Dwoje ludzi


Czasami żyć bez siebie nie mogą,

czasami mijają się i żyją obok siebie i już nie są razem tylko ciągle z dala, na dystans

Dwa odrębne światy, które zrozumieć by się chciały, ale bez kompromisu i chęci słuchania im to nie wychodzi

Ja czasami sama niestety wolę być, bo nerwus ze mnie i potem cała lista spraw która mi przeszkadza: że ta druga osoba mlaska, że kanapę z pilotem okupuję, że czepia się itp itd.

Potrafię awanturę zrobić o błachostkę.

Różnie między nami bywało o czym na przykład świadczy post napisany pod wpływem emocji Dlaczego..

Z jednej strony kłótnie i marudzenia na siebie, z drugiej ciągle widzę błysk w oku (przynajmniej czasami) i słyszę słowa i tak Cię kocham.

Nie jest jak kiedyś, wiele się zmieniło, czasami szaleństwa mi brak i codzienność, rutyna, brak spontaniczności powoduje że gdzieś uśmiech znika, że twarz szarzeje, z oczu znika śmiech.

Ale przecież wszystko można zmienić, chyba jeszcze..

Lata mijają, czasami myśli przychodzą, o osobach które były w naszym życiu.

Czasami czytam słowa innych o takiej miłości wręcz idealnej. I wtedy sobie myślę, czy to możliwe..jakoś nie wierzę

Ale gdyby nie ta osoba nie miałabym dwóch słodkich istot koło siebie, jest wspaniałym ojcem i pomimo że od pół roku przez moją terapię jestem nie do wytrzymania, to on wiele razy pierwszy wyciąga rękę.

Potem z kolei tak mnie wkurza, że w kosmos bym wysłała.

Czasami każdy z nas potrzebuje zbudować swój własny świat, do którego kompletnie nikt nie ma wstępu, w tym świecie chcemy być tylko my, nasze myśli, pasje, marzenia.

Kiedy posiedzimy tam trochę, dopiero możemy wyjść na zewnątrz i słuchać, rozmawiać, być razem z innymi.

Niestety ja ostatnio na zbyt długo się zamykam w takim świecie, bo ochoty na rozmowę nie mam z nikim, bo najlepiej czuję się z książką, bo jakoś tak już jest. Wycisza mnie też szycie, czasami wpadanie w wir obowiązków, działanie na pełnych obrotach.

A tak mi się zebrało żeby parę słów takich od serca napisać.

Dziś z chłopcem w domu siedzimy, chorujemy, wirus nas złapał, inhalacje robimy, syropy popijamy. Teraz chłopiec śpi a mama posta skrobię.

A pewna książka która opisuje tych Dwoje ludzi różnych..poniżej.

IMG_5022_do postu_small

IMG_5023 do postu_small

IMG_5024 do postu_small

IMG_5025 do postu_small

IMG_5026 do postu_small

IMG_5027 do postu_small

IMG_5028 do postu_small

IMG_5029 do postu_small

IMG_5030 do postu_small

IMG_5031 do postu_small

IMG_5032 do postu_small

IMG_5033 do postu_small

Jest taka książka która pięknie ujmuje w słowa kim możemy dla siebie być, kim jesteśmy…

Dziś tak od serca parę słów. Kolejny post będzie inny 🙂

8 thoughts on “Dwoje ludzi

  1. Joasiu.
    Całe życie, a zwłaszcza to z drugim człowiekiem to ciągła zmienność sytuacji, zdarzeń, nastrojów, oczekiwań..nic nie jest nigdy takie same, nic nie powtarza się(może na szczęście, bo wówczas można prawdziwie przeżyć każdą chwilę).Bywają dni lepsze i gorsze, tak jak napisałaś.Ważne, aby w tym drugim, bliskim człowieku dostrzegać też dobre cechy, przebaczać to co można przebaczyć, dawać i mieć oparcie.Dziękować za piękne momenty, dobre uczynki i przepraszać za niekoniecznie miłe sytuacje.
    Najważniejsze jest chyba to, żeby tą drugą osobę zwyczajnie lubić.Moja Mama mówi, że jak kogoś się lubi, to nawet największe wady u kogoś takiego nie przeszkadzają, a kiedy brak ludzkiej sympatii, to nawet idealnego człowieka nie sposób zaakceptować.Coś jest niewątpliwie na rzeczy w tym stwierdzeniu.

    Pozdrawiam ciepło, dużo uśmiechu, zdrowia i dobrych zdarzeń życzę,

    ps1)mój Mąż na ten przykład bardzo chciałby w kosmos się wybrać, stąd niejednokrotnie po wymianie odmiennych opinii na jakiś temat(należy czytać:wielkiej awanturze we włoskim stylu), kiedy ja proponuję takie wystrzelenie w kosmos- kiedy emocje już opadną, to dopomina się spełnienia tej obietnicy! 🙂

    ps2)oprócz tej książki o dwojgu ludzi, proponuje również inną:napisał ją autor Kubusia Puchatka a nosi tytuł”Doje ludzi.Jest zdumiewająco mądra i właśnie dla dorosłych czytelników.Warto przeczytać!”

    Polubienie

    • Masz rację ż tym lubieniem, bez tego to nie sposób z kimś wytrzymać. Ogólnie bardzo często nasze babcie/dziadkowie którzy przeżyli z kimś kilkadziesiąt lat umieją inaczej patrzeć na związki, dwoje ludzi, niekoniecznie zawsze się zgadzamy z tym, ale często ich słowa warto spisać i pamiętać .
      Nie słyszałam o książce Dwoje ludzi tej co mówisz muszę poszukać. Dziękuję ! Pozdrawiam ciepło

      Polubienie

  2. Ja też mam dziś refleksyjny nastrój, nieco nerwowy, trochę tęskniący… W sumie, to to wszystko tak sie przenika, że trudno wyodrębnić. I pewnie ma to związek z brakiem tej „drugiej” osoby, z jej nieobecnością, z tym, że niby tak blisko, a jednak o milion lat świetlnych stąd…
    Z tym, że już prawie mówi „przytul mnie…”, chociaż „nie dotykaj…” Czasem to tylko pozostaje westchnienie, bo teraz tak łatwo wszystko postawić na głowie, albo zrezygnować w 3 sekundy z tego, co się budowało latami i to często dla 5 minut przyjemności (jakże wątpliwej i ulutnej)?! Ech… Życzę Wam cierpliwości wzajemnej i tych małych radości, ktore budują całość, bo jak to moja kochana Babcia Tereska mówi „we dwoje to i kłopoty zmnożone, ale łatwiej ciągnąć życia wóz…” I wie co mówi, po 60ciu latach bycia „we dwoje”, a ja juz tego nie dożyję…

    Polubienie

    • Uff ciężko czasami..Czasami to jest tak, że wszystko jakoś samo się układa, czasami jednak trzeba z czegoś zrezygnować, odwrócić swój świat o 180 stopni, ale najważniejsze to żeby obie strony się starały i chciały wtedy już powinno się ułożyć. Wierzę w to i trzymam kciuki.
      No Babcia Tereska na pewno wie co mówi. Po tylu latach, wow. Ja też takiego związku nie mam szans dożyć:-)

      Polubienie

  3. Trudno zrozumieć facetów, raz są, raz bywają, raz ich nie ma… Ja sama mam wiele wątpliwości, zawsze je miałam i pewnie mieć będę zawsze, ale skoro już „-nasty” rok siedzę z tym samym facetem, to chyba coś w tym musi być. A czasami wszystko wylewam na papier…

    w zapadłej nocy mówisz mi ciemno
    jakbym mroku poczuć nie mogła
    i kłamiesz
    bo palą się świece

    w zapadłej nocy przymykasz mi oczy
    jakbyś pokazać chciał
    że jej nie ma
    że to dzień a ona fikcją

    naiwna
    naiwnie wierzę
    choć wiem że to nie naiwność
    słabość
    może coś więcej
    może drżenie rąk
    gdy wzrokiem gładzisz mnie po włosach

    Polubienie

    • Monika, wow jaki wiersz. jestem pod wrażeniem. Piękny. Zastanowiły mnie Twoje słowa..czy to jest tak że lata mijają i się przyzwyczajamy, przymykamy na pewne sprawy oczy, czy po prostu cieszymy własnym spokojem ciszą i chwilą dla siebie i nic nie potrzebujemy więcej..Ja chyba tak ostatnio mam ..Oprócz dzieci nic mi więcej nie jest potrzebne ani za bardzo nikt..

      Polubienie

Tutaj możesz dodać komentarz :-)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s