Magia czy prawda…


Są chwile, momenty, zdarzenia w naszym życiu, które często z perspektywy czasu wydają się snem, wydają się czymś nierealnym

Są też rzeczy, które przez wiele lat uważamy za wymysł, opowieści, nie wierzymy je, a nagle okazuje się, że to coś możliwego, namacalnego

Pewne sprawy nas nie dotyczą dopóki nie potrzebujemy ich

Póki jesteśmy zdrowi, nie interesujemy się lekarzami, szpitalami, metodami leczenia

Niektóre metody leczenia wydają się niemożliwe, wydają się być wymysłem..przynajmniej ja tak miałam

Żeby wyzdrowieć trzeba brać lekarstwa, zastrzyki, do szpitala iść

Ale czy naprawdę tylko tak można się wyleczyć?

Pewne sprawy w moim życiu zmusiły mnie do poszukiwania specjalistów, lekarzy…bo dość ciężka choroba mnie dopadła i walczyć z nią trzeba, zanim stanie się za silna

Leczenie już miałam rozpocząć, leki, zastrzyki…ale nagle trafiłam do pewnej osoby..

Rozmowa, telefon, szybka decyzja, budzik 3.30 i po 4 w nocy jestem w samochodzie, 500 km w jedną stronę, dojeżdżamy na miejsce, ni to mieszkanie ni to gabinet, przemiłe osoby, kawa, rozmowa, przewijają się różne osoby, przychodzą chore, wychodzą zdrowsze, niektóre wydają się jak rodzina, przyjaciele,  siedzę,  oczom nie wierzę, patrzę, obserwuje nieufnie, nie znamy się , a skąd ona wszystko wie? Wie co mi jest, co we mnie chore, jakoś wyczuwa czy jest dobrze czy źle..czy to czytanie w myślach? Podobno 6 lat medycyny chińskiej uczyła się w Stanach, teraz tutaj leczy pomaga, a ja poznaje historie ludzi, którym pomogła..Niektóre znam osobiście.

Energia unosząca się w powietrzu powoduje, że jest mi słabo, dotyk dłoni, ciepło, pomimo, że dłonie zimne. Czy wierzę w to, że mi pomoże? początkowo nie, ale z upływem minut, godzin, coraz bardziej jestem pewna że spróbuję, dlaczego nie, co mi szkodzi? Lepiej spróbować, zanim silne leki z mega skutkami ubocznymi zacznę przyjmować. A nuż się uda..

Na razie całkiem swoją dietę zmieniłam, oczyszczam organizm, dbam o siebie, by chorobie nie pozwolić rozwijać się, niedługo badania, poziom wirusa itp.

Co będzie dalej okaże się, pewnie jeszcze parę razy 1000 km dziennie pokonam, żeby spróbować wyleczyć się

Nic mi nie szkodzi..Jeśli nie uda się, skorzystam z innych alternatyw, na pewno nie poddam się i będę walczyć, bo mam dla kogo, dla moich dzieci, dla siebie, dla przyszłości…

Dziś taki osobisty bardzo post…chciałabym wiedzieć czy wierzycie w inne niż alternatywne metody leczenia, czy to ma sens..,

zdjęcie

buddha cytat

celtic tree of life

 

20e0ef8fae80c2cf95f1b7dc05314118

 

 

 

23 thoughts on “Magia czy prawda…

  1. Wierze Asiu, sama poznalam takiego czlowieka, co dotknal i wiedzial, nie tylko co w ciele gra, ale i w duszy 🙂 On mi pierwszy powiedzial, ze jestem w ciazy z Ines, nieraz bardzo pomogl. Zawsze wysylal do lekarza, gdy nie umial pomoc, wspolpracowal z oddzialem onkologicznym.
    Taka energia, sila jest !!!
    Wierze, ze wszystko sie ulozy i bedzie dobrze!

    Lubię to

  2. Wiesz jak mawiaja: Tonacy nawet brzytwy sie trzyma. I wiara czyni cuda. Nie mam pojecia czy wierzyc czy nie. Ale jeslibym sie w trudnej sytuacji znalazla, to sprobowalabym wszystkiego, bo – jak piszesz – mam dla kogo walczyc :*

    Lubię to

    • dziękuję ❤ z nastawieniem staram się być dobrej myśli, ale jak każdemu zdarzają mi się lepsze i gorsze dni, na szczęście należę raczej do optymistów więc patrzę w przyszłość raczej z nadzieją.

      Lubię to

  3. Bo niby mówią,że psychika może zdziałać cuda !! wystarczy,że ktoś powie i już lepiej jakoś .. nawet jeżeli to nie jest prawda .. choroba nieszczęście spadające na człowieka ..wiem dobrze,bo w moim życiu dużo nieszczęścia było i mnie też spotkało .. śmierć mamy .. rak i ciągle me obawy,ze mnie też to spotka .. nagle i u mnie ból ogromy .. szpital i operacja .. guz .. myśli pełno .. Kochana wierzyć trzeba !!! choćby świat się walił trzeba wierzyć,ze się uda .. mam nadzieję,że u Ciebie będzie dobrze .. że ta choroba Twoja to nic poważnego .. trzymam kciuki mocno !

    Lubię to

    • To też dużo przeżyłaś kochana, współczuję, ale pewnie też dzięki temu wszystkiemu inaczej postrzegasz życie i korzystasz z każdej chwili mocniej. Zobaczymy Iza jak się u mnie ułoży, choroba z tych co trudno uleczyć, ale zdarzają się też wyjątki i ja mam nadzieję że właśnie tak będzie ze mną. Dziękuję CI, ściskam!

      Lubię to

  4. Asieńko oczywiście, że wierzę, a już zwłaszcza w medycynę chińską. Tyle słyszy się o przypadkach kiedy pomogła, a np. akupunkturę to już nawet tradycyjni lekarze często zalecają. Trzymaj się Kochana, wszystko będzie dobrze! Nawet nie wiesz jak mnie ten Twój post zmartwił…przytulam z całych sił:*****

    Lubię to

    • Zastanawiałam się czy ten post dodawać, bo po co pisać o tym co mnie trapi, o jakiś chorobach ..ale jakoś poczułam że chcę. I wcale nie po to żeby inni się nade mną rozczulali, ale jako pamiątkę co myślałam , przechodziłam i za jakiś czas mam nadzieję że będę mogła napisać że już jestem zdrowa a choroba to przeszłość..dziękuję Ci Ola, ściskam cieplutko

      Lubię to

Tutaj możesz dodać komentarz :-)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s