Czasami wpadam po uszy


Uwielbiam książki, piękne ilustracje, czytać je , przeglądać, delektować się, kartkować, na półce układać

Oczywiście poza wszelaką literaturą mniej lub bardziej kobiecą , kocham i kolekcjonuje różne książki kucharskie

Zachwycam się ich zdjęciami, formą wydania. A od czasu do czasu siadam przeglądam książki,gazety, blogi i jak zacznę gotować i pitrasić to nie mogę skończyć.

Książek kucharskich mam dużo i ciągle gdy jakąś piękną wypatrzę, która mnie zachwyci kupuję. Są też gazety takie jak Kukbuk, czy blogi kulinarne..

IMG_5129 do postu_small

IMG_5180 do postu_small

IMG_5184 do postu_small

Wiem wiem to taka kolejna pasja..która przychodzi sezonowo, tak samo jak inne szycie, malowanie, zmiany w domu..

W ciągu kilku ostatnich dni powstały pyzy własnej roboty, pyszny gulasz w komplecie z nimi, pączki nadziewane dżemem, zupa Bozpaszi, sałatka z serem i pieczonymi burakami.

Pyzy zrobione na bazie przepisu znalezionego TUTAJ

Wyszły super, część zamroziłam i powiem Wam że do tej pory jakoś nie miałam odwagi ich robić, a teraz jak tylko będę miała czas będę robić sama i gotowych nie kupować. Bo różnica w smaku niebo a ziemia. A naprawdę mega proste.

Tylko nerwicy się nabawiłam bo nie miałam pojęcia że drożdże tak szybko z garnka wychodzą i potem musiałam pół blatu szorować 🙂IMG_5176 do postu_small

IMG_5177 do postu_small

A do nich zrobiłam pewną modyfikację gulaszu z Kukbuka który zwał się Kociołek dla Krasnoludów. Urocza nazwa prawda? .

U mnie nie było mieszanek różnych mięs tylko mięso z szynki i do tego kiełbasa wiejska podwędzana.  I robiłam bez kminku i bez papryki żeby dzieci z chęcią jadły 🙂

IMG_5128 do postu_small

IMG_5127 do postu_small

IMG_5132 do postu_small

A ponieważ w związku z moją wątrobą jedzenie buraków mile widziane dlatego powstała sałatka z burakami. Przepis z książki Pysznie bez glutenu.

Modyfikacja taka, że zamiast suszonych pomidorów dałam normalne, i słonecznik i oliwki tylko sobie dałam żeby mój małżonek zjadł.

IMG_5125 do postu_small IMG_5126 do postu_small IMG_5133 do postu_small

A dziś ugotowała się zupa Bozpaszi. W oryginale była z jagnięciną ale u nas  własnoręcznie mielone z indyka.

Przepis również z Kukbuka

Składniki:

2 duże cebule, 3 ząbki czosnku, łyżeczka kurkumy, łyżeczka kolendry z pieprzem, łyżeczka płatków suszonej papryki, odrobina chili, 2 l bulionu, 2 woreczki ryżu ugotowanego, kasza perłowa 200 g, mięso mielone z indyka ok 3/4 kg, sól, pieprz, puszka krojonych pomidorów plus 3 duże pomidory świeże, jogurt grecki, świeża kolendra

Cebulę drobno pokroić, czosnek wycisnąć wymieszać z kurkumą, kolendrą z pieprzem, płatkami papryki, chili, podsmażyć na oliwie na patelni. dodać 2 litry bulionu, puszkę pomidorów i pomidory obrane ze skórki pokrojone w kostkę, wsypać kaszę perłową. gotować na małym ogniu.

Mięso mielone wymieszać w misce z ugotowanym ryżem, przyprawić solą, pieprzem, dodać 1 jajko, odrobinę tartej bułki, zagnieść i formować klopsiki. ( U nas część była mała do zupy, reszta trochę większa smażona na patelni. )

Klopsiki małe wrzucać do zupy i gotować ok 30 min aż wszystko zmięknie. Podawać z jogurtem greckim i świeżą kolendrą !. Mniam ❤

IMG_5185 do postu_small

IMG_5188 do postu_small

IMG_5189 do postu_small

IMG_5193 do postu_small

I na koniec jeszcze pączki na deser. Bomba kaloryczna, ale chyba zawsze lepiej własnej roboty niż kupne 🙂

Przepis z książki White Plate. Takiego jak tutaj . U nas powstały z konfiturą truskawkową i powidłami. I cukrem pudrem. I  dżem częściowo przed pieczeniem a częściowo nadziewałam po.

Niestety nie mogę ich za bardzo jeść bo smażone w tłuszczu.

Ale dzieci uwielbiają i mąż też chociaż mówi że go pasę 😉 No i rozdam wśród rodziny itp.

IMG_5197 do postu_small IMG_5199 do postu_small

I jak zgłodnieliście pewnie?  Tak u nas na blogu kulinarnie dzisiaj z różnymi inspiracjami.

A poza gotowaniem dużo dużo czytam, Ostatnio pochłonęłam w trzy dni Alice Munro – Przyjaciółka z młodości i Leri Nelsen Spielman – Lista marzeń.

Każda z nich inna, wyjątkowa, taka że chce się skończyć, przeczytać do ostatniej strony, odłożyć i pewnie za jakiś czas wrócić znów i znów…

IMG_5200 do postu_small

Na koniec Wam jeszcze napiszę że albo mój mąż czyta mojego bloga pomimo, że się nie przyznaje, albo przez żołądek do serca, bo przecież żona gotuje ostatnio, sprząta i w ogóle miła jest i dlatego od jakiegoś czasu pomimo postu Dwoje ludzi wiosna rozkwitła w naszym związku..Mam nadzieję że zostanie na dłużej.

4 thoughts on “Czasami wpadam po uszy

  1. Wiosna, wiosna 😀
    Bardzo dobrze, ze tak jest…
    Wstawiaj takie posty w innych porach, bo ja pieczywo chrupkie z cienka wedlinka i mandarynke na kolacje zjadlam, a Ty tutaj, takie dobroci 😀
    Mnie wena do pieczenia, opuscila! pieke, jak musze, wrrr

    Polubienie

    • Oj dobrze dobrze..wróciła nadzieja 🙂 postaram się w innych porach bo rzeczywiście na noc to okrutne. Z weną tak to jest i to normalne, czasami opuszcza, potem wraca, mam tak samo nie ma się czym martwić, Ściskam

      Polubienie

    • Oj mam nadzieję że wiosna zostanie ..:-)
      Tak jak w zeszłym tyg miałam wenę do gotowania to w tym tygodniu już nie…Ale muszę znów coś upichcić od razu w domu przyjemniej

      Polubienie

Tutaj możesz dodać komentarz :-)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s