Niby nic_chwile momenty marzenia


Niby nic

A tak wiele

uśmiech, drobny gest, wyciszenie zamiast krzyku, wspólne chwile zamiast kłótni, rozmowa, wysłuchanie w spokoju skupieniu, telefon, ciepły obiad na stole, porządek w domu i duszy, równo ułożone rzeczy na półkach, świeże bułki na śniadanie, czyste koszulki w szafie, ulubione mydło w łazience, nożyczki i kolorowy papier i wspólne wycinanie, pięknie pomalowane paznokcie, szynka drobiowa bez konserwantów, małe baterie AAA na wszelki wypadek….itp itd..można by wymieniać

Gdy pracy dużo, wiele spraw na głowie czasami trudno, trudno wyluzować, trudno spokojnie do pewnych spraw podejść i często para brudnych skarpetek na podłodze i góra piachu koło schodów na świeżo posprzątanej podłodze mogą awanturę stulecia wywołać.

Gdy limit cierpliwości się już wyczerpuje, liczenie nie pomaga, można pomyśleć o czymś co lubimy..

albo zróbić coś dla kogoś, bliskiego, dalszego, dla kogoś po prostu

Zatraćmy się w porządkach, idźmy na długi spacer, czy z ulubioną gazetą usiądźmy na balkonie gdzie pierwsze coraz śmielsze promienie słońca ostatnio się pojawiają i jakoś tak wyciszają, złą energię zabierają

No i nie zapomnijmy o tych drobnych planach, sprawach, marzeniach…

No i nie starajmy się być idealni, nie trzeba wszystkiego zrobić samemu, nie trzeba 24 h na dobę robić wszystko według planów, harmonogramów, zapisków w kalendarzu

Pewne sprawy od nas nie zależą..po prostu płyną,dzieją się

Ale są też inne których bieg możemy zmienić

Każdy dzień, tydzień, miesiąc to zbiór mnóstwa chwil, momentów, tak naprawdę drobnych, niepozornych, które poskładane w całość okazują się skomplikowaną układanką, pełną emocji..tych dobrych i tych złych. Ale zawsze możemy się starać nadać jej słonecznych barw 🙂

U mnie umyte okna dzięki pomocy koleżanki (uwielbiam patrzeć jak już są takie czyste), dziś sernik z truskawkami zrobiony na urodziny męża..40-te..Ulubione gazety w niedzielę przejrzane, na balkonie sadzonki poziomek wsadzone, nowa sukienka w COS kupiona i kosmetyków trochę nowych w sephorze.

W samochodzie ulubiona płyta Meli Koteluk. Uwielbiam słowa jej piosenek..

” Gdyby można było
szybciej odnajdywać
widzieć trochę więcej
słyszeć wszystkie dźwięki

Czy ulotność chwili
lepiej znosić byłoby
niz dziś

Nie wolno Ci się bać, wszystko ma swój czas
Ty jesteś początkiem do każdego celu”

” Jestem, jestem kamykiem
Lecącym w twoje okno
Stukotem dziobu ptaka
W rytm alfabetu Morse’a
Niepodlewaną ziemią
Pustym rytuałem

A gdybyś mógł dzisiaj zamienić się w spadochron
Mogłabym polecieć gdziekolwiek razem z tobą
A gdybyś mógł dzisiaj zamienić się w falochron
Mogłabym być statkiem portem i brzegiem”

A wieczorami pomimo, że czasami czasu brak, sił, staramy się znów więcej z dziećmi czytać.  Ale ogólnie mało nas tutaj, mało nas gdzieś indziej. Bo bieg pęd i ilość obowiązków trochę mnie przerasta.

Miejmy nadzieję że jeszcze trochę i się wyciszy, bo jednak tęsknię do większego spokoju, żeby miec więcej czasu na zajęcia z dziećmi i na gotowanie, porządki, szycie i wiele wiele innych spraw.

Na szczęście niedługo weekend majowy..

I na stole nowy stolik z ważką..cudny ❤

I kwiaty od rodziców za zdany egzamin w ramach dr

I piękne króliczki które przysłała nam My Mimi. Rozsiadły się na ławce, komodzie i już je kochamy!

Ściskamy !!

20150417_134932_do postu_small

20150419_143358_do postu_small

20150419_143526_do postu_small

A przepis na sernik to mix z różnych przepisów znalezionych.

Spód to paczka markizów czekoladowych i około pół paczki owsianych i około 1/4 kostki g masła.

Zagniecione, forma wysmarowana masłem , potem ciasto i na około 1/2 h do lodówki.

Ser biały (500 g) zmielić, dodać 250 g mascarpone, 5 jajek, dokładnie zmiksować na wolnych obrotach. Dodać 3/4 szklanki brązowego cukru, wanilię (ja wzięłam ze świeżej laski wanilii), około 2 łyżki mąki ziemniaczanej, 2 łyżki mleka. Wymieszać, wyłożyć na ciasto.

Ciasto przykryć folią aluminiową. Piekarnik nagrzać do 180 stopni, po 15 minutach pieczenia skręcić na 130 stopni i piec 1,5 h.

Po upieczeniu jeszcze ok 30-40 minut zostawić w piekarniku.

Jak ostygnie posmarowałam wierzch odrobiną jogurtu greckiego na to truskawki świeże i odrobinę stęgnięta galaretka truskawkowa i do lodówki na kilka godzin żeby był lepszy sernik .

Na torcie tylko 4 świeczki (które mają symbolizować 40-tkę 🙂

20150421_191205_do postu_small

20150421_190418_do postu_small

20150421_144432_do postu_small

post_21.04_small

20150413_163317_do postu_small

20150417_134927_do postu_small

do postu_small

20150421_180405_do postu_small

20150421_170125_do postu_small

20150421_174658_do postu_small

20150421_180234_do postu_small

20150421_180443_do postu_small

20150417_18215520150421_165709_do postu_small

8 thoughts on “Niby nic_chwile momenty marzenia

  1. Pani Doktor, to gratulacje zdanego egzaminu 🙂 Okular i kiecka twarzowe.
    My tez lakniemy odstresowania, wolnego, nic-nie-robstwa, po naszych ostatnich stresach.
    Teraz staramy sie je odnajdywac w truskawkach, arbuzie, kocu rozlozonym na placu zabaw…
    A w Weekend raczylismy sie jedzeniem z grilla, w knajpce polozonej nad pioeknym jeziorem 🙂
    Jak mi neta zrobia w koncu, to na pewno bedzie do poogladania i poczytania 🙂
    Buziaki

    Lubię to

    • Jeszcze nie pani doktor to na razie jeden z egzaminów. Jeszcze w poniedziałek 27 kwietnia przede mną dwa kolejne i może w maju czerwcu finalna obrona..Zobaczymy jak się uda.
      Oj tak trzeba znajdować odstresowanie w drobnych przyjemnościach żeby nie zwariować. Mam nadzieję kochana że się u Was unormowało. Mhmm jedzenie z grilla mniam w tym roku jeszcze nie jadłam.
      Ściskam!!

      Lubię to

  2. Asiu piszesz tak, że czytam i wydaje mi się, że nasze życie opisujesz…Moje podejście do wielu spraw dokładnie rozłożyłaś na czynniki pierwsze w tekście powyżej…
    A do tego wszystkiego to Melę uwielbiam. Tę płytę mam z jej autografem 😉 A kolejna jest jeszcze lepsza od tej! jeśli nie masz to koniecznie kup!

    PS. pamiętasz? kiedyś obiecałaś mi maila w sprawie czajniczka czerwonego Tosi… jakbyś znalazła chwilkę to podeślij mi na niego namiary, proszę….

    Lubię to

    • No widzisz to już wiem dlaczego darzę Cię taką sympatią..pomimo że się znamy tylko ze świata blogowego..bo w wielu sprawach jesteś do mnie podobna 😉 Nie mam nowej płyty Meli muszę kupić skoro mówisz że super. O czajniczku zapomniałam, ale Paula ja go kupiłam w hurtowni w Poznaniu.ostatnio jak tam byłam już nie było takich, kiedyś też widziałam podobne na allegro. Poszukam i wkleję Ci linka .

      Lubię to

Tutaj możesz dodać komentarz :-)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s