Przyzwyczajenia i zmiany..


Robię kawę wsypuję 1,5 łyżeczki..koniecznie w różowym wysokim kubku. Dodaję mleka, byleby nie było tłuste.
O kończy się muszę kupić bo przecież poranka bez kawy sobie nie wyobrażam. Jej kolor powinien być nie za jasny i nie za ciemny, wtedy dla mnie smakuje idealnie

Wchodzę do pokojów dzieci, poprawiam kocyki na łóżkach, układam poduszki. Nie lubię wychodzić rano z domu dopóki nie będzie porządku w sypialniach. Składam wyprane rzeczy na kupki układam, w jednej przegródce koszulki z długim rękawem, w innej spodenki, tutaj szuflada na skarpetki. A koszulki zawijam rękawy do środka i potem na 3 części. I jakoś tak zawsze z przyzwyczajenia.

W łazience wieszam nowe ręczniki najlepiej kremowe, zielone albo pastelowe różowe. Przecieram smugi na zlewie. Bo lubię jak jest czysty

Naczynia wyciągam ze zmywarki., chowam brudne, nie lubię góry naczyń w zlewie.

Na stole w pokoju koniecznie jakiś kwiatek. I obrus jeden ulubiony w dmuchawce.

Herbaty w szufladzie swoje ulubione np earl grey z cytryną z Marks&Spencer, albo biała z tajską cytryną i kwiatem granatu, mrożone maliny i truskawki zawsze w zamrażarce, zwłaszcza jak zima i świeżych nie ma, i szuflada pełna ziół i kolekcja książek kucharskich coraz większa ale też mam kilka ulubionych. Gdy nowy Kukbuk i Weranda  wychodzą koniecznie muszę mieć. Bo lubię przejrzeć, mieć

Przyzwyczajenia. czasami zgubne, czasami wprowadzające harmonię i spokój

Buziaki na dobranoc i rytuał przytulania zanim dzieci pójdą spać.

Książeczka czytana wieczorami jeśli mama nie pada na twarz.

Od pół roku poza tym że leczenie, zamieniłam się troszkę w kurę domową. Było więc więcej czasu na gotowanie, porządki, drobiazgi dzięki którym w domu ładniej, szycie, a czasami po prostu odpoczywanie. I nie powiem spodobało mi się.

Niestety kończy się, idą dużymi krokami zmiany,  zmiany. W sumie leczenie do czerwca trwa ale samopoczucie lepsze i w pora wreszcie  egzaminy zdać,  obronę zaplanować, czyli do pracy wrócić. Na szczęście piątki będę miała wolne.

Ciągle też prace i działania nad powstaniem własnego sklepu. Już niedługo mam nadzieję..Póki co poszukiwania osoby która w sprawach technicznych pomoże.

Ogólnie aż głowa pęka od planowania, ale w pozytywnym sensie, energii dużo, aż spać się nie chcę,  dni za krótkie żeby wszystko zrobić.

IMG_5570 do postu_small

IMG_5407 do postu_small

IMG_5413 do postu_small

IMG_5425 do fb_small

IMG_5431 do postu_small

IMG_5544 do postu_small

IMG_5547 do postu_small

IMG_5559 do postu_small

IMG_5580 do fb_small

IMG_5574 do postu_small

IMG_5568 do postu_small

IMG_5567 do postu_small

IMG_5562 do postu_small

IMG_5564 do postu_small

IMG_5575 do postu_small

6 thoughts on “Przyzwyczajenia i zmiany..

  1. Zmiany i przyzwyczajenia…
    Czasem jedno wyklucza drugie. Ja przyzwyczajona do ciemnych włosów, ostatnio poczyniłam zmiany, na nieco jaśniejszy i dobrze mi z tym, chociaż szok byl przed lustrem… A co do przyzwyczajeń, to też mam moją ulubioną proporcję na kawę poranną i w tymże samym różowym lub białym (gdy różowych zabraknie) kubku. Lubię mieć porządek na blatach w kuchni…, gdy już skończę pichcić. Nie czuję się komfortowo, gdy bałagan na stole po posiłku. Ach… i jedno z przyzwyczajeń, ktore może dziwne, ale dotyczy też prania. Zawsze powieszam wszystkie rzeczy na tą samą (lewą) i w tą samą stronę, przypinając klamerkami tego samego koloru… 😉 Co do zmian jeszcze to są one potrzebne, by w rutynę nie popaść i czasem oddech złapać… Uściski i szerokich tras zjazdowych życzę! 🙂

    Polubienie

Tutaj możesz dodać komentarz :-)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s