Postanowienia..


Ach te plany, postanowienia…

Po przeczytaniu postu Poradnik Pozytywnego Myślenia z Pędzę Lecę stwierdziłam no nie Kobieto ogarnij się, jeszcze tyle rzeczy możesz zrobić żeby czuć się lepiej! Co ty marudzisz, nie masz humoru czasami..

Bo zaległych spraw za duża lista, bo za mało uśmiechu a za dużo pretensji i nerwów

Bo za mało czasu dla samej siebie, bo niepotrzebnie krzyki

Bo za mało rozmów, a za dużo bycia tylko koło siebie

I tak w codziennym życiu też wiele spraw postanowionych, a ciągle odkładanych na później..

W sypialni góra do prasowania większa ode mnie, bo niby żelazko zepsute,  teraz kupione nowe i większość wyprasowana..teraz postaram się na bieżąco będzie szybciej, porządek większy..

W widocznym miejscu w łazience  balsam do ciała, bo przecież to żadne usprawiedliwienie że brak czasu, te 2-3 minuty mnie nie zbawią, a przecież wiosna idzie, lato, nogi, ramiona, brzuch, a  tu skóra jak u jaszczurki jakiejś..

Oglądaliście swoje nogi ostatnio..zimą kompletnie zapomniałam o ich depilowaniu, ale już to nadrobiłam, od dziś kremuję też pięty kremem który działa cuda nawet na najbardziej popękane i okropne pięty- Gehwol

Kolejnym postanowieniem było to że musimy wreszcie z moim mężem z domu gdzieś wybyć, bo po dokładnym obliczeniach wyszło, że ostatni raz byliśmy na imprezie/w knajpie prawie 1,5 roku temu.

To się nazywa przyrośnięcie do kanapy, żadnym wytłumaczeniem są dzieci, praca, zmęczenie..wiem wiem, jak ktoś chcę to może.

No więc mieliśmy dziś iść do pubu na urodziny kolegi..i co..teściowa przyjechała chora z kaszlem gruźlika, do tego Tosia dziś gorączka, więc zostaliśmy w domu. Ale może coś się wymyśli w najbliższym czasie…A dziś zawsze mogę posta napisać bo chwila czasu jest:-)

Moim kolejnym postanowieniem jest bieganie, mam zamiar zacząć w poniedziałek!!

Kiedyś wysiłek fizyczny był nieodzownym elementem mojego życia, był jak tlen, adrenalina czy śniadanie (nawet śniadań nie jadałam czasami, a musiałam poćwiczyć, iść na spinning, brzuszki, basen itp.)..a teraz co śniadanie zawsze zjem a z ćwiczeniami to już ciężko, jedynym wysiłkiem jest bieganie z domu do pracy, z pracy do przedszkola, mycie podłóg, odkurzanie, ale zdecydowanie niektóre mięśnie proszą się poćwicz mnie..

No więc koniec z leniuchowaniem na kanapie, koniec z podjadaniem ciastek wieczorami.

Takiego linka dostałam – na poradnik jak zacząć bieganie nawet jeśli tego nie lubicie. Oto on

Jeszcze jak tylko się mój palec wyleczy muszę iść do manicure koniecznie! I jakąś maskę algową w międzyczasie na twarz zafundować. Może masaż …Coś typowo TYLKO dla siebie.

Bo gdy dni tak mijają, że tylko praca, dom, dzieci, pranie, sprzątanie, czasami marudzący mąż i my marudzące, bręczące pod nosem, czepiające się drobiazgów, lista spraw do załatwienia coraz dłuższa, skrzynka mailowa zapchana mailami na które nie chce się odpowiadać, koniecznie trzeba zrobić coś dla siebie.

Ostatnio mam dni, że czuję że wyjdę z siebie i stanę obok, że swego męża wyślę w kosmos, albo samą siebie, że dla dzieci cierpliwości brak, że gdy powinnam spokojnie wysłuchać, porozmawiać to krzyczę i tak się denerwuję że aż ręce się trzęsą, głowa boli, głos się łamie…

Że wszystko drażni i denerwuje…

Ale mam nadzieję, że wprowadzenie porad pozytywnego myślenia, solidne postanowienie robienia czegoś dla siebie i tylko dla siebie pomoże, że w efekcie będę zrelaksowaną mamą i żoną, której marudzenie jak stąd na Alaskę, długie jak stonoga, czy bręczenie pod nosem i żadni studenci, dzieci własne i cudze, mąż własny i inni faceci wkoło, kompletnie nic nie zepsuje dnia!

A nawet jeśli to tylko na krótką chwilę, moment i przejdzie zły nastrój jak chmura szybko przewiana przez wiatr..bo po co martwić się, denerwować, zwłaszcza że wiosna wreszcie przyszła!!!

Teraz trzeba cieszyć się słońcem za oknem, obserwować rozkwitające drzewa, kwiaty, zrobić wiosenne wietrzenie szaf, wprowadzić zmiany w domu, w życiu..

wiosna

A na zdjęciu Tosia wiosennie w czapeczke Pillou, szaliku little rose i płaszczyku bon prix. Tosia wiosennie_13.04

Tosia w nowej czapeczce z Little rose tutaj nie widać po bokach ma boskie pomponiki wielokorowe:-) i Kuba tygrys (bluza też z little rose).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

112

Trzymajcie kciuki za moje postanowienia, plany..to tylko kilka z nich mam ich jeszcze dużo, dużo więcej, tylko nie piszę żeby nie zapeszać:-))

25 thoughts on “Postanowienia..

  1. Asiu jakbym czytała swoje postanowienia…ja nawet strój do biegania mam skompletowany (kupiłam spodnie już jakiś czas temu bo miałam tylko 3/4) 😉 i na razie miałam wymówkę, że zimno z rana…teraz już coraz cieplej się robi…O balsamie nie wspomnę- kupuję owszem i szybciej się przeterminuje zwykle niż zużyje…Jakiś czas temu odkryłam oliwkę w sprayu- szybsza i nie trzeba „wklepywać”…góra prasowania rośnie w sypialni – nie mam czasu, a wieczorem siły na stanie przy desce więc prasuję tylko to co zakładamy…
    I tak samo mam chwile,że wydaje mi się że wyjdę z siebie…
    Jedyne co to na manicure chodzę regularnie – mam fajną kosmetyczkę i to taki mój mały relaks co jakiś czas…
    Tak że razem z Tobą zaczynam wiosenne pozytywne myślenie 🙂 i trzymam kciuki za Twój sukces!

    Lubię to

    • No to dobrze słyszeć, że nie tylko ja tak mam Aneta…Ja też mam całą szufladę profesjonalnych ciuchów sportowych spodnie długie, 3/4, krótkie, bluzki oddychające, bluza itp..i czekają aż będę je nosić. na manicure w zeszłym roku chodziłam regularnie co 2 tygodnie na hybrydowy, muszę wrócić do tego zwyczaju:-) To myślimy razem i trzymamy nawzajem za siebie kciuki! Pozdrawiam ciepło!!

      Lubię to

  2. Asiu, trzymam kciuki za Twoje postanowienia i dziękuję za link dotyczący biegania – barrrdzo zachęcający.. zaraz go przesyłam Asi, może się wspólnie zmobilizujemy 😉 Pozdrawiam!

    Lubię to

  3. a Ty wiesz… oby wszystko się udało… obyś pobiegała, mięśnie wyćwiczyła i założyła tą maseczkę z alg… żebyś odetchnęła, studentów … no, wiesz… i hejże hola! do przodu! bo czasem to tak jest, że się myśli i mówi i by się zrobiło, a kanapa jakby silniej przyciaga – ale pary masz w sobie na pewno mnóstwo! powodzenia!

    ja na razie zostanę w fotelu… bieganie mnie nudzi… ale… coś wymyślę:)

    Lubię to

    • może etapami powoli się uda, tak to z tymi postanowieniami, planami bywa że czasami z czystego lenistwa ich nie realizujemy, a czasami los nam plata figle i różne rzeczy jak na złość układają się przeciw nam..ale mam nadzieję uda się, bo rzeczywiście energii raczej mi nie brakuje, chyba że najdzie mnie gorszy dzień i padam na twarz.:-)Uściski!!

      Lubię to

    • Ja szafy dziś sprzątałam:-) i wreszcie zdecydowałam się niektóre rzeczy wydać, wyrzucić, bo tylko leżały, leżały..a też odkryłam trochę ciuchów które kupiłam i o nich zapomniałam…Wiesz jak to poprawia nastrój, pouwieszanie tych wszystkich kolorowych spódnic, sukienek, tunik itp w szafie, czuć wiosnę i lato na całego. A o duszy i ciele nie wspomnę..na razie bieganie, ćwiczenia, pozytywne myślenie…

      Lubię to

Tutaj możesz dodać komentarz :-)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s