Pepe i spółka


Od jakiegoś  czasu wieczorami czytaliśmy z Kubą książkę o przygodach pewnej trójki. To znaczy mama czytała, a Kuba wsłuchiwał się w niesamowite przygody jej bohaterów.

To już druga część przygód Pepe i jego załogi.

Kto czytał Mikołajka (na którym podobno autor się wzorował), czy Jaśków którzy również wyszli spod pióra Arrou-Vignod Jean-Philippe spotka się z podobnym poczuciem humoru, który ja osobiście bardzo lubię.,

Książka cały czas nas zaskakuje i jest nieprzewidywalna. Mnóstwo zwrotów akcji, tajemnic i zawiłości, czyta się z podekscytowaniem przewracając kolejne kartki, zastanawiając się czym nas jeszcze zaskoczy.

Tych którzy nie czytali pierwszej części przybliżę trochę ekipę młodych detektywów:

Pepe Kulka-  mały grubasek w okularach, bez wątpienia swoim mniemaniem o sobie mógłby obdzielić kilka innych osób. Kapitan ekipy. Bystry, inteligentny, doskonały dowódca

Matylda – ciekawa poznawania świata. Potrafi zaczarować każdego belfra. Niezwykle pomysłowa jak na dziewczynę przystało

Remi- najlepszy kumpel Pepe. Często czarnowidz, ale najsilniejszy z całej paczki.

Wszyscy razem tworzą zgrany team.  Jak to wśród prawdziwych przyjaciół bywa kłócą się non stop ale i działają wspólnie, wychodząc z każdych tarapatów.

Wspólnie przeżywają mnóstwo zaskakujących przygód, rozwiązują zagadkę zniknięcia profesora, tajemniczej krypty, zaginionych klejnotów księżnej, tworzą prototyp maszyny latającej,

Książka spodobała się mojemu Kubie, jednak trochę nam zajęło jej przeczytanie. W niektóre rozdziały sama się tak wciągnęłam że nie mogłam się oderwać i czytaliśmy książki dłużej niż zwykle.

Dla dzieci lubiących zagadki, detektywistyczne śledztwa, różnego rodzaju wynalazki lektura idealna.

U nas  Tosia zdecydowanie za mała. Dla niej czytaliśmy zwykle coś innego. Coś co ma więcej obrazkó poza tekstem. Dla dziewczynki poza słuchaniem treści niezwykle ważna jest obserwacja wzrokowa.

Kuba też jeszcze sam nie czytał, pewnie gdy będzie umiał sam czytać na tyle żeby przeczytać książeczkę o Pepe sięgnie po nią  jeszcze raz  bo książka zostanie na naszych półkach na dłużej.

IMG_3838_small_do postu

IMG_3841_small

IMG_3843_small

IMG_3846_small

IMG_3847_small_do postu

IMG_3845_small

IMG_3848_small

 

 

A poniżej kilka zdjęć z pokoju chłopca.

Domek drewniany i lampka króliczek ze Scandiloft  (przeze mnie wyklejony i upiększony), lampiony pozostałość po urodzinach z Partybox, pojemnik lego na zabawki kupiony w Westwing, pojemnik z tygrysem H&M home,  drewniany alfabet z odzysku, łoś na ścianie Monmon&Brunto.

IMG_3851_small

IMG_3852_small

IMG_3856_small

IMG_3859_small_do postu

IMG_3860_small

IMG_3867_small

IMG_3868_small

IMG_3861_small_do postu

 

 

2 thoughts on “Pepe i spółka

  1. Skoro to przygody takiego detektywa to nic dziwnego, że małemu się spodobały. Dobra książka potrafi wspaniale rozwijać dziecięcą wyobraźnię, a jeśli małemu dobierze się odpowiednie zabawki to można być spokojnym o jego dalszy rozwój 🙂

    Lubię to

Tutaj możesz dodać komentarz :-)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s