Żegnaj babciu

Babciu żałuję, że już Cię nie przytulę, że już nie będziemy w tym roku razem zbierać malin na ogródku, że nie pójdziemy do sklepu do pana Leszka, że nie pojedziemy na spacer do Zaniemyśla, że nie pozbieramy orzechów i kasztanów, że nie zjemy wspólnie ciasta na Twoje imieniny, urodziny….

Babciu mogłaś jeszcze poczekać, aż Twoje prawnuki trochę dorosną, ale i tak to coś wspaniałego że znali swoją prababcię, wiele osób nie ma takiej możliwości.

Chociaż ja też miałam długo prababcię, zmarła jak miałam 12 lat. Czyli prawie tak samo jak twój prawnuk, który we wrześniu miałby 12 lat.

Babcia czasami miałaś swoje przyzwyczajenia niekoniecznie dla wszystkich zrozumiałe, ostatnio wiele się w Twoim życiu pokomplikowało, wylew, szpital, ośrodek opieki. Mam nadzieję, że ostatnie dni życia pomimo wszystko chociaż trochę były dla Ciebie szczęśliwe, niestety nie mogłaś powiedzieć co czujesz, czego potrzebujesz. . Tak wiele rzeczy się zmieniło. Nie lubiłam jeździć do ośrodka w którym byłaś, tyle osób wkoło, których starość, cierpienie czuć było w powietrzu. Ale ty tak się cieszyłaś na odwiedziny, spotykałyśmy się u Ciebie z ciocią, było ciasto, kawa, spacer, buziaki. Mam nadzieję że nie masz nam za złe tej decyzji…

Żałuję, że już nie wypijemy wspólnie kawy, nie pójdziemy na spacer, nie przytulimy się, nie zjemy czekoladowych cukierków, nie obejrzymy familiady i koła fortuny…Uwielbiałaś kabarety i programy muzyczne. Twoja prawnuczka też je uwielbia, chyba ma to po Tobie.

Twój dom już przestał być domem, w którym spotykała się rodzina…już nikt tam nie mieszka. Drzewa za oknem które jak wiał wiatr denerwowały Cię, piwnica pełna skarbów, boisko szkolne za oknem gdzie można było obserwować dzieci podczas przerw..i jak to tak, że już nigdy tam nie pojadę. A jeśli nawet to tylko żeby odwiedzić stare miejsca, ale Ciebie tam nie będzie.

Zostało wiele wspomnień i zdjęć, póki co każdy powrót do nich boli i to bardzo, ale za jakiś czas to będzie wielki skarb, pamiątka dla mnie, moich dzieci , potem ich wnuków.

Babciu miałaś jeszcze żyć kilka lat, miałaś dużo sił.. Przepraszam Cię, że nie przyjechałam gdy odchodziłaś, przepraszam, że nie było mnie zbyt często , bo praca, inne obowiązki, teraz żałuję, wiem jest za późno. ..Bardzo mi żal, że nie wyściskałam Cię mocniej, nie wycałowałam gdy widziałyśmy się ostatni raz, nie powiedziałam jak bardzo Cię kocham.

Mam nadzieję, że spotkałaś się już z dziadkiem , złapał Cię za rękę i powiedział cześć moja kochana Krysieńko. Tak bardzo za nim tęskniłaś, ale też dawałaś sobie radę bez niego. Teraz niech Cię przytuli, czuwajcie nad nami, tutaj na ziemi nie zawsze jest tak jakbyśmy chcieli. Za dużo spraw, obowiązków, zapominamy o tym co naprawdę ważne, a potem bardzo często jest już za późno

Gdybyśmy wiedzieli że ktoś odejdzie za parę dni, tygodni, miesięcy, wykorzystalibyśmy każdą wolną chwilę żeby spędzić ją razem.

Mam nadzieję że tam gdzie jesteś teraz jesteś szczęśliwa, śmiejesz się, chodzisz, rozmawiasz. Tutaj na ziemi zostaliśmy my, jest ciężko bez Ciebie, ale widocznie tak miało być.

Odeszłaś szybko, nie zdążyliśmy się pożegnać, ale może tak chciałaś, żebyśmy Cię nie zatrzymywali. Smutno bez Ciebie, ale czuwaj nad nami i pozostań na zawsze w naszej pamięci w tych wspólnie spędzonych chwilach. Teraz łzy lecą z oczu i smutek wielki, ale przecież kiedyś się spotkamy i uściskamy.

Kocham Cię , jutro pogrzeb i pożegnanie, ale wiem że jeszcze się spotkamy