin do lodówki. Można posypać cukrem pudrem, albo udekorować kropką gorzkiej czekolady.
Ciasto nie wyrasta bardzo, tak jak te tradycyjne z mąką, ma zwartą, podobną do sernika strukturę i mniej więcej zostaje takiej wysokości jak po nalaniu do formy, tak ma być:)
IMG_7972_small IMG_7973_small IMG_7974_small 20151108_091333_do postu_small
A co poza tym..Jak jest pogoda jest spacer, rower, choć ostatnio mnie leń jakiś ogarnął i nic mi się nie chce.
Wiele więcej rzeczy chciałabym zrobić, a nie robię, wiele zaległości też czeka. A ostatnio to nawet zamiast imię Wojtek uszyłam Michał i wysłałam..masakra. Mam nadzieję że to chwilowe i wszystko wróci do normy łącznie z energią i zapałem.
I nadrobię wszystkie zaległości w pracy/ w domu/ w szyciu itp itd..bo aż sama na siebie jestem zła że tyle się tego uzbierało…wrrrr
Póki co uszyłam niedawno poduchę i tunikę dla siebie zieloną. Ale nawet nie będe Wam wymieniać ile mam jeszcze innych zaległości.
20151106_091658_do postu_small 20151106_091652_do postu_small 20151106_113135_do postu_small 20151106_130712_do postu_small 20151106_122152_do postu_small 20151108_102132_do postu_small 20151108_152937_do postu_small
Pamiętacie zeszły rok i zbiórkę darów od Was na kiermasz organizowany w szkole chłopca?
 W tym roku mam podobną wielką prośbę. 5 grudnia znów będzie kiermasz świąteczny w szkole mojego chłopca, na którym będzie sprzedawane różne rękodzieło. Zbiórka pieniędzy idzie na super cel wybudowanie dzieciom placu zabaw bo póki co mają go w stanie opłakanym. Dlatego gdybyście mogli pomóc, coś uszyć i wysłać mi do końca listopada byłabym bardzo bardzo wdzięczna ! Jakby co piszcie w komentarzach i do mnie na maila.
Mam nadzieję że podobnie jak w zeszłym roku pomożecie !
Uściski !!!!

Czas leci..zamykamy lato w słoiki

Czas leci, dzień mija za dniem nie wiadomo kiedy.

Zaczęła się szkoła, chłopiec już w drugiej klasie, a jeszcze niedawno pamiętam jego pierwszy dzień w przedszkolu, pamiętam jak  z nim chodziłam nocami bo kolki miał, jak spacerowałam po parku z wózkiem, a już za dwa dni ten mój mały chłopiec skończy 8 lat (na urodziny od taty i chrzestnego dostanie wędkę, a ode mnie wymarzony szwajcarski scyzoryk, oczywiście party urodzinowe w planach, ale pewnie w II połowie września dopiero)

A za trochę ponad miesiąc dziewczynka będzie miała 5 lat.

Ostatnio zaczynam odczuwać niedosyt, trochę żal, że ten czas tak szybko leci, że w pędzie, pośpiechu bardzo często nie ma sił, ochoty, żeby różnymi wspaniałymi momentami delektować się, cieszyć.

Są momenty które po prostu przegapiamy, czasami wracają, ale czasami nie. I zegar jakoś tak szybko tyka, budzik rano dzwoni, za chwilę już zachodzi słońce i tak dniem za dniem…

U nas wrzesień na razie dla mnie trochę luźniejszy, pracuję głównie w domu, bo dopiero od końca września zaczynają się zajęcia ze studentami, wykłady, ćwiczenia itp.

Póki co mam czas żeby zamknąć lato w słoiki, przeciery, dżemy robić, szyć literki, girlandy, zmieniać ciągle pokój dziewczynki. Zawożę dzieci do szkoły, przedszkola, jeździmy na basen, do biblioteki..Musimy wrócić do naszych kreatywnych prac bo ostatnio trochę ich za mało, ale nadrobimy, zwłaszcza że bierzemy udział w 3 edycji Dziecka na warsztat.

A i wczoraj piekliśmy pierniki z dziećmi bo mnie namówiły i żyć nie dały, święta jeszcze daleko, ale co tam pierniki można jeść:-)

20150826_170737_do postu_small 20150831_083020_do postu_small 20150831_083056_do postu_small 20150831_083207_do postu_small 20150902_224208_do postu_small 20150902_224342_do postu_small

20150905_191552_do postu_small 20150906_202638_do postu_small 20150906_202649_do postu_small IMG_7442_do postu_small IMG_7443_do postu_small  20150906_153446_do postu_small IMG_7437_do postu_small IMG_7423_do postu_small IMG_7429_do postu_small IMG_7434_do postu_small 20150907_183641_do postu_small

Na zdjęciach powyżej naklejki na słoiki super pomysł z Ikei

Piórnik arbuzowy, torba dla Kuby, literki i girlanda moja praca, uszyta pod metką myhomeandheart

piękne guziki kotkowe i inne z dawanda od SweetCraft

A jeśli chodzi o słoiki to robiłam przecier pomidorowy z podłużnych pomidorów wg przepisu z Kwestii smaku KLIK i konfiturę truskawkową wzorując się na przepisie TUTAJ

Słoiki myłam i wyparzałam w nagrzanym piekarniku do 140 stopni.

W kolejnym poście pokażę Wam pokój dziewczynki po zmianach i jak wygląda sala w szkole chłopca w którą włożyłam mnóstwo serca, pomogłam szlifować krzesła, olejować, malować itp itd..

Ściskamy Was ciepło bo lato tak nagle odeszło i już czuć jesień w powietrzu. Najważniejsze żeby było słońce ❤

Dziękuję że jeszcze wpadacie do nas czasami

Przepisy wegańskie, nysa , syrenka i takie tam

Ostatnio trochę eksperymentowałam z przepisami wegańskimi. Trochę mnie do tego natchnęły książki, które jakiś czas temu zamówiłam na przykład Kipi Kasza autorstwa Pawła Łukasika i Grzegorza Targosza z mnóstwem ciekawych pomysłów na różne dania z kasz na słono, na słodko, kreatywnie. Do tego piękne zdjęcia..

U nas powstała tarta z kaszą manną, kalafiorem, cukinią, koperkiem.

Mhmm pyszna, choć moje dzieci marudziły że za dużo zielonego w środku. Więc może na przysżłość koperku mniej dam..:-)

Przepis macie na jednym z poniższych zdjęć z książki.

20150615_104320_do postu_SMALL 20150615_105112_do postu_small 20150615_105929_do postu_small

20150615_105940_small

20150615_111035_do postu_small 20150615_114732_small 20150615_121900_do postu_small

20150615_122835_do postu_small

Jako idealny dodatek do chleba zwłaszcza ciemnego można sobie zrobić pastę z pieczonej papryki i słonecznika. w minioną sobotę byliśmy z Kubą na urodzinach jego kolegi gdzie między innymi był na stole chleb z różnymi pastami własnej roboty. Między innymi z papryki.

Dlatego w poniedziałek sama taką zrobiłam. 3 papryki upiekłam w piekarniku 180 stopni około 25-30 minut. Potem zawinęłam w folię aluminiową i po około 15 minutach obrałam ze skórki i wyjęłam nasiona.

Słonecznik (około jedna czubata szklanka) zamoczony w wodzie leżał sobie około 3 h. Następnie papryka i słonecznik zmiksować razem na jednolitą masę. Doprawić 2 łyżkami oliwy, chili, solą morską, pieprzem ziołowym. I pyszna pasta na chleb gotowa. W lodówce może stać około 3 dni, Jeśli chcecie żeby była na dłużej po prostu zawekować.

20150615_174118_do postu_small 20150615_191842_do postu_small 20150615_191848_do postu_small 20150615_191851_do postu_small

No i jeszcze jeden przepis na pyszną zupę zieloną – z ciecierzycy i zielonego groszku.

Bazowałam na przepisie znalezionym tutaj na blogu raspberries and cream KLIK– oprócz ziemniaków dodałam jeszcze jednego batata i zupy nie miksowałam i na koniec dodałam trochę parmezanu startego doprawiając czosnkiem z pietruszką.

20150616_152752_do postu_small 20150616_162040_do postu_small 20150616_165330_small

To tak kulinarnie u nas w tym poście.

Pokażę Wam też super Nysę i Syrenę która do nas przyleciała. Wyszukałam je na allegro w autach modelach starych z PRL. Są teraz u chłopca w pokoju.

Oprócz tego w ramach ćwiczenia cierpliwości układaliśmy kulodromy i domino. Powiem Wam że nie ma nic lepszego na naukę cierpliwości jak układanie domina- myślałam że wyjdę z siebie jak po raz kolejny mi się przewaliło. Ale udało się 🙂

20150615_182136_do postu_small 20150615_182800_small 20150615_182311_do postu_small 20150615_182752Z_do postu_small

20150615_184606_do postu_small 20150615_184556_do postu_small 20150615_184611_do postu_small

I na koniec kilka zdjęć naszych jeszcze. Kolekcja magnesów na lodówkę

Moje ulubione dżinsy ze ściągaczami

Espadryle które kupiłam od Gosi przez Instagram

I moja mała śmieszka kochana w warkoczach uplecionych przez ciocię z przedszkola (w życiu bym nie wpadła że z jej włosków można zrobić taką boską fryzurę więc w wakacje szkolę się pleść warkocze 🙂

20150615_121933_do postu_small 20150616_162116_do postu_small 20150616_162123_do postu_small

20150615_165220_do postu_small 20150615_193155_do postu_small 20150615_193150_do postu_small 20150615_165404(0)_do postu_small

Tosia w ciągle jeszcze dobrej spódniczce Kids on the moon stwierdziła mama wiem że umiesz uszyj mi pięć takich samych.:-) I jeszcze mi uszyj spodenki od dresu i bluzę. I lalkę. Więc roboty mam co nie miara 😉

Ściskamy Was !

Jak Wasze letnie zaprawy, ja na razie dopiero mrożę truskawki a dżemy będę robić w piątek.

Niestety jesteśmy ograniczeni pojemnością szafek w domu i nie mogę zbyt poszaleć z zaprawami..

Jednego dnia tak drugiego inaczej

Jednego dnia ulice śniegiem przysypane i piękne słońce na niebie

Następnego plucha, chlapa i po śniegu pozostaje tylko wspomnienie

Jednego wszyscy pełni sił, energii ochoczo wstają, dzieci w szkole, przedszkolu

Następnego kaszel, gorączka i w domu zostajemy

A taka  byłam dumna że pomimo epidemii wkoło, moje dzieci zdrowe i nic im nie jest

Niestety również nas dopadło, więc zapowiada się najbliższy tydzień w domu.

Potem ferie. Zobaczymy co podziałamy, zależy od zdrowia, pogody..

Wyjazd z góry planujemy w marcu, tłumy mniejsze, ceny niższe…

A teraz nie ma tego złego.

Śpimy dłużej

Pieczemy, gotujemy, zajadamy się smakołykami przez mamę upichconymi, rysujemy, wycinamy, wyklejamy, malujemy, różne rzeczy tworzymy.

A i w domu posprzątane, poprasowane, na wszystko mamy czas.

Mam tylko nadzieję, że syropy, inhalacje, maści pomogą i że nie będą nam potrzebne antybiotyki..

Bo nie lubię i gdy można staram się przed nimi bronić. Dziewczynka chyba nie miała nigdy w życiu, chłopiec raz albo dwa..

Już naprawdę czekamy na wiosnę, lato, ciepło z utęsknieniem. Na zieloną trawę, drzewa kwitnące za oknem, na zapach bzu i konwalii, na soczyste truskawki, na wianki plecone na łące, na dni gdy więcej czasu na dworze spędzamy, spacery spokojne, bez zimna wchodzącego za kołnierz..

Mam nadzieję że już niedługo bo wirusy wszystkie chcemy przegnać precz.

No i wiosną wiele spraw zaplanowanych, wiele zmian, potem kolejnych planów.. Więc czekamy ❤

20150205_162538 do postu1_small

20150205_162707 do postu1_small

IMG_5299 do postu1_small

20150205_162548 do postu1_smalldomowo z dziećmi_10.02_small

A jak gotowanie to może coś zdrowego jak pudding z kaszy jaglanej z truskawkami. Przepis zmodyfikowany z kilku znalezionych. Kasza jaglana ugotowana w mleku, wymiksowana z truskawkami, migdałami, ziarnami słonecznika. Podawana z sosem truskawkowym, słonecznikiem, jogurtem greckim, pycha!

domowo z dziećmi_10.021_small

A na obiad dla dzieci naleśniki jabłkowe. Pomimo choroby jadły aż im się uszy trzęsły.

Naleśniki zmiksowane z jabłkami, smażone na oleju kokosowym. Jedzone z brązowym cukrem, marmoladą truskawkową lub syropem klonowym.

domowo z dziećmi_10.022 do postu_small

IMG_20150210_143221 do postu_small

Powstała też zwykła domowa, klasyczna jaką moja babcia robiła sałatka jarzynowa.

IMG_5297 do postu_small

IMG_5335 do postu_small

Oczywiście w wolnych chwilach szyję. Energii ostatnio miałam sporo. Powstała pościel, tutu, pufa, pojemniki różne..Planów jeszcze wiele. Między innymi w marcu kolejne warsztaty szyciowe przeze mnie prowadzone.

Na zdjęciach poniżej pojemnik uszyty dla chłopca na jego lego i inne skarby. I pufa prezent dla pewnej małej 3 latki. Będą powstawać kolejne bo zamówiłam mnóstwo granulatu do wypełnienia i teraz trzeba go wykorzystać 🙂

20150206_094734 do postu1_smallIMG_5281 do fb

IMG_5279 do fb

IMG_5280 do fbIMG_5284_do fb

IMG_5285 do fb

IMG_5292 do fbMam nadzieję że u Was zdrowiej niż u nas

Za każde odwiedziny na blogu dziękuję i komentarz Wasz zostawiony, który wiele radości mi sprawia.

Czasami wpadam po uszy

Uwielbiam książki, piękne ilustracje, czytać je , przeglądać, delektować się, kartkować, na półce układać

Oczywiście poza wszelaką literaturą mniej lub bardziej kobiecą , kocham i kolekcjonuje różne książki kucharskie

Zachwycam się ich zdjęciami, formą wydania. A od czasu do czasu siadam przeglądam książki,gazety, blogi i jak zacznę gotować i pitrasić to nie mogę skończyć.

Książek kucharskich mam dużo i ciągle gdy jakąś piękną wypatrzę, która mnie zachwyci kupuję. Są też gazety takie jak Kukbuk, czy blogi kulinarne..

IMG_5129 do postu_small

IMG_5180 do postu_small

IMG_5184 do postu_small

Wiem wiem to taka kolejna pasja..która przychodzi sezonowo, tak samo jak inne szycie, malowanie, zmiany w domu..

W ciągu kilku ostatnich dni powstały pyzy własnej roboty, pyszny gulasz w komplecie z nimi, pączki nadziewane dżemem, zupa Bozpaszi, sałatka z serem i pieczonymi burakami.

Pyzy zrobione na bazie przepisu znalezionego TUTAJ

Wyszły super, część zamroziłam i powiem Wam że do tej pory jakoś nie miałam odwagi ich robić, a teraz jak tylko będę miała czas będę robić sama i gotowych nie kupować. Bo różnica w smaku niebo a ziemia. A naprawdę mega proste.

Tylko nerwicy się nabawiłam bo nie miałam pojęcia że drożdże tak szybko z garnka wychodzą i potem musiałam pół blatu szorować 🙂IMG_5176 do postu_small

IMG_5177 do postu_small

A do nich zrobiłam pewną modyfikację gulaszu z Kukbuka który zwał się Kociołek dla Krasnoludów. Urocza nazwa prawda? .

U mnie nie było mieszanek różnych mięs tylko mięso z szynki i do tego kiełbasa wiejska podwędzana.  I robiłam bez kminku i bez papryki żeby dzieci z chęcią jadły 🙂

IMG_5128 do postu_small

IMG_5127 do postu_small

IMG_5132 do postu_small

A ponieważ w związku z moją wątrobą jedzenie buraków mile widziane dlatego powstała sałatka z burakami. Przepis z książki Pysznie bez glutenu.

Modyfikacja taka, że zamiast suszonych pomidorów dałam normalne, i słonecznik i oliwki tylko sobie dałam żeby mój małżonek zjadł.

IMG_5125 do postu_small IMG_5126 do postu_small IMG_5133 do postu_small

A dziś ugotowała się zupa Bozpaszi. W oryginale była z jagnięciną ale u nas  własnoręcznie mielone z indyka.

Przepis również z Kukbuka

Składniki:

2 duże cebule, 3 ząbki czosnku, łyżeczka kurkumy, łyżeczka kolendry z pieprzem, łyżeczka płatków suszonej papryki, odrobina chili, 2 l bulionu, 2 woreczki ryżu ugotowanego, kasza perłowa 200 g, mięso mielone z indyka ok 3/4 kg, sól, pieprz, puszka krojonych pomidorów plus 3 duże pomidory świeże, jogurt grecki, świeża kolendra

Cebulę drobno pokroić, czosnek wycisnąć wymieszać z kurkumą, kolendrą z pieprzem, płatkami papryki, chili, podsmażyć na oliwie na patelni. dodać 2 litry bulionu, puszkę pomidorów i pomidory obrane ze skórki pokrojone w kostkę, wsypać kaszę perłową. gotować na małym ogniu.

Mięso mielone wymieszać w misce z ugotowanym ryżem, przyprawić solą, pieprzem, dodać 1 jajko, odrobinę tartej bułki, zagnieść i formować klopsiki. ( U nas część była mała do zupy, reszta trochę większa smażona na patelni. )

Klopsiki małe wrzucać do zupy i gotować ok 30 min aż wszystko zmięknie. Podawać z jogurtem greckim i świeżą kolendrą !. Mniam ❤

IMG_5185 do postu_small

IMG_5188 do postu_small

IMG_5189 do postu_small

IMG_5193 do postu_small

I na koniec jeszcze pączki na deser. Bomba kaloryczna, ale chyba zawsze lepiej własnej roboty niż kupne 🙂

Przepis z książki White Plate. Takiego jak tutaj . U nas powstały z konfiturą truskawkową i powidłami. I cukrem pudrem. I  dżem częściowo przed pieczeniem a częściowo nadziewałam po.

Niestety nie mogę ich za bardzo jeść bo smażone w tłuszczu.

Ale dzieci uwielbiają i mąż też chociaż mówi że go pasę 😉 No i rozdam wśród rodziny itp.

IMG_5197 do postu_small IMG_5199 do postu_small

I jak zgłodnieliście pewnie?  Tak u nas na blogu kulinarnie dzisiaj z różnymi inspiracjami.

A poza gotowaniem dużo dużo czytam, Ostatnio pochłonęłam w trzy dni Alice Munro – Przyjaciółka z młodości i Leri Nelsen Spielman – Lista marzeń.

Każda z nich inna, wyjątkowa, taka że chce się skończyć, przeczytać do ostatniej strony, odłożyć i pewnie za jakiś czas wrócić znów i znów…

IMG_5200 do postu_small

Na koniec Wam jeszcze napiszę że albo mój mąż czyta mojego bloga pomimo, że się nie przyznaje, albo przez żołądek do serca, bo przecież żona gotuje ostatnio, sprząta i w ogóle miła jest i dlatego od jakiegoś czasu pomimo postu Dwoje ludzi wiosna rozkwitła w naszym związku..Mam nadzieję że zostanie na dłużej.